Donald Trump pojawił się w niedzielę na finale mistrzostw świata w piłce nożnej w Nowym Jorku – to był jedyny mecz mundialu, który obejrzał. Część kibiców przyjęła go gwizdami i buczeniem, a hałas na trybunach wyraźnie się nasilił, gdy prezydent USA wszedł na płytę boiska. Prezydent USA próbował dołączyć do świętujących Hiszpanów – konieczna była interwencja Gianniego Infantino.

- Trump obejrzał tylko jeden mecz mundialu – właśnie ten finałowy w Nowym Jorku, gdzie towarzyszył mu szef FIFA Gianni Infantino.
- Poziom hałasu na stadionie wzrósł z 78 do 84 decybeli w momencie, gdy prezydent USA pojawił się na murawie podczas ceremonii dekoracji.
- Trump próbował dołączyć do świętujących mistrzostwo Hiszpanów przy podnoszeniu pucharu, ale piłkarze go zignorowali, a Infantino delikatnie odciągnął go z podium.
Donald Trump pojawił się w niedzielę na Metlife Stadium w Nowym Jorku, gdzie rozegrano finał mistrzostw świata w piłce nożnej. Jak podaje „Guardian”, był to jedyny mecz całego turnieju, na który zdecydował się wybrać amerykański prezydent.
Jego obecność na trybunach nie wywołała entuzjazmu wśród części kibiców. Pierwsze buczenia rozległy się już wtedy, gdy sylwetkę Trumpa pokazano krótko na telebimie jeszcze przed rozpoczęciem spotkania.
Mundial 2026. Głośne gwizdy po wyjściu Trumpa i Infantino
Znacznie głośniejsza reakcja czekała prezydenta USA później. Gdy Trump razem z szefem FIFA Gianni Infantino wyszli na płytę boiska na ceremonię dekoracji zwycięzców, stadion odpowiedział wyraźnym buczeniem i gwizdami.
Skalę reakcji kibiców udokumentował zespół prasowy Białego Domu, odnotowując, że poziom hałasu na trybunach wzrósł z 78 do 84 decybeli dokładnie w momencie, gdy Trump wkroczył na murawę.
Finał mistrzostw świata. Próba dołączenia do świętowania
Sytuacja nabrała dodatkowego dramatyzmu przy wręczaniu trofeum. Trump i Infantino wręczyli najpierw medale reprezentacjom Hiszpanii i Argentyny, a następnie przekazali kapitanowi Hiszpanów puchar mistrzów świata.
Prezydent USA nie poprzestał jednak na roli gospodarza uroczystości. Stanął na podium tuż obok hiszpańskich piłkarzy w momencie, gdy ci unosili trofeum nad głowami, najwyraźniej chcąc uczestniczyć we wspólnym świętowaniu.
Reprezentanci Hiszpanii nie zareagowali jednak na obecność Trumpa przy pucharze – kompletnie go zignorowali, kontynuując świętowanie tylko we własnym gronie. Sytuację na boisku szybko zauważył szef FIFA.
Jak pokazują nagrania z ceremonii, Gianni Infantino podbiegł do amerykańskiego prezydenta i delikatnie, ale stanowczo odciągnął go od podium, na którym piłkarze cieszyli się z tytułu mistrzowskiego.
