Reklama
Reklama

Reklama

Polska dostała pierwszego króla na Wielkanoc. Z tym że nie na pewno

Reklama

Wielkanocna data 18 kwietnia 1025 roku, choć zakorzeniona w polskiej tradycji jako moment narodzin królestwa, nie ma żadnego potwierdzenia w źródłach. To tylko domniemanie oparte na średniowiecznym zwyczaju koronacji w dni najważniejszych świąt kościelnych. Mało tego – nawet 1025 jako rok koronacji Bolesława Chrobrego nie jest do końca pewny. Gdyby jednak był królem od 1000 r., czyli od wizyty Ottona III w Gnieźnie, państwo polskie mogło nigdy nie powstać lub powstać dużo, dużo później.

Bolesław Chrobry
„Koronacja pierwszego króla Polski” Jana Matejki. (fot. Ligier Piotr / Jan Matejko / Wikimedia Commons / Domena publiczna)
  • Choć tradycja wskazuje na Niedzielę Wielkanocną 18 kwietnia 1025 r. jako datę koronacji Bolesława Chrobrego, historycy podkreślają, że nie ma pewności nawet co do roku. 
  • Wydarzenia z roku 1000 w Gnieźnie nie były formalną koronacją. Na pełnoprawny tytuł królewski Bolesław musiał czekać 25 lat.
  • Sukces był możliwy dzięki niemal jednoczesnej śmierci niechętnych Polsce cesarza Henryka II i papieża Benedykta VIII.
  • Koronacja Bolesława i jego syna Mieszka II drastycznie naruszyła prawo reszty rodu do współdziedziczenia władzy.
  • Wywołany tym bunt Bezpryma i Ottona z pomocą sąsiadów doprowadziły w 1031 r. do załamania się monarchii.

Reklama

Żadne współczesne wydarzeniu źródło nie odnotowało dziennej daty koronacji Bolesława Chrobrego. Nawet sam rok 1025 znamy wyłącznie dzięki lakonicznym i pełnym niechęci wobec polskiego władcy zapiskom w rocznikach niemieckich. Ich autorzy traktowali koronację Chrobrego jako przejaw buntu przeciw hierarchii panującej w cesarstwie.

Bolesław Chrobry był pierwszym królem Polski. Ale od kiedy?

Skąd zatem 18 kwietnia 2025 r.? Współczesna nauka podchodzi do tej precyzji z dużym dystansem, wskazując, że data dzienna w tradycji to wynik dużo późniejszych obliczeń astronomicznych i liturgicznych, a nie pewny cytat z dawnego rękopisu.

Prof. Grzegorz Pac w podcaście Radio Naukowe podkreśla, że jedynym pewnym punktem odniesienia na osi czasu jest data śmierci Bolesława Chrobrego. Przypada ona na 17 czerwca 1025 r., co zawęża pole poszukiwań momentu nałożenia korony do pierwszego półrocza.


Reklama

Drożyzna w koszyku wielkanocnym? Zaglądamy do cenników sieci handlowych


Reklama

Ta historia, którą ciągle słyszymy, że rocznica będzie 18 kwietnia, to prawdę mówiąc, jest troszeczkę wyssana z palca. [...] Rzeczywiście w tym półroczu ta Wielkanoc to nie jest zła data, ale jest jeszcze parę innych świąt, w których to się mogło wydarzyć.

Prof. Grzegorz Pac
Radio Naukowe

No dobrze, ale co jeśli tak naprawdę koronacja Bolesława Chrobrego odbyła się w Boże Narodzenie, a nie w Wielkanoc? W grę wchodzą tylko święta w grudniu 1024 r., bo rok później polski król już nie żył. Czy to możliwe, że koronacja była dużo wcześniej, niż nas uczą w szkołach? Tak.

Zmarły w 2005 r. miedwiedista prof. Tadeusz Wasilewski, postawił taką tezę w artykule naukowym już w 1989 r. i do dziś jest ona wspominana.


Reklama

Prof. Wasilewski wyjaśniał, że w ówczesnej Europie istniały różne systemy datowania. Jeśli rok zaczynano liczyć od Bożego Narodzenia, co nie było niezwykłe, to koronacja mogła odbyć się już 25 grudnia 1024 r. We wczesnośredniowiecznej rachubie czasu przypisano by ten dzień już do roku 1025. Za przykład bożonarodzeniowej ceremonii podawana jest koronacja Karola Wielkiego, która odbyła się 25 grudnia 800 r. w Rzymie. 


Reklama

Nowe prognozy na Wielkanoc. Prawdziwą niespodziankę pogoda szykuje jednak po świętach

Problem ustalenia dokładnej daty koronacji pogłębia fakt, że Gall Anonim (tak naprawdę z pochodzenia najprawdopodobniej Chorwat), piszący sto lat później, w ogóle nie wspomina o roku 1025. On uznaje Bolesława Chrobrego za króla od momentu zjazdu gnieźnieńskiego w 1000 r., na który przybył cesarz Otton III.

W różnych rozważaniach pada teoria, że milczenie polskich źródeł o dacie koronacji może wynikać ze zniszczenia państwa krótko po wyniesieniu Bolesława Chrobrego na tron królewski – najazdu czeskiego księcia Brzetysława I i tzw. reakcji pogańskiej. Wtedy mogły ulec zniszczeniu najstarsze archiwa gnieźnieńskie.


Reklama

– Polska tradycja historiograficzna i to średniowieczna już [...] ona nic nie wie o koronacji w 1025 r. My to wiemy tylko ze źródeł niemieckich, z owych roczników, i one nie są recypowane, nie są znane ani Gallowi, przynajmniej on o nich nic nie mówi – wyjaśnia prof. Grzegorz Pac w Radiu Naukowym.


Reklama

Pomnik Bolesława Chrobrego we Wrocławiu. (fot. photomaster / Shutterstock)

Paradoksalnie to właśnie kronikarze sascy, anonimowi autorzy „Roczników Kwedlinburskich”, dostarczyli najwięcej informacji, pisząc z oburzeniem o koronacji Bolesława Chrobrego. Widzieli w tym akt samozwańczy i szkodzący cesarstwu.

Mimo bardzo kwaśnych komentarzy w cesarstwie i odnośnie koronacji Bolesława Chrobrego i Mieszka II nikt nie neguje legalności tej koronacji, więc tu wszystko zostało przeprowadzone lege artis.

Prof. Przemysław Urbańczyk
Kanał ARCHEO-FILM


Reklama

Uniwersalistyczna wizja Ottona III i Zjazd Gnieźnieński w 1000 r.

To znamy wszyscy z lekcji historii: cesarz Otton III przybywa do Gniezna w 1000 r. i nakłada diadem na głowę Bolesława Chrobrego, ofiarowuje mu też replikę włóczni św.  Maurycego, która zawiera relikwię gwoździa z Krzyża Pańskiego. Tak, cesarza i Bolesława łączyła wyjątkowa relacja. Dlatego jego ambicje królewskie nie były bezpodstawne, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę wizję Ottona III.


Reklama

Widział on w polskim władcy jeden z filarów odnowionego Cesarstwa Rzymskiego. Pomysł wcale nie zakładał podboju Słowiańszczyzny, ale dołączenie jej do uniwersalistycznej Europy pod panowaniem cesarza.

Parasol cesarstwa miał obejmować:

  • Rzym,
  • Galię,
  • Germanię,
  • Słowiańszczyznę.

Reklama

W zamyśle Ottona III Bolesław Chrobry miał suwerennie rządzić „elementem słowiańskim” uniwersalistycznej układanki. Prof. Grzegorz Pac w Radiu Naukowym mówi, że ta niebywała zażyłość obu władców irytowała saskie elity. Dowodem są zapiski biskupa Thietmara, ubolewającego, że Otton III uczynił z „dotychczasowego trybutariusza niemal równego sobie pana”. Poświadczają jednocześnie, że ta relacja była wyjątkowa.


Reklama

To wszystko nie robi jednak jeszcze z Bolesława Chrobrego króla od momentu nałożenia mu diademu przez Ottona III. Byli i są natomiast specjaliści, którzy widzą w 1000 r. pierwszy etap, który miał się później dopełnić właściwą koronacją.

W Gnieźnie nie tylko Chrobry otrzymał cenny dar. Cesarz dostał od polskiego księcia ramię św. Wojciecha, męczennika, który zginął, próbując nawracać w Prusach.

Bazylika Prymasowska Sanktuarium św. Wojciecha w Gnieźnie. (fot. trabantos / Shutterstock)


Reklama

Bolesław wykupuje to ciało i to jest świetna inwestycja, dlatego że udaje mu się stworzyć kult. [...] Bez posiadania tego ciała, czyli bardzo ważnej relikwii [...] bardzo trudno byłoby znaleźć takie ideologiczne uzasadnienie dla powstania gdzieś na tej dalekiej prowincji europejskiej nowego arcybiskupstwa – tłumaczy prof. Pac.


Reklama

Podkreślmy jednak raz jeszcze – mimo doniosłości wydarzeń, łącznie z ustanowieniem metropolii kościelnej, w 1000 r. Bolesław Chrobry nie stał się królem.

Wielka Lechia to stek bzdur. Ale skąd tak naprawdę się wziął Mieszko I?

– Cesarz nie mógł nikogo zrobić królem, królem mógł tylko uczynić papież, poświęciwszy stosownie koronę. Ta korona wtedy do Bolesława nie dotarła, chociaż on wysyłał tam trzy poselstwa – mówi prof. Przemysław Urbańczyk na kanale ARCHEO-FILM.


Reklama

Naukowiec podkreśla, że choć Bolesław przygotował nawet stemple monet z napisem „Bolislaus Rex”, w rzeczywistości korona poświęcona przez papieża Sylwestra II nigdy nie przekroczyła granic państwa Piastów za życia Ottona III.


Reklama

Jednocześnie badacze zaznaczają, że legendy mówiące o pomyłce papieża, który rzekomo miał wysłać koronę Stefanowi na Węgry, albo o kradzieży wysłanych już insygniów, można między bajki włożyć.

Nagła śmierć młodego cesarza w 1002 r. (miał tylko 21 lub 22 lata) oraz rychły zgon papieża zniweczyły plany Ottona III na uniwersalistyczną Europę, zniszczyły równocześnie plany Bolesława dotyczące koronacji. Gdy rządy w cesarstwie objął Henryk II, polski władca musiał na 25 lat zapomnieć o koronie. 

Bolesław Chrobry jak „stary lis”. Wyczekał i w końcu dopiął swego

Henryk II widział Chrobrego i jego państwo w roli lennika. Dodatkowo w ewentualnych staraniach o koronę nie pomagał sojusz cesarza z papieżem Benedyktem VIII. Obaj stworzyli szczelny system kontroli nad nadawaniem godności króla w świecie łacińskim. Wydawało się, że Bolesław nie ma szans, by myśleć o koronacji. I nagle zabetonowana sytuacja w Europie się pokruszyła. Rok 1024: papież umiera w kwietniu, Henryk II w lipcu.


Reklama

Wykorzystując moment bezkrólewia, Bolesław Chrobry wysyła posłów do nowego papieża, Jana XIX. Wyjątkowego papieża – był to brat Benedykta VIII – objął tron piotrowy jako osoba świecka i w ciągu jednego dnia przyjął wszystkie święcenia. Prof. Urbańczyk zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny rys biograficzny nowego papieża, który ułatwił Chrobremu „zakup” korony.


Reklama

Jan XIX znany był z tego, że był strasznie przekupny i wszystko potrafił sprzedać. No więc Bolesław skorzystał z jednego i z drugiego – i z zamieszania w cesarstwie, i z zamieszania w Rzymie.

Prof. Przemysław Urbańczyk
kanał ARCHEO-FILM

Naukowcy podkreślają, że Bolesław Chrobry miał co posłać do Rzymu. Poselstwo zawiozło  skarby zdobyte m.in. podczas wyprawy kijowskiej w 1018 r. Polski władca działał pod ogromną presją czasu. Musiał zdążyć przed okrzepnięciem nowego niemieckiego króla Konrada II. Został on wybrany we wrześniu 1024 r. Nie od razu jednak stał się silnym monarchą, zmagając się początkowo z rywalami, m.in. księciem Ernestem Szwabskim.

Konrad II był najpierw tylko królem. Godność cesarską zdobył dopiero w 1027 r., a więc w 1024 r., czy też w 1025 r. nie miał narzędzi, by powstrzymać papieża przed wysłaniem insygniów do Gniezna. 


Reklama

Gdyby Bolesław Chrobry dostał koronę w 1000 r., Polski by nie było?

Zdaniem zdecydowanej większości naukowców uroczystość musiała odbyć się właśnie w Gnieźnie. Z prostej przyczyny – był to wtedy najważniejszy ośrodek państwa piastowskiego. 


Reklama

Dawny banknot z wizerunkiem Bolesława Chrobrego. (fot. Tamer A Soliman / Shutterstock)

Jeśli trzymać się daty wielkanocnej, to Bolesław Chrobry cieszył się koroną zaledwie dwa miesiące. Prof. Urbańczyk ma teorię dotyczącą przyczyny śmierci pierwszego polskiego króla.

Myślę, że ten Bolesław, jak już tę koronę dostał, został namaszczony, to po prostu nie wytrzymał emocjonalnie. Stare serce nie wytrzymało – udar, wylew, zawał.

Prof. Przemysław Urbańczyk
Kanał ARCHEO-FILM


Reklama

Dopełnieniem triumfu Bolesława Chrobrego było wyniesienie do godności królewskiej jego syna i następcy, Mieszka II Lamberta. Prof. Grzegorz Pac podejrzewa, że ojciec i syn mogli zostać ukoronowani podczas tej samej uroczystości. 


Reklama

To podwójne wywyższenie stało się jednak bezpośrednią przyczyną gwałtownego załamania się państwa piastowskiego zaledwie kilka lat później. Prof. Pac tłumaczy w Radiu Naukowym, że sakralny charakter korony był „bardzo mocnym pokazaniem wywyższenia jednostki nad resztę rodu”, co w oczach pominiętych braci – Bezpryma i Ottona – stanowiło drastyczne naruszenie prawa do współdzielenia ojcowizny.

Po raz pierwszy w historii papież odwiedza Księstwo Monako

Katastrofa nastąpiła w 1031 r., kiedy to nastąpił skoordynowany atak cesarza Konrada II i Jarosława Mądrego. Mieszko II został zmuszony do ucieczki z kraju. Po upadku Mieszka II Bezprym odesłał te insygnia do Niemiec. W ten sposób zakończyła się krótka historia pierwszego królestwa Piastów.


Reklama

Według prof. Andrzeja Nowaka, gdyby Bolesław Chrobry dostał koronę za życia Ottona III, nie byłby tak zmotywowany do rozwijania myśli o państwie polskim. Wtedy byłby królem w ramach cesarstwa niemieckiego, zależny od cesarza.


Reklama

Koronowany w 1025 r. był niezależnym monarchą i zaczęła powstawać idea suwerennego państwa. W odróżnieniu od Czech, które zostały wchłonięte przez Rzeszę. To już jednak temat na kolejną opowieść.


Reklama