Do tej pory białoruską władzę wiązano nierozłącznie ze zbrojnym ramieniem, a służby mundurowe oraz armię Białorusi uważano za lojalne wobec Aleksandra Łukaszenki. Symbolem tego miało być wymachiwanie i poklepywanie automatu Kałasznikowa, przez samego Łukaszenkę, który odgrażał się protestującej opozycji, schowany za szpalerem mundurowych, w 2020 r.
Podział między władzą a opozycją miał przebiegać według prostej barykady – po jednej stronie Łukaszenka, robotnicy i mundurowi, a po drugiej inteligencja i artyści popierający modernizację kraju. Był to obraz zbyt uproszczony, ponieważ na Białorusi obowiązuje wojskowy pobór, więc w szeregach armii są ludzie o różnych poglądach politycznych.
Rzecz w tym, że korpus oficerski, a zwłaszcza tak elitarny, jak lotnictwo, miał być ostoją władzy. Zwłaszcza, że KGB prowadziło śledztwo nie byle gdzie, a w wojskowej 50. Mieszanej Bazie w Maczuliszczach pod Mińskiem, gdzie stacjonują wojskowe lotnictwo transportowe i śmigłowcowe obsługujące samego Łukaszenkę. To tam doszło do aresztowania co najmniej 10 wojskowych, a mówi się o kolejnych schwytaniach.
Zagadkowa sprawa
Zagadkową sprawą jest aresztowanie w tej sprawie emerytowanego podpułkownika Dmitra Zorii, którego to oskarżono o sporządzanie analiz dla opozycyjnego, emigracyjnego, ministra obrony Białorusi – Walerija Sachaszczyka – byłego dowódcy 38. Brygady Desantowej z Brześcia. Sachaszczyk był emigracyjnym ministrem w gabinecie Swiatłany Cichanouskiej. Zoria także był emigrantem politycznym. W 2022 r. wyemigrował do Polski. Z jakiego powodu wrócił na Białoruś? Słuch po nim zaginął na początku 2026 r. Zoria miał być związany także z religijną sektą.
Czytaj także: Dymisja generała i dron w Redzikowie. Ekspert: Zmarnowaliśmy lata
Jeszcze w 2024 r. skazano osoby oskarżone o próbę zamachu dronowego na rosyjski samolot A-50, który korzystał z tego wojskowego lotniska. Potwierdza to jak istotny logistycznie to węzeł i że jest używany przez rosyjskich żołnierzy.
Najgłośniejszą sprawą na Białorusi, mundurowego-opozycjonisty, była podwójna rola podpułkownika Stanisława Łupanosaua. Był on funkcjonariuszem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, skąd awansował do Głównego Urzędu ds. Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją. Ponieważ kariera polityczna Aleksandra Łukaszenki jest związana z jego przewodniczeniem, w 1993 r., Komisji Antykorupcyjnej, gdzie zdobył popularność, podobne urzędy wykorzystuje on do ostrej walki politycznej.
Czytaj także: Technologia z F-35 w chińskich rękach? To „klejnot” polskiego lotnictwa
Łupanosau, widząc brutalność swoich kolegów wobec opozycjonistów, zaczął zwalczać reżim od środka. Ponieważ zdążył uciec za granicę przed dekonspiracją, aresztowano jego brata.
Władze Białorusi potrafią nawet zmusić samolot do międzylądowania, by aresztować jednego z pasażerów. Tak było 23 maja 2021 r., gdy zmuszono samolot jednej z turystycznych linii z Aten do Wilna do międzylądowania w Mińsku.
Na pokładzie był twórca projektu NEXTA – Roman Pratasiewicz wraz ze swoją partnerką, Sofią Sapiegą. Pratasiewicz został skazany na kolonię karną i poszedł na współpracę z władzą. Zaczął występować w propagandowych mediach, krytykując i obciążając opozycję.
Z uwagi na próbę resetu w relacjach międzynarodowych między Waszyngtonem a Mińskiem udało się doprowadzić do zwolnień części więźniów politycznych. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż białoruskie KGB prowadzi aresztowania.


