Reklama
Reklama

Ultimatum dla Teheranu. Rubio: Albo dobra umowa, albo rozwiążemy to inaczej

Sekretarz stanu USA Marco Rubio ostrzegł w poniedziałek, że Stany Zjednoczone albo zawrą dobre porozumienie z Iranem, albo sprawę rozwiążą „w inny sposób”. Amerykanie są gotowi rozmawiać, ale dopiero po otwarciu przez Iran cieśniny Ormuz.

NATO foreign ministers meet in Helsingborg
Marco Rubio. (fot. JOHAN NILSSON/TT / PAP / EPA)
  • Negocjacje między Waszyngtonem a Teheranem wchodzą w decydującą fazę; USA stawiają otwarcie Ormuzu jako warunek konieczny do podjęcia rozmów o programie nuklearnym.
  • Rubio sygnalizuje gotowość do etapowego podejścia, co część analityków odbiera jako ustępstwo osłabiające pozycję przetargową Ameryki.
  • Zegar tyka – sekretarz stanu dał do zrozumienia, że okno na dyplomację jest otwarte, ale nie bez końca.

Rubio zabrał głos podczas wizyty w Nowym Delhi, kreśląc ramy amerykańskiego podejścia do negocjacji z Teheranem. Jak zaznaczył, na stole leży „całkiem solidna propozycja”; Iran miałby otworzyć cieśninę Ormuz, a następnie przystąpić do poważnych, ograniczonych czasowo rozmów w sprawie programu nuklearnego.

Rubio dał jasno do zrozumienia, że sekwencja kroków jest dla USA niepodlegająca negocjacjom. – Cieśniny muszą być natychmiast otwarte i wtedy rozpoczniemy, na podstawie uzgodnionych wytycznych, bardzo poważne rozmowy o wzbogaceniu, o wysoce wzbogaconym uranie i o obietnicy Iranu dotyczącej tego, że nigdy nie będzie mieć broni jądrowej – powiedział szef dyplomacji USA.

Sekretarz stanu przyznał jednocześnie, że sprawy nuklearnej nie da się zamknąć błyskawicznie. – Nie da się załatwić sprawy nuklearnej w ciągu 72 godzin. To nie może trwać latami, ale przepracowanie tych kwestii technicznych zajmie trochę czasu – stwierdził.

Reklama
Reklama

Według „New York Timesa” takie podejście sugeruje, że administracja Trumpa jest gotowa zaakceptować wstępne porozumienie, które nie rozwiązuje natychmiast kwestii irańskich zdolności nuklearnych. co krytycy oceniają jako osłabienie pozycji negocjacyjnej Waszyngtonu.

Rubio zasugerował też, że jeśli rozmowy nie przyniosą rezultatu w ciągu dwóch miesięcy, USA mogą wznowić groźby ataku na Iran.

Trump: Nie słuchajcie frajerów

W niedzielę głos zabrał również prezydent Donald Trump, który na platformie Truth Social odparł krytykę pod adresem negocjowanej umowy. „Porozumienie z Iranem nie zostało jeszcze nawet w pełni wynegocjowane, więc nie należy słuchać frajerów, którzy je krytykują” – napisał.

Reklama
Reklama

Trump odciął się jednocześnie od umowy nuklearnej wynegocjowanej przez administrację Baracka Obamy, z której sam wycofał się podczas pierwszej kadencji. „Nasze porozumienie jest dokładnym przeciwieństwem, ale nikt go nie widział ani nie wie, jakie ono jest. W przeciwieństwie do tych przede mną, którzy powinni byli rozwiązać ten problem wiele lat temu, ja nie zawieram złych umów” – przekonywał prezydent.

Dzień wcześniej Trump zapowiedział, że porozumienie zostało w dużej mierze wynegocjowane, omawiane są ostatnie szczegóły, a jego ogłoszenie nastąpi wkrótce. Podkreślił też, że amerykańska blokada irańskich portów będzie utrzymana do czasu zawarcia umowy i że nie spieszy się z finalizacją, bo czas działa na korzyść USA.

Ani Waszyngton, ani Teheran nie ujawniły publicznie szczegółów rozmów. Jednak według jednego z amerykańskich urzędników co do zasady panuje zgoda w sprawie umowy, która przewiduje ponowne otwarcie Ormuzu oraz irańskie zobowiązanie do pozbycia się zapasów wysoko wzbogaconego uranu. Iran nie skomentował tych doniesień publicznie ani nie potwierdził informacji dotyczących uranu.

Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej, pozostaje zablokowana przez Iran od przełomu lutego i marca.

Źródło: Reuters
Reklama
Reklama