Reklama
Reklama
Reklama

„Klatki” na polskich pojazdach wojskowych. Antydronowe osłony na defiladzie

Charakterystyczne dla wojny rosyjsko-ukraińskiej „klatki”, „siatki” i „daszki” przeciw dronom zawitały także w szeregi naszego parku maszynowego. Polacy obserwujący próbę przed defiladą zauważyli, że część pojazdów zyskała zagadkową ochronę w postaci ekranów prętowych i siatkowych. Tłumaczymy, jak to działają.

k9
Polski K9 z klatką antydronową (fot. SKS/M.1BA/facebook / SKS/M.1BA/facebook)
  • Na defiladzie Wojska Polskiego zaprezentują się pojazdy wojskowe z dodatkowymi osłonami.
  • Ekrany prętowe i siatkowe oraz daszki są stosowane na wojnie rosyjsko-ukraińskiej.
  • Tłumaczymy, jak i kiedy działają.

Na wstępie warto zaznaczyć, że drony FPV to o wiele tańszy zamiennik dla wielu rodzajów broni – przeciwpancernej, przeciwlotniczej, moździerzy czy lotniczego zwiadu. Skala użycia dronów pokazuje, że zdominowały one współczesne pole bitwy. Wystarczy przytoczyć słowa Tomasza Darmolińskiego z wywiadu dla Zero.pl, który zaznacza, że Ukraina notuje 200 tys. trafień dronowych miesięcznie, a Rosja stawia na 5 mln dronów.

Ukraińcy i Rosjanie stosują masowo

Obie strony konfliktu zbrojnego masowo zaczęły doposażać pojazdy w różne klatki, okratowania, siatki, „wąsy”, a w przypadku najbardziej „madmaxowych” wariacji w rosyjskich szeregach w ściany i dachy, upodabniając swoje pojazdy do jeżdżących stodół. W teorii podnosi to morale załogi, dając pozory dłuższej przeżywalności na polu walki, w praktyce w przypadkach skrajnych i przy nieumiejętnym stosowaniu takich osłon blokuje celowanie, zmniejsza manewr i świadomość sytuacyjną załogi.

Drony FPV są skuteczną bronią w uszkadzaniu czołgów i innych pojazdów – zaznaczmy – uszkadzaniu, nie niszczeniu. W terminologii wojskowej używa się określenia „wyeliminowany”. W roku 2023 pod Awdijiwką skutecznie atakiem jednego drona wyeliminowano z walki rosyjski czołg T-90M. Na nagraniu z ataku widać albowiem, że po jednym uderzeniu rosyjska załoga w panice zaczyna manewrować maszyną, po czym ucieka z czołgu.

Reklama
Reklama

Dron FPV jest skuteczną bronią przeciw załogom pojazdów nad Dnieprem, ale także w wymiarze wojny psychologicznej – powodującą strach wśród załogi, zmuszającą źle przygotowanych rosyjskich pancerniaków do ucieczki. Jest to broń tania i nawet zużycie do dziesięciu dronów, by wyeliminować czołg z pola walki, jest warte tej ceny w wojnie koszt-efekt. W przypadku lżejszych pojazdów to teoretycznie łatwiejsze. 

Drony FPV nie były wszelako w masowym użyciu w lutym 2022 roku, a prowizoryczne zabezpieczenia dospawane przez załogi rosyjskich pojazdów pojawiły się już po pierwszym zetknięciu z ukraińską bronią przeciwpancerną. Pierwsze „daszki” czy „klatki” były dospawanymi konstrukcjami mającymi w teorii wymusić przedwczesny wybuch pocisku lub granatu przeciwpancernego.

Rosjanie zwłaszcza bali się Javelinów w ukraińskich rękach, co generowało takie „potworki”, jak doczepianie belek na pojazdach, które miały maskować pojazdy i obniżać w teorii sygnaturę cieplną. Javelin posiada głowicę tandemową, więc wymuszenie wcześniejszego wybuchu niewiele daje, bo najpierw neutralizuje reaktywny pancerz czołgu, a następnie niszczy lub uszkadza pojazd.

Rosyjska obsesja, by lepiej chronić pojazdy, przyniosła wszelako całą serię rozwiązań, które – może nieskuteczne wobec Javelinów – znalazły zastosowanie w ograniczeniu rażenia dronów. Zaznaczmy, że wcześniej burty pojazdów chroniono w wojnach na Bliskim Wschodzie poprzez pancerz siatkowo-prętowy. Miało to chronić załogi przed uderzeniami wystrzeliwanych granatów przy ataku z użyciem RPG-7. Z tych doświadczeń powstała cała seria dospawanych dodatkowych osłon, które wracają ilekroć załogi pojazdów mają kłopoty. Koncept jest podobny i w dodatkowych osłonach przeciw wyrzutniom RPG i nadlatującym dronom: odsunąć od głównego pancerza atakujący środek walki.

Reklama
Reklama

Wygląda to rodem z postapokaliptycznych filmów, ale jest stosowane nie tylko przez Siły Zbrojne Ukrainy, Rosji, ale także montowane na izraelskich Merkawach, które po zetknięciu z dronami Hamasu na koniec 2023 r., dostały „daszków”. System aktywnej obrony Trophy nie poradził sobie z tanimi dronami Hamasu atakującymi z góry.

Co oczywiste, wojny na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza starcie na Ukrainie, pchnęły przyszłość wojny pancernej i zmechanizowanej w stronę wzmacniania systemów aktywnej obrony o neutralizację dronów, a zagłuszacze w pojazdach (jammery) będą absolutną podstawą. Rosyjski system aktywnej obrony Arena-M, który ma chronić czołg przed dronami, póki co jest obiektem kpin w rosyjskiej infosferze.

W myśl praktycznej maksymy, że coś, co wygląda głupio, ale gdy działa, to nie jest głupie, testowanie ekranów siatkowych i prętowych na pojazdach w Wojsku Polskim wydaje się oczywistym wyciąganiem wniosków z toczącej się za naszą granicą wojny. Z próby przed defiladą wynika, że część pojazdów Wojska Polskiego dostała dodatkową osłonę w postacie krat, lub siatek chroniących różne części pojazdów.

Postapo na kołach lub gąsienicach

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to brak zastosowania wszystkich rozwiązań z Ukrainy, ponieważ zazwyczaj mamy już do czynienia z pełnym spektrum dodatkowych osłon, czyli montowaniem wszystkiego: jednocześnie siatki, okratowania, dodatkowego dachu i wystających „wąsów”, czyli wystającego oprętowania, które ma aktywować atakujący ładunek przed głównym pancerzem (pojazd wygląda jak stalowy jeż). Tak skonstruowane panele mają rozproszyć energię, zmienić sposób działania ładunku, zmniejszyć ryzyko penetracji pancerza, dając czas załogom przed następnym atakiem.

W przypadku polskich podobnych rozwiązań montowanych na KTO Rosomak, Legwanach czy Kleszczach, które „oklatkowane” zobaczymy na Defiladzie Wojska Polskiego 15 sierpnia, nie musimy wcale widzieć tego, co przygotowuje Wojsko Polskie, ale to, co można publicznie pokazać.

Wspomniane wariacje mogą być więc nie w pełni tym, czym dysponujemy jako państwo, ale z pewnością dobrze, że wyciągamy wnioski z toczących się konfliktów zbrojnych. Nie wyglądają one na samoróbki, czym charakteryzują się często pojazdy nad Dnieprem. Są to prawdopodobnie egzemplarze próbne i akcent na zbliżającej się defiladzie, że bacznie obserwujemy wojnę rosyjsko-ukraińską.

Źródło: Zero.pl
Michał Bruszewski
Michał BruszewskiDziennikarz
Reklama
Reklama