Szymon G., były wiceprezes Totalizatora Sportowego i wieloletni współpracownik Roberta Kropiwnickiego, usłyszał zarzuty – wynika z informacji Wirtualnej Polski. Sprawa dotyczy nieprawidłowości związanych z oświadczeniem majątkowym. Postępowanie jest konsekwencją kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego i zawiadomienia skierowanego do prokuratury.

- Postępowanie wobec byłego członka zarządu Totalizatora Sportowego jest efektem wielomiesięcznej kontroli CBA i późniejszego zawiadomienia prokuratury.
- Szymon G. został odwołany z państwowej spółki pod koniec maja, a kilka tygodni później prokuratura przedstawiła mu zarzuty.
- Sprawa ma również szerszy kontekst związany z wcześniejszą działalnością biznesową oraz wieloletnią współpracą Szymona G. z Robertem Kropiwnickim.
Marzena Kiełek-Łopińska z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga potwierdziła, że 6 sierpnia 2026 r. Szymonowi G. zostały ogłoszone zarzuty.
Według informacji przekazanych wcześniej przez prokuraturę postępowanie dotyczy złożenia nieprawdziwego oświadczenia o działalności gospodarczej prowadzonej przez małżonka osoby zajmującej kierownicze stanowisko państwowe.
Jak przypomina WP, początkiem sprawy był materiał opublikowany 17 marca 2025 r. Portal informował wówczas, że Szymon G., będący wiceprezesem Totalizatora Sportowego, miał kontrolować spółkę Medianę powiązaną z hejterskim profilem „Sok z Buraka”.
Według publikacji w Centralnym Rejestrze Beneficjentów Rzeczywistych Szymon G. figurował jako właściciel 32,4 proc. akcji Mediany. Tymczasem ustawa antykorupcyjna zabrania członkom zarządów spółek Skarbu Państwa posiadania więcej niż 10 proc. udziałów w spółkach prawa handlowego.
WP podała, że wpis w CRBR został zmieniony dopiero po skierowaniu przez dziennikarzy pytań w tej sprawie.
Po publikacji sprawą majątku Szymona G. zajęło się CBA. Kontrola trwała wiele miesięcy. 30 marca 2026 r. agenci Biura złożyli w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Północ zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Następnie, 16 kwietnia, Rada Nadzorcza Totalizatora Sportowego zawiesiła Szymona G. w pełnieniu obowiązków. Decyzja zapadła po informacji o zawiadomieniu złożonym przez CBA. 28 maja 2026 r. rada nadzorcza odwołała go z zarządu spółki. Ostatecznie 6 sierpnia Szymon G. usłyszał zarzuty.
Szymon G. mówił o „nieścisłości formalnej”
Były wiceprezes Totalizatora Sportowego od początku odrzucał zarzuty. Po odwołaniu z zarządu przekazywał mediom, że sprawa dotyczy – jak określał – „nieścisłości formalnej” w oświadczeniu majątkowym.
Według jego wersji problem miał sprowadzać się do liczby akcji spółki Agencja Rozwoju Innowacji (ARI). Ta spółka również pojawia się w historii relacji biznesowych Szymona G. i Roberta Kropiwnickiego.
Jak opisuje Wirtualna Polska, Szymon G. i Robert Kropiwnicki poznali się jeszcze na początku swojej działalności politycznej w dolnośląskiej Unii Wolności. W 2007 r. wspólnie założyli fundację Instytut Rozwoju Społecznego.
Kropiwnicki został później posłem, a następnie sekretarzem stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych. Szymon G. związał swoją działalność przede wszystkim z biznesem.
W marcu 2024 r., gdy Kropiwnicki był już wiceministrem odpowiedzialnym za nadzór nad spółkami Skarbu Państwa, Szymon G. został członkiem zarządu Totalizatora Sportowego. Odpowiadał za pion sprzedaży, produktów i marketingu.
Powiązania z Medianą i Crowd Media
Według informacji dziennikarzy przed objęciem stanowiska w Totalizatorze Sportowym Szymon G. miał uporządkować część swoich powiązań biznesowych.
W maju 2024 r. został wykreślony z KRS jako prezes Mediany. Z kolei z portalu Crowd Media zniknęło jego nazwisko. W archiwach strony dziennikarze znaleźli 790 tekstów podpisanych jego nazwiskiem.
W tym samym miesiącu Szymon G. miał sprzedać swojej żonie 98 proc. udziałów w spółce Multi Service. Marta G. do listopada 2024 r. zasiadała również w radzie nadzorczej Mediany.
Od 2022 r. do spółki należy lokal, w którym znajduje się siedziba Mediany, portalu Crowd Media oraz fundacji Instytut Rozwoju Społecznego.
Wątek Agencji Rozwoju Innowacji pojawiał się już wcześniej. W 2014 r. „Gazeta Wyborcza” opisywała sprawę co najmniej 655 tys. zł, które miały trafić z konta należącej w całości do samorządu województwa dolnośląskiego Agencji Rozwoju Regionalnego „Arleg” do prywatnej ARI. W tamtym okresie Robert Kropiwnicki był dyrektorem zarządzającym „Arleg”, a Szymon G. prezesem prywatnej ARI.
W tamtej sprawie nikt nie poniósł odpowiedzialności. Krajowy Sąd Koleżeński PO uznał, że zaangażowani politycy, w tym Kropiwnicki, są czyści.