Reklama
Reklama
Reklama

Jeszcze przed końcem mundialu FIFA zaczęła liczyć miliardy. Zarobi ponad 2 razy więcej niż 4 lata temu

15 mld dol. – tyle zarobić ma FIFA na tegorocznym mundialu. To ponad dwukrotnie więcej niż 4 lata temu. Dobra kondycja finansowa federacji ma wzmocnić pozycję jej szefa, Gianniego Infantino. Pomimo kilku kontrowersji, do których doszło podczas mistrzostw.

Gianni Infantino
Gianni Infantino. (fot. IMAGO/JOERAN STEINSIEK / PAP)
  • Według angielskiego dziennika „The Guardian” FIFA ogłosi rekordowe przychody z kończących się w niedzielę mistrzostw świata.
  • Szef organizacji Gianni Infantino miał w sobotę poinformować federacje piłkarskie o wpływach w wysokości 15 mld dol.
  • To znacznie więcej niż prognozowane przed turniejem 11 miliardów i ponad dwa razy tyle, ile FIFA zarobiła przez czterema laty w Katarze – 5,769 mld.

W tegorocznym mundialu uczestniczyło jednak aż 48 drużyn, w porównaniu do 36 w 2022 r.

„The Guardian” ocenia, że takie wysokie wpływy były możliwe m.in. dzięki olbrzymiemu zainteresowaniu kibiców i wprowadzonego przez FIFA dynamicznemu systemowi sprzedaży biletów, co miało windować ceny wejściówek.

Messi i Yamal. Dzieli ich 20 lat. Od mistrzostwa tylko jeden mecz

Reklama
Reklama

Ponadto na platformie umożliwiającej nabywanie biletów na rynku wtórnym światowa centrala pobierała opłatę w wysokości 15 proc. zarówno od sprzedającego, jak i kupującego.

Pozycja Infantino może się umocnić

Według „The Guardian” dobra sytuacja finansowa umocni pozycję Infantino, mimo wielu kontrowersji wokół mundialu. Największą z nich było zawieszenie pod presją prezydenta Donalda Trumpa dyskwalifikacji za czerwoną kartkę Amerykanina Folarina Baloguna, aby mógł wystąpić w meczu 1/8 finału z Belgią (1:4).

Wywołało to głębokie oburzenie, szczególnie wśród europejskich federacji piłkarskich.

Reklama
Reklama

USA dostaną kolejny mundial?

Dziennikarze oceniają, że sukces mistrzostw może zwiększyć szanse USA na organizację kolejnej edycji mundialu w przyszłości. Najbliższy dostępny termin to 2038 rok. Na piątkowym przyjęciu z okazji zakończenia mistrzostw Trump przyznał, że jego kraj pragnie powtórzyć sukces.

– Powinniście ponownie wybrać Stany Zjednoczone Ameryki. Tym razem pominiemy Kanadę i Meksyk – powiedział prezydent USA.

Tegoroczne mistrzostwa świata trwają ponad miesiąc, od 11 czerwca. Ostatnim, 104. meczem będzie niedzielny finał pomiędzy broniącą tytułu Argentyną i Hiszpanią.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama