Reklama
Reklama
Reklama

Nagrali wizytę u lekarza-milionera. Kacprzyk o aferze: Mam to w dupie

kacprzyk_nagrania-listing
Reporterzy Kanału Zero nagrali wizytę u Dawida Kacprzyka (fot. Kanał Zero)

Dawid Kacprzyk, lekarz z afery w Szpitalu Południowym, przyjmuje pacjentów w przychodni w Jaktorowie. Ekipa Kanału Zero nagrała wizytę: pytany o aferę, lekarz miał odpowiedzieć, że ma ją... gdzieś. Prokuratura prowadzi postępowania, a Kacprzyk nie został jeszcze przesłuchany.

  • Dziennikarze Kanału Zero potwierdzili, że Dawid Kacprzyk leczy w przychodni w Jaktorowie. Na wizytę poszedł ich kolega z redakcji, który po kontuzji na siłowni potrzebował konsultacji.
  • Prokuratura prowadzi trzy postępowania. Lekarz nie został jeszcze przesłuchany, nie usłyszał zarzutów i nie zawieszono mu prawa wykonywania zawodu.
  • Po wizycie reporterka czekała na Kacprzyka przed przychodnią. Nie wyszedł do niej, a pracownicy placówki poprosili ją o odjazd.

Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz, do niedawna polityk Koalicji Obywatelskiej, przyjmuje pacjentów w przychodni w Jaktorowie, około 40 km od Warszawy. Potwierdzili to dziennikarze Kanału Zero, którzy pojechali na miejsce. Nazwisko lekarza jest dziś kojarzone z jedną z największych afer medycznych ostatnich lat, związaną ze Szpitalem Południowym w Warszawie.

Na wizytę wybrał się redakcyjny kolega reporterki. Jak podkreśla Kanał Zero, nie udawał pacjenta – po kontuzji na siłowni i tak potrzebował konsultacji. Redakcja publikuje tylko fragmenty rozmowy, pomijając dane wrażliwe i nazwy przepisanych leków.

Lekarz zbadał pacjenta, wskazał na możliwy ucisk nerwu i zasugerował, by zastanowić się nad dalszym treningiem. Zaproponował też zastrzyki przeciwbólowe, z których pacjent zrezygnował.

Reklama
Reklama

Mam wrażenie, że pana z kimś kojarzę – powiedział w pewnym momencie reporter.

 Z telewizji. (...) Afera polityczna – odpowiedział Kacprzyk.

Zapytany o to, jak czuję się z aferą, lekarz-milioner powiedział:

Mam to w d...

Zasłonięte wyjście i niechęć do rozmowy

Wizyta nie zakończyła kontaktu reporterów z lekarzem. Dziennikarka Monika Krześniak poczekała, aż Kacprzyk skończy dyżur i stanęła przed przychodnią z mikrofonem. Gdy schodził po schodach, zauważył ekipę, ale nie podszedł. Zamiast niego wyszła koleżanka z pracy i poprosiła o opuszczenie terenu prywatnego, czyli parkingu. Reporterka zastosowała się do prośby i przeszła na odcinek publiczny przy drodze dojazdowej.

Stamtąd – jak relacjonuje – widziała, jak koleżanka podjeżdża większym autem pod drzwi placówki i ustawia je tak, że zasłania wyjście. Następnie przyjechał właściciel lub współwłaściciel przychodni. Po rozmowie z Kacprzykiem miał on powiedzieć dziennikarce, że lepiej będzie, jeśli odjedzie, bo lekarz czuje się zaszczuty przez media i nie wyjdzie z budynku, nawet gdyby miał zostać tam na noc.

Reporterka zwraca uwagę, że chwilę wcześniej lekarz podszedł do okna, machał do niej z uśmiechem i przesyłał całusy. Na prośbę o jedno pytanie usłyszała, że dziś rozmowa jest niemożliwa. Dowiedziała się też, że Kacprzyk aplikował na stanowisko internisty i został zatrudniony. Kanał Zero zaznacza, że lekarz nie musi odpowiadać na pytania, ale dziennikarze mają prawo je zadawać – i zapowiada, że będzie z niego korzystać.

Afera w Szpitalu Południowym

Warszawski Szpital Południowy i jego Szpitalny Oddział Ratunkowy stały się sławne po publikacjach Zero.pl dotyczących możliwych nieprawidłowości. Pracę SOR-u koordynował Dawid Kacprzyk, lekarz-milioner bez specjalizacji, który karierę medyczną łączył z byciem dzielnicowym radnym Koalicji Obywatelskiej.

Reklama
Reklama

Dziennikarze ujawnili, że medyk zarobił w kilku szpitalach ponad 1,6 mln zł w 2025 r. Kilkukrotnie zamiast na dyżurach czas spędzał na działalności politycznej i medialnej. Na SOR miał funkcjonować także tzw. salonik VIP, w którym na badania oczekiwali działacze Koalicji Obywatelskiej.

Kolejne publikacje ujawniły skalę nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. W prosektorium szpitala miał być też prowadzony biznes pogrzebowy.

Ujawnienie przez Zero.pl afer spowodowało trzęsienie ziemi w warszawskiej polityce oraz reakcję premiera Donalda Tuska i jego rządu. Pracę stracili m.in. Dawid Kacprzyk i koordynator prosektorium. Wymieniono zarząd i radę nadzorczą szpitala. Dwie wiceprezydentki miasta – Renata Kaznowska oraz Aldona Machnowska-Góra – złożyły rezygnacje na ręce prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała zmiany w ochronie zdrowia, m.in. walkę z „procedurami walizkowymi”, e-kolejki oraz wprowadzenie limitu godzinowego zarobków lekarzy. Zmian jednak jeszcze nie wprowadzono.

 

Reklama
Reklama