Reklama
Reklama
Reklama

Od bezrobocia do mistrzostwa świata. Bajkowa historia trenera Hiszpanii

Zanim objął reprezentację Hiszpanii po raz pierwszy, Luis de la Fuente został zwolniony z Deportivo Alaves, które spadło później do trzeciej ligi. Dzięki odwadze związku dostał jednak szansę możliwość prowadzenia kadry, a później doprowadził całe pokolenie utalentowanych piłkarzy do sukcesów w mistrzostwach Europy oraz świata na wszystkich poziomach wiekowych.  

Luis de la Fuente świętuje sukces na mundialu 2026
Luis de la Fuente i reprezentacja Hiszpanii w trakcie świętowania sukcesu na mundialu 2026 (fot. CHRISTOPHER NEUNDORF / PAP / EPA)
  • Ci zawodnicy dorastali w duchu pewnej idei. To nie tylko grupa, ale rodzina – mówił o reprezentacji Hiszpanii jej trener Luis de la Fuente.
  • Zanim selekcjoner mistrzów świata objął seniorską reprezentację, prowadził wielu zwycięzców mundialu w drużynach juniorskich. Rodri i Mikel Merino wygrali z nim mistrzostwa Europy U-19, a m.in. Dani Olmo, Unai Simon, Fabian Ruiz Euro U-21.
  • Kiedy patrzę wstecz, ogarnia mnie wzruszenie. Wygraliśmy wszystko i to jest wspaniałe – mówił po finale mundialu Luis de la Fuente.

Trudno o bardziej bajkową historię trenerską niż ta, którą napisał de la Fuente. Zanim objął kadrę Hiszpanii, nigdy nie prowadził klubu w najwyższej lidze tego kraju – Primera Division. Był trenerem w rozgrywkach regionalnych, 3. lidze, szkolił zespół juniorów Sevilli i rezerwy Athleticu Bilbao, ale jego największym sukcesem trenerskim pozostawał angaż w drugoligowym Deportivo Alaves.

Ostatecznie został stamtąd zwolniony, a baskijska ekipa spadła później o poziom rozgrywkowy niżej. Co więcej, przez półtora roku po decyzji klubu Luis de la Fuente pozostawał na trenerskim bezrobociu.

Sytuację szkoleniowca i całej hiszpańskiej piłki zmieniła jedna rozmowa. W 2013 r. Ginés Meléndez, ówczesny dyrektor sportowy hiszpańskiej federacji, dał się namówić Inakiemu Sáezowi, byłemu selekcjonerowi kadry, by zaprosić na rekrutację bezrobotnego de la Fuente.

Reklama
Reklama

Mundial 2026. Od bezrobocia do mistrzostwa. Historia Luisa de la Fuente

Spotkanie przebiegło tak dobrze, że od razu ustalono warunki współpracy. Meléndez wspominał po latach, że de la Fuente z dnia na dzień zamieszkał w ośrodku federacji, a wiadomość o jego zatrudnieniu wyciekła do mediów tak szybko, że o mało nie zerwano porozumienia.

Ta historia miała ogromny wpływ na całą historię tegorocznego mundialu. Luis de la Fuente przez 13 lat prowadził cztery hiszpańskie kadry: U-19, U-21, reprezentację olimpijską i reprezentację olimpijską. W tym czasie współpracował niemal z każdym zawodnikiem, którego powołał na mundial w USA, Meksyku i Kanadzie.

Marca Cucurellę prowadził w reprezentacji U-19, U-21 i kadrze olimpijskiej, z którą wygrał srebrny medal igrzysk w 2021 r., Pedro Porro grał pod obecnym selekcjonerem Hiszpanii w kadrze U-19 i U-21, a Martin Zubimendi  zdobył z Luisem de la Fuente medal igrzysk oraz występował w kadrze U-19 i U-21.

Reklama
Reklama

Obecny selekcjoner Hiszpanii trenował też już Rodriego (złoty medal ME U-19), Pedriego (srebro IO 2021), Fabiana Ruiza (złoto U-21 w 2019 r.), Mikela Merino (medal ME U-19, U-21 i igrzysk), Daniego Olmo (mistrzostwo Europy U-21 i medal IO) czy Alexa Baenę. Podporą kadr juniorskich, które prowadził de la Fuente był też Unai Simon (złoto ME 2015, 2019, srebro IO 2021), a ważną rolę odegrał Mikel Oyarzabal (złoto ME U-21, srebro IO) i Ferran Torres (medal ME U-19).  

Wszyscy wymienieni zawodnicy z jednym wyjątkiem – Pedro Porro – przeszli z Luisem de la Fuente przez mistrzostwa Europy 2024, które wygrali, a po dwóch latach znów zostali powołani do kadry na turniej, tym razem mundial. W świecie futbolu jest to wręcz niespotykana konsekwencja. 

Trump chciał świętować z Hiszpanami. Infantino interweniował

„Piłkarze dorastali w cieniu idei”

Wśród innych czynników, to właśnie wytrwałość trenera Luisa de la Fuente przyczyniła się do ogromnego sukces reprezentacji Hiszpanii. Można się kłócić, czy mistrzowie świata 2026 na mundialu mieli tak silną kadrę, jak Portugalia, Anglia czy Francja. Patrząc wyłącznie na nazwiska – prawdopodobnie nie. To jednak po obejrzeniu meczu Hiszpanii ma się wrażenie, że oglądaliśmy prawdziwą drużynę. Nie ma czemu się dziwić, skoro niektórzy piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego znają się z boiska od ponad 10 lat. 

Reklama
Reklama

Podobnie było w przypadku finału z Argentyną. Choć Lionel Messi kilka razy zagroził Unaiowi Simonowi, nikt nie miał wątpliwości, że drużyna de la Fuente zasługuje na zwycięstwo. I to nie tylko z powodu bardzo agresywnej gry mistrzów świata z 2022 r. 

 

– Czuję się szczególnie dumny z tego pokolenia piłkarzy, którzy dorastali w duchu tej idei. To zawodnicy o wyjątkowym talencie. Dla mnie to był zaszczyt towarzyszyć im w tej podróży. Kiedy patrzę wstecz, ogarnia mnie wzruszenie. Wygraliśmy wszystko i to jest wspaniałe. To pokolenie piłkarzy, które jest powodem do dumy dla Hiszpanii – mówił de la Fuente po wygranej z Argentyną. 

Reklama
Reklama

Najbardziej utytułowany trener w historii

Trener Hiszpanii dzięki wygranej w finale MŚ 2026 został najbardziej utytułowanym szkoleniowcem w historii futbolu. Odkąd został selekcjonerem reprezentacji (w różnych kategoriach wiekowych), co roku dociera do finału. 

Łącznie Luis de la Fuente poprowadził reprezentacje Hiszpanii w sześciu wielkich finałach turniejów rangi mistrzowskiej: trzech na poziomie juniorsko-olimpijskim oraz trzech na poziomie seniorskim. W 2015 roku wygrał mistrzostwo Europy U-19, w 2019 ME U-21, w 2021 r. dotarł do finału igrzysk olimpijskich, zdobywając srebrny medal, w 2023 r. wygrał Ligę Narodów, w 2024 r. mistrzostwo Europy, a w 2026 r. mistrzostwo świata.

Dzięki tym osiągnięciom Luis de la Fuente przeszło do historii jako jedyny selekcjoner, który wygrał Mistrzostwo Europy w kategoriach U-19, U-21 oraz w seniorskiej kadrze, a następnie sięgnął z reprezentacją seniorską po Puchar Świata.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama