Przez 75 lat odmowa przetaczania krwi była najbardziej rozpoznawalnym, a jednocześnie najbardziej kontrowersyjnym elementem tożsamości świadków Jehowy. Teraz to się zmienia. Ciało Kierownicze – najwyższa władza związku wyznaniowego – ogłosiło decyzję, którą komentatorzy określają mianem przełomu. Dotyczy jednak tylko własnej krwi pacjenta.

- Przechowywanie własnej krwi pacjenta przestało być traktowane przez Ciało Kierownicze związku świadków Jehowy jako grzech.
- Teraz decyzja w tej sprawie stała się kwestią indywidualnego sumienia każdego wyznawcy.
- Nowe wytyczne odchodzą od rygorystycznego stosowania starotestamentowego przepisu o „wylewaniu krwi na ziemię”.
Nowe wytyczne władz związku wyznaniowego świadków Jehowy ws. transfuzji krwi
Zgodnie z najnowszą aktualizacją zaleceń Ciała Kierowniczego, przechowywanie własnej krwi pacjenta w celach medycznych nie będzie już traktowane jako grzech. Od teraz każdy świadek Jehowy musi podjąć osobistą decyzję opartą na sumieniu, czy pozwoli na pobranie, przechowywanie, a następnie ponowne podanie własnej krwi podczas procedur medycznych.
>>> Nowe przywileje dla krwiodawców? Ministerstwo zabrało głos ws. dodatków do emerytur
To radykalne odejście od dotychczasowej praktyki. Do tej pory dopuszczalne były jedynie techniki „obiegu zamkniętego” (np. śródoperacyjne odzyskiwanie krwi). Chodziło o to, by krew pozostawała w ciągłym kontakcie z układem krwionośnym pacjenta. Nowe wytyczne dla świadków Jehowy dopuszczają jednak sytuację, w której krew zostaje oddzielona od ciała na okres od sześciu tygodni do pięciu dni przed operacją – pisze „Los Angeles Times”.
Fundamentem dotychczasowej konserwatywnej doktryny świadków Jehowy był biblijny nakaz „powstrzymywania się od krwi” (Dzieje Apostolskie 15:28, 29).
Regułę interpretowano jako zakaz przyjmowania krwi pełnej oraz jej czterech głównych składników:
- krwinek czerwonych,
- białych,
- płytek,
- osocza.
Dotąd kluczowym ograniczeniem był całkowity zakaz autotransfuzji wyprzedzającej – czyli pobierania i przechowywania własnej krwi pacjenta przed planowanym zabiegiem. Argumentowano to starotestamentowym przepisem z Księgi Powtórzonego Prawa, według którego krew po opuszczeniu organizmu stawała się święta i powinna zostać „wylana na ziemię”.
Reakcje środowiska medycznego i byłych wyznawców
Eksperci medyczni wskazują, że zmiana zasad dla świadków Jehowy może uratować tysiące istnień, szczególnie w przypadku planowanych, skomplikowanych operacji onkologicznych czy ortopedycznych.
Jednak środowiska byłych członków związku wyznaniowego podchodzą do nowej decyzji Ciała Kierowniczego z goryczą – informuje „Los Angeles Times”. Przypominają o wielu osobach, które zmarły, trzymając się dotychczasowego zakazu. Podkreślają, że dziś ten bezwzględny zakaz okazał się jedynie „kwestią interpretacji”.
>>> Od 1 kwietnia zmiany dla pacjentów. Nowa lista leków refundowanych
Krytycy zauważają niespójność w nowych zaleceniach, które dotyczą jedynie własnej krwi chorego świadka Jehowy.
– Dlaczego własna krew przechowywana w banku jest już akceptowalna, skoro wciąż opuszcza ciało, a krew od innego dawcy pozostaje zakazana? – padają pytania w sieci.
Proces „zmiękczania” doktryny trwał od pewnego czasu. Wcześniej dopuszczono podawanie tzw. frakcji krwi (np. albuminę, czynniki krzepnięcia czy immunoglobuliny).
Świadkowie Jehowy nie przyjmują krwi, ale nie są przeciwnikami medycyny. Szukają najlepszej możliwej opieki bez stosowania krwi.
Oficjalny serwis świadków Jehowy
Eksperci zauważają, że dla wielu lekarzy ta zmiana oznacza ulgę: zmniejsza ryzyko konfliktów prawnych i etycznych, zwłaszcza w sytuacjach nagłych, gdy pacjent będący świadkiem Jehowy jest nieprzytomny, a jego rodzina powołuje się na doktrynę.