Reklama
Reklama

Reklama

Detroit wraca do gry o mieszkańców. Nie hasłami, tylko pieniędzmi

Reklama

Rządzący amerykańskim Detroit wespół z miejskimi aktywistami chcą zatrzymać w mieście tych, którzy już tu są, i ściągnąć kolejnych ludzi. Jak? Oferując wsparcie finansowe, m. in. na zakup domu, pokrycie kosztów jego utrzymania oraz poprzez dofinansowanie do prowadzonej działalności gospodarczej.

Detroit,,Michigan,,Usa,-,March,25,,2024:,Downtown,Detroit,,With
Detroit chce przyciągnąć do siebie mieszkańców poprzez płacenie im pieniędzy za zamieszkanie. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Detroit przez lata uchodziło za jedno z najbardziej wyludniających się miast w USA. Od połowy XX wieku utraciło ok. 60 proc. swoich mieszkańców.
  • Obecnie w mieście mieszka ok. 600 tys. osób. Władze oraz lokalni aktywiści chcieliby, aby ludzi było coraz więcej.
  • Uznano, że dobrym pomysłem na zatrzymanie obywateli w mieście oraz ściągnięcie nowych będzie przekazywanie ludziom pieniędzy. Na razie program płacenia za mieszkanie będzie testowany na niewielkiej próbie, ale plany są ambitne.

Reklama

Koalicja związana z Detroit uruchamia program zachęt finansowych, które mają przyciągnąć nowych mieszkańców i jednocześnie pomóc zatrzymać obecnych – donoszą amerykańskie media, w tym „New York Post”. Stawką nie jest wyłącznie wizerunek miasta, lecz także tempo rozwoju gospodarczego i to, czy Detroit potrafi wygrać rywalizację o ludzi z miejscami, które od lat zasysają młode talenty.

Inicjatywa nosi nazwę „Make Detroit Home” i jest pierwszym dużym przedsięwzięciem MoveDetroit — organizacji non-profit powołanej w zeszłym miesiącu przy wsparciu lokalnych organizacji oraz biura burmistrza. W założeniu ma to być rozwiązanie praktyczne: wsparcie, które ułatwia decyzję o zamieszkaniu w mieście albo utrzymaniu się w nim wtedy, gdy koszty życia są dla kogoś barierą.


Reklama

„Make Detroit Home”: ile można dostać i na co

Program przewiduje świadczenia sięgające 15 tys. dolarów. Jak opisuje Realtor.com, środki mogą zostać przeznaczone m.in. na zaliczkę przy zakupie domu, remont, opłaty czynszowe lub koszty związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.


Reklama

Dodatkowo część osób ma szansę na dodatkowe granty w wysokości 1000 dolarów. Te pieniądze mogą pokryć typowo „przeprowadzkowe” wydatki: koszty relokacji, kaucję, a także inne opłaty, takie jak członkostwo w siłowni czy usługi cateringowe.

MoveDetroit informuje, że w pierwszym etapie łączna wartość świadczeń przekroczy 500 tys. dolarów, a program obejmie ponad 300 uczestników. Wśród adresatów są przedsiębiorcy, twórcy i właściciele małych firm, ale też osoby, które już mieszkają w Detroit, dawni mieszkańcy oraz nowo przybyli gotowi do przeprowadzki.

Jeśli rozwiązanie się sprawdzi, planowane jest rozszerzenie go na większą skalę – zarówno liczbowo co do objętych programem mieszkańców, jak i finansowo.


Reklama

Detroit ma swoje zalety

W komentarzu dla FOX Business starsza analityczka ds. badań ekonomicznych w Realtor.com, Hannah Jones, zwraca uwagę na przewagę, której nie da się łatwo skopiować w drogich metropoliach: „Detroit konsekwentnie plasuje się wśród najbardziej przystępnych cenowo dużych obszarów metropolitalnych w kraju”. W praktyce oznacza to, że 15 tys. dolarów może tu realnie pomóc w sfinansowaniu zaliczki na zakup nieruchomości lub przeprowadzenie większego remontu. W większości amerykańskich miast taka kwota byłaby zdecydowanie zbyt mała, by realnie cokolwiek zmienić w życiu.


Reklama

Jones podkreśla też, że połączenie siły nabywczej z rosnącą dynamiką miasta może sprzyjać powstawaniu nowych gospodarstw domowych i stabilizować rynek w dłuższym horyzoncie. Innymi słowy, program ma być nie tylko jednorazowym wabikiem, ale elementem układanki, która pomoże zbudować trwałą bazę mieszkańców.

Miliarder twarzą projektu

Honorowym przewodniczącym MoveDetroit jest Dan Gilbert, miliarder i założyciel Rocket Mortgage. Organizacja sygnalizuje, że chce odwrócić mechanizm znany od lat: kształcenie zdolnych ludzi, którzy po studiach wyjeżdżają do innych, silniejszych ekonomicznie miast. Gilbert wskazywał, że niemal połowa absolwentów studiów znika z miasta, wybierając m.in. Nowy Jork, Atlantę, Kalifornię, Seattle czy Miami.

Gilbert, cytowany przez amerykańskie media, wskazuje, że trzeba robić wszystko, aby miasto przestało być „przystankiem” i stało się celem. Miliarder zwraca uwagę na rosnącą listę dużych pracodawców obecnych w Detroit, wymieniając m.in. Google oraz Fifth Third Bank jako elementy rosnącej atrakcyjności miasta.


Reklama

Prywatne pieniądze i ambitny cel: 10 mln dolarów w rok

Program jest finansowany z prywatnych środków, a MoveDetroit deklaruje, że w tym roku chce zebrać 10 mln dolarów. To o tyle istotne, że pokazuje zwiększającą się skalę przedsięwzięcia: obecna edycja „Make Detroit Home” to ponad pół miliona dolarów rozdzielanych między niewiele ponad 300 osób, ale ambicje są wyraźnie większe. Z dostępnych informacji nie wynika, jak szybko program będzie rozszerzany ani jak będą wyglądały kolejne nabory, jednak kierunek jest czytelny: Detroit chce kupić sobie czas i uwagę ludzi, zanim zrobią to inne miasta.


Reklama