Reklama
Reklama
Reklama

„Nie ma żadnych dokumentów”. Bogucki o płatnych spotkaniach z prezydentem

bogucki
Zbigniew Bogucki w Porannych Rozmowach Zero (fot. Kanał Zero)

– Nie ma szans na płatne spotkania z prezydentem ani żadnych dowodów, że takie były organizowane. To podobna historia jak z Grand Hotelem czy Muzeum II Wojny Światowej. Rzucają błotem w prezydenta i liczą, że coś się przylepi – mówił w Porannych Rozmowach Zero Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta.

  • Zbigniew Bogucki w Porannej Rozmowie Zero stwierdził, że historia dotycząca płatnych spotkań z prezydentem Karolem Nawrockim „to kolejna wydmuszka”.
  • – Do żadnego przestępstwa nie doszło. Podobnie jak w sprawie kawalerki, Grand Hotelu, pokojów w Muzeum II wojny światowej. Z tych historii też nic nie było – odpierał zarzuty prezydencki minister.
  • Bogucki tłumaczył też, dlaczego prezydent Karol Nawrocki nie odebrał jeszcze ślubowania od Macieja Berka, który miał zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. – Czy to takie trudne, żeby wykazać ten staż pracy? – pytał współpracownik prezydenta w Kanale Zero. 

Od wczoraj słyszę od przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, że sprawę rzekomych płatnych spotkań z Karolem Nawrockim trzeba wyjaśnić. Czy zawiadomiliście prokuraturę? – zaczął rozmowę Jacek Prusinowski. 

– Nie, bo to powinni zrobić politycy z obozu rządzącego, którzy rwą sobie włosy z głowy, mówiąc o tej sprawie i informują o tym, że doszło do przestępstwa. Tylko oni wiedzą dobrze, że do żadnego przestępstwa nie doszło. To kolejna wydmuszka. Pamięta pan sprawę kawalerki, pokojów w Muzeum II Wojny Światowej. Z tych historii też nic nie było – odparł Zbigniew Bogucki. 

– Minister Grodecki w Kanale Zero mówił, że sprawa będzie wyjaśniona – kontynuował temat Jacek Prusinowski i zapytał: – Z Kancelarii Prezydenta idzie komunikat, że nie ma szans na spotkanie płatne z prezydentem?

Reklama
Reklama

– Oczywiście, że nie ma – zapewnił szef Kancelarii Prezydenta RP. Jak dodał, według niego nie ma żadnych dowodów na odpłatne spotkania.

– Podobnie było w historii opisanej przez Onet dotyczącej Grand Hotelu. To ten sam sposób działania. Obrzucić błotem. Nie chcę być wulgarny, ale to jest kłamstwoburza – mówił Bogucki w Porannych Rozmowach Zero.

Zbigniew Bogucki: nie ma żadnych dowodów na spotkania z prezydentem

Tymczasem Centrum Strategii Rozwojowych, które miało organizować płatne spotkania z prezydentem, podało, że sprawą zajmą się śledczy. 

– Centrum Strategii Rozwojowych mówi, że w tej sprawie będzie podejmować kroki prawne. Jeżeli nawet tak było, na co nie ma dzisiaj żadnych dowodów, to jaka jest w tym wina pana prezydenta? Najpierw muszą się pojawić dowody, najpierw musi działać ten, kto jest wskazywany – stwierdził Bogucki i dodał, że według niego sprawa spotkań z prezydentem jest próbą przykrycia sukcesu, czyli ustanowienia bazy wojsk lądowych USA w Polsce.

Reklama
Reklama

Bogucki wyjaśniał także sprawę Macieja Berka. Były minister w rządzie Donalda Tuska został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego 4 września 2026 r. Zgodnie z przepisami prezydent powinien odebrać ślubowanie od wybranego sędziego „niezwłocznie”, a w praktyce powinno to nastąpić przed 18 września 2026 r., wtedy bowiem upłynęła kadencja sędziego Justyna Piskorskiego, którego w Trybunale ma zastąpić Berek.

Politycy opozycji, jak i prezydencka kancelaria wskazywali – jeszcze przed wyborem Sejmu – na wątpliwości, co do spełnienia przez Berka wymogu formalnego w postaci dziesięcioletniej pracy w zawodzie prawniczym.

– Mamy elementarne wymogi formalne: człowiek powinien spełniać dziesięcioletni staż pracy w zawodzie radcy prawnego. Czy to takie trudne, żeby wykazać ten staż pracy? – pytał Bogucki w Kanale Zero. 

Bogucki o sprawie Kacprzyka. „To pokazuje mentalność tych ludzi”

Prezydencki minister został też zapytany o sprawę Dawida Kacprzyka. Jak ujawniliśmy, bohater afery wokół Szpitala Południowego przyjmuje pacjentów w przychodni w Jaktorowie. Ekipa Kanału Zero nagrała wizytę: pytany o aferę, lekarz odpowiedział, że ma ją „w d**ie”. Prokuratura prowadzi postępowanie, a Kacprzyk nie został jeszcze przesłuchany.

– Czy zwykły Polak, gdyby wziął pół miliona złotych, a drugi milion — czy tam milion — zostawił sobie to mówiłby, że ma to w „d”? To pokazuje mentalność tych ludzi – skomentował Bogucki. 

Reklama
Reklama