
Polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot Ił-20 około 40 km od polskiego wybrzeża. O zdarzeniu poinformował wieczorem szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Minister podkreślił, że działania Rosji nad Bałtykiem nie są odosobnionymi incydentami, lecz elementem stałej presji na NATO.
- Polskie myśliwce przeprowadziły kolejne przechwycenie rosyjskiego samolotu wojskowego nad Bałtykiem.
- Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że podobne działania stanowią element stałej presji wywieranej przez Rosję na NATO.
- Szef MON zapewnił o gotowości Wojska Polskiego, nie przekazując jednak szczegółów dotyczących przebiegu operacji.
„Rosja regularnie testuje wschodnią flankę NATO. Dziś znów nad Bałtykiem. Rosyjski Ił-20 został przechwycony przez nasze myśliwce ok. 40 km od polskiego wybrzeża” – napisał szef MON na platformie X.
Minister ocenił, że działania rosyjskiego lotnictwa wpisują się w szerszy schemat wywierania presji na państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego. „To nie pojedyncze incydenty, ale element stałej presji” – podkreślił.
Zapewnił jednocześnie, że „polskie niebo jest pod stałym nadzorem, a Wojsko Polskie pozostaje w gotowości”.
To kolejny przypadek przechwycenia rosyjskiego Iła-20 nad Bałtykiem w ostatnich tygodniach. 3 września polskie myśliwce przechwyciły maszynę tego typu około 40 km na północ od Ustki.
Według ówczesnego komunikatu szefa MON samolot nie miał włączonych urządzeń identyfikacyjnych i stwarzał zagrożenie dla lotnictwa cywilnego. Nie doszło wówczas do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
W najnowszym komunikacie minister nie sprecyzował, czy wtorkowy lot również odbywał się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Nie podał też informacji o ewentualnym naruszeniu granic Polski.