Hiszpania pokonała Argentynę w finale mundialu. Jedynego gola zdobył Torres. Argentyna pierwszy strzał oddała dopiero w drugiej części dogrywki.

- Hiszpania pokonała Argentynę w finale mundialu.
- Messi i spółka pierwszy celny strzał oddali dopiero w drugiej części dogrywki.
- Dogrywkę grali w 10 – czerwoną kartkę wcześniej otrzymał Fernandez.
Od pierwszych minut inicjatywę przejęła Hiszpania. Już w 11. minucie świetną okazję miał Yamal, dograniu od Olmo, ale został zablokowany. Chwilę wcześniej sędzia Vincic popełnił błąd, puszczając grę mimo wyraźnego faulu na Porro.
Argentyna odpowiedziała kontrą, jednak strzał obroniła świetna interwencja Unaia Simona. Mecz przez dłuższy czas toczył się bez większej agresji, co wyraźnie sprzyjało Hiszpanom, dominującym w środku pola. Symbolem starcia pokoleń stał się widok 39-letniego Messiego naprzeciw 19-letnich Yamala i Cubarsiego.
Hiszpania-Argentyna. Pierwsza połowa bez bramek
W 21. minucie doszło do kontrowersji – brutalny atak Mac Allistera na Daniego Olmo pozostał bez żółtej kartki, mimo że sytuacja wyglądała na ewidentne przewinienie.
Chwilę później zobaczyliśmy dwa błyski klasy Messiego: fenomenalne podanie, źle przyjęte przez kolegę, oraz efektowne zwodem minięcie Rodriego, za co Argentyńczyk został sfaulowany.
Po przerwie na nawodnienie akcja przeniosła się ponownie pod bramkę Argentyny – strzał Yamala tylko o centymetry minął słupek. W 34. minucie kolejny incydent: faul Tagliafico na Yamalu powinien skończyć się żółtą kartką, ale sędzia znów nie zareagował.
Mecz na chwilę się uspokoił, choć Hiszpanie wciąż grali na wyższych obrotach. Groźnie próbował Cucurella, ale zatrzymał go spalony. W końcówce połowy Hiszpania przyspieszyła – Oyarzabal huknął celnie, lecz świetną paradą popisał się Lisandro Martinez, który tego dnia broni nie tylko jako obrońca, ale niemal jako drugi bramkarz Albicelestes.
Ostatnim akcentem pierwszej odsłony była żółta kartka dla samego Martineza – zaskakująca decyzja, biorąc pod uwagę wcześniejszą pobłażliwość arbitra wobec Argentyńczyków.
Do przerwy utrzymuje się bezbramkowy remis, ale to Hiszpania zdecydowanie dyktowała warunki gry.
Mundial 2026. Hiszpania dominuje w finale
Po burzliwej przerwie z halftime show, które Wayne Rooney bez ogródek nazwał porażką, gra wróciła na boisko z opóźnieniem.
Hiszpania kontynuowała dominację z pierwszej połowy, gdzie kontrolowała aż 65 proc. posiadania piłki.
Scaloni szybko zareagował na trudności swojej drużyny – w Argentynie mieliśmy już serię zmian, w tym Paredesa, Molinę, a później także Simeone i Medinę. Prawa obrona Albicelestes pozostaje najsłabszym punktem zespołu w tym turnieju.
Sędziowanie ponownie budziło kontrowersje. Paredes otrzymał żółtą kartkę za atak bez piłki na Rodriego, ale wcześniej podobne przewinienia Argentyńczyków pozostawały bezkarne, co wywołało falę krytyki kibiców, w tym wulgarne okrzyki pod adresem prezydenta FIFA Gianniego Infantino.
Hiszpania stworzyła kilka groźnych sytuacji – celnym strzałem popisał się Baena, ale piłkę złapał Emiliano Martinez, który w tej części meczu dwukrotnie interweniował dość niepewnie. Po wejściu Pedriego i Ferrana Torresa gra Hiszpanów zyskała na jakości – dośrodkowanie Yamala zakończyło się strzałem Torresa, niestety zbyt lekkim.
W doliczonym do drugiej połowy czasie boisko opuścił Enzo Fernandez – otrzymał drugą żółtą kartkę i w efekcie czerwoną.
W regulaminowym Argentyna wciąż nie oddała żadnego strzału, nawet niecelnego, co pokazuje skalę przewagi rywali. Messi pozostawał niewidoczny.
Martinez uratował Argentynę w ostatniej akcji regulaminowego czasu – obronił strzał Yamala z rzutu wolnego.
Hiszpania-Argentyna. Dogrywka z jedynym golem
W pierwszej części dogrywki Hiszpanie dalej próbowali zdobyć gola, a Argentyna się broniła. Wynik pozostał bez zmian. Trener Argentyny otrzymał żółtą kartkę.
Ferran z golem. Wykorzystał podanie Nico Williamsa i pokonał Martineza.
W końcówce dogrywki Argentyńczycy oddali pierwsze strzały w meczu. Będąc w dobrych sytuacjach, nie udało im się pokonać bramkarza Hiszpanii.
Argentyna nie obroniła tytułu z Kataru.