Reklama
Reklama
Reklama

Dwa domy, trzy mieszkania i 1,9 mln zł długu. CBA sprawdzi oświadczenia majątkowe polityka KO

TYLKO NA

Centralne Biuro Antykorupcyjne przeanalizuje oświadczenia majątkowe szefa struktur Koalicji Obywatelskiej w Mińsku Mazowieckim Witolda Kikolskiego. Powód? Niejasne związki z deweloperką i blisko dwumilionowy dług, który nigdy nie został wpisany do oświadczeń majątkowych.

slowik-cba_ko-listing-1
Czy Witold Kikolski, polityk KO, złamał prawo? Wyjaśni to Centralne Biuro Antykorupcyjne // zdjęcie domu i budynku mieszkalnego – poglądowe. (fot. Shutterstock/Facebook)
  • Witold Kikolski to były wicestarosta miński, przewodniczący klubu radnych KO w radzie powiatu mińskiego. Jest też członkiem zarządu w spółce deweloperskiej MS Waryński Development S.A. Jego żona z kolei pracuje w biurze poselskim wiceministra spraw wewnętrznych Czesława Mroczka.
  • Przewodniczący rady powiatu mińskiego Piotr Pustoła (PiS) uznał, że oświadczenia majątkowe Kikolskiego nie odpowiadają jego rzeczywistemu majątkowi. Ukryto w nich związki z deweloperką. Wątpliwości ma też audytor zatrudniony przez powiat.
  • Zero.pl ustaliło, że przewodniczący rady powiatu zawiadomił już o sprawie Centralne Biuro Antykorupcyjne.
  • Kikolski nie ma sobie nic do zarzucenia. Wskazuje, że części informacji o swojej sytuacji majątkowej nie musiał wpisywać, bo oświadczenie składa się na konkretny dzień. A sytuacja majątkowa polityka zmieniała się dynamicznie.

Sprawa majątku Witolda Kikolskiego jest zawiła, spróbujmy ją jednak uporządkować.

Ujmując najprościej, jak się da: polityk Koalicji Obywatelskiej postanowił w 2021 r. wybudować dwa domy. W każdym można było wydzielić po cztery mieszkania. Jako że nie dysponował wystarczającymi środkami, dogadał się z nieznaną nam „osobą trzecią”. Zobowiązanie Kikolskiego wobec tej „osoby trzeciej”, czyli de facto dewelopera, wynosiło ok. 2 mln zł.

Szkopuł w tym, że w oświadczeniu majątkowym Kikolskiego domy najpierw się pojawiły, a w kolejnym już zniknęły. Zamiast budynków w jego majątku nagle znalazły się trzy mieszkania. Zobowiązanie na blisko 2 mln zł nie pojawiło się w oświadczeniach nigdy.

Reklama
Reklama

Czytaj też: Jak zaćmienia Księżyca zmieniały losy świata. Bitwy, spiski i przepowiednie

– W ostatnich tygodniach przewodniczący rady powiatu Piotr Pustoła zwrócił się do mnie z prośbą o weryfikację oświadczenia majątkowego radnego Kikolskiego pod kątem jego zgodności z dokumentami, którymi dysponuje starostwo. Zleciłem audyt, który wykazał możliwe niezgodności oświadczenia majątkowego z dokumentacją prywatnych inwestycji radnego, którą dysponuje wydział architektury – informuje Zero.pl Remigiusz Górniak, starosta miński.

I dodaje, że ma nadzieję na szybkie wyjaśnienie sprawy, bo mówimy tu o wieloletnim radnym, byłym wicestaroście, osobie zaufania publicznego.

Oświadczenia niewiele mówią

Przewodniczący rady zwrócił się do Centralnego Biura Antykorupcyjnego z prośbą o przeprowadzenie analizy oświadczeń majątkowych radnego. W ocenie przewodniczącego analiza oświadczeń z lat 2021–2025 powinna wykazać nieprawidłowości.

W piśmie do CBA Piotr Pustoła zwraca uwagę, że w poprzednich oświadczeniach radny wykazał dwa domy w budowie, każdy o powierzchni 300 mkw. Później przestały się one pojawiać, a zamiast nich wskazano trzy lokale mieszkalne: dwa o powierzchni po 95,90 mkw. każdy i jeden liczący 55,46 mkw. Według autora pisma jeden lokal o powierzchni 55,46 mkw. oraz cały drugi budynek miały zostać albo sprzedane, albo nastąpiło przeniesienie własności, jednak w oświadczeniach nie przedstawiono tytułu ani finansowego rozliczenia żadnej z tych operacji.

Reklama
Reklama

Najpoważniejsze wątpliwości dotyczą zobowiązań. Akt notarialny z 2024 r. odwołuje się do umowy z 2021 r., na podstawie której podmiot trzeci miał sfinansować budowę dwóch budynków za 2 mln zł. Zobowiązanie to miało obciążać majątek wspólny radnego i jego żony, lecz nie zostało wykazane w oświadczeniach. W 2024 r. zadłużenie wynosiło 1,9 mln zł. W celu zwolnienia z długu małżonkowie przenieśli na wierzyciela własność działki o powierzchni 0,0673 ha, zabudowanej dwoma budynkami. Nie wiadomo też, jak rozliczono 100 tys. zł różnicy między pierwotnym zobowiązaniem a pozostałym długiem.

W największym skrócie: jest więcej pytań niż odpowiedzi, mimo że oświadczenia majątkowe powinny pozwolić ustalić stan majątkowy polityków. W tym wypadku jest to jednak niemożliwe, a informacja o zobowiązaniu polityka KO wobec podmiotu budującego jego domy nie została wykazana w żadnym z analizowanych oświadczeń.

Reklama
Reklama

Stan na koniec roku

Witold Kikolski, spytany o sprawę przez Zero.pl, nie ma sobie nic do zarzucenia. To od nas dowiedział się, że trwa sprawdzenie jego oświadczeń majątkowych.

Kikolski wyjaśnia, że oświadczenia majątkowe są składane na dany dzień, a nie za cały rok. Przekonuje, że na koniec żadnego z analizowanych lat nie ciążyło na nim finansowe zobowiązanie wobec wykonawcy budynków.

Było bowiem tak, że w lipcu 2021 r. zawarł z wykonawcą umowę na wybudowanie dwóch domów o powierzchni ok. 300 mkw. każdy.

– Umowa określała zakres prac oraz sposób rozliczenia wynagrodzenia. Zgodnie z jej postanowieniami została wpłacona zaliczka, natomiast pozostała część wynagrodzenia miała zostać rozliczona po zakończeniu inwestycji i uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie – wyjaśnia Kikolski.

Według stanu na 31 grudnia 2023 r. inwestycja była w toku, dlatego w oświadczeniu majątkowym za 2023 r. Kikolski wykazał dwa domy znajdujące się w budowie.

Pozwolenie na użytkowanie wydano 4 marca 2024 r. Z kolei 28 czerwca 2024 r. polityk KO zawarł umowę przeniesienia własności nieruchomości w celu zwolnienia się z długu oraz umowę o ustanowieniu służebności gruntowej.

W ramach tej czynności na rzecz wykonawcy została przeniesiona własność jednego z dwóch domów. W efekcie Kikolski „stracił” dom, ale zwolnił się z długu.

Reklama
Reklama

– W moim majątku pozostał drugi dom, obejmujący cztery lokale. Jeden z tych lokali został następnie sprzedany 5 sierpnia 2024 r. W związku z tym na dzień 31 grudnia 2024 r. posiadałem trzy lokale mieszkalne, które zostały wykazane w oświadczeniu majątkowym za 2024 r. – podkreśla Witold Kikolski.

Przy czym zaznaczmy: z oficjalnego stanowiska CBA, dostępnego na stronie internetowej biura, wynika, że wykazaniu podlegają również zobowiązania powstałe wskutek zawarcia umowy, a nie tylko należności już wymagalne. Innymi słowy: wpisać należy też to, czego jeszcze nie trzeba zapłacić (tak jest np. z kredytami – wpisuje się całą wartość kredytu, choć harmonogram spłaty jest na wiele lat w przód). Dobrym zwyczajem jest też wskazanie, kto jest stroną transakcji.

Związek władzy z deweloperką

Spytaliśmy Piotra Pustołę, czy tłumaczenie radnego go przekonało. W skrócie: nie, a nawet sprawiło, że przewodniczący rady ma jeszcze więcej wątpliwości.

– W oświadczeniach majątkowych pana Kikolskiego nie wykazano zobowiązania w wysokości ok. 1,9 mln zł, które – zgodnie z jego własnymi wyjaśnieniami – wynikało z umowy zawartej z wykonawcą w 2021 r. Nie zostało ono ujawnione w składanych przez niego oświadczeniach majątkowych w okresie, w którym zobowiązanie to – według przedstawionej dokumentacji – istniało. Przecież Witold Kikolski sam napisał, że umowa zwalniająca go z tego zobowiązania to umowa „w celu zwolnienia się z długu” – spostrzega przewodniczący.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem nie można tracić z pola widzenia, że zobowiązanie dłużne zaciągnięto w 2021 r. – w czasie kiedy Kikolski był wicestarostą – a umowa zwalniająca go z tego długu jest z 2024 r., niedługo po utracie przez niego władzy. I w tej sytuacji mamy pomiędzy wicestarostą a osobą budującą „na sprzedaż” niesamowicie korzystną umowę.

– Kto by nie chciał się zadłużyć na dwa miliony bez oprocentowania i zamknąć sprawę umową „zwolnienia z długu”? Mnie tego typu związki deweloperów z lokalną władzą jednak niepokoją – zauważa Piotr Pustoła.

I kontynuuje, że nie bez znaczenia jest również kontekst zawodowy i publiczny najbliższego otoczenia pana Kikolskiego. Jego żona pełni funkcję dyrektora biura poselskiego. Chodzi o biuro Czesława Mroczka, posła KO, wiceministra spraw wewnętrznych i administracji,  byłego starosty mińskiego.

– Nie przesądzam oczywiście, że te okoliczności mają ze sobą jakikolwiek związek. Wskazuję jedynie, że przy tak dużej wartości inwestycji, pełnieniu funkcji publicznej i skali ujawnionych wątpliwości sprawa powinna zostać dokładnie zbadana, a nie zamknięta na podstawie jednostronnego wyjaśnienia zainteresowanego. Mamy wicestarostę, który prywatnie umawia się z de facto deweloperem na dość niestandardowych warunkach, a pomimo tego, że inwestycja została zakończona wcześniej, załatwia formalności niedługo po stracie władzy w urzędzie zajmującym się np. kwestiami pozwoleń na budowę – mówi Zero.pl Piotr Pustoła.

Reklama
Reklama

Zastrzega, że nie przesądza o czyjejkolwiek winie. W jego ocenie trudno to zrobić, bo najzwyczajniej w świecie oświadczenia majątkowe i tłumaczenia radnego są na tyle niejasne, że nie da się dziś jednoznacznie ocenić sprawy.

Dlaczego poinformował od razu CBA, zamiast spytać radnego o wyjaśnienie? To kwestia przepisów. Pustoła zauważa, że w polskim prawie nie ma formuły dopytywania czy zwracania się do składającego oświadczenie o wyjaśnienia. Procedura określona w ustawie o samorządzie powiatowym jest prosta: masz wątpliwości, kierujesz do CBA pismo o sprawdzenie sytuacji.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama