Polacy pozostają przywiązani do Unii Europejskiej – wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonym przez Instytut Badań Pollster. Mimo to co piąty ankietowany dopuszcza możliwość opuszczenia Wspólnoty.

- Blisko dwie trzecie ankietowanych chce pozostania w UE – wynika z sondażu opublikowanego przez „Super Express”.
- Debata na temat obecności rezonuje nad Wisłą. Janusz Kowalski zapowiedział wprost w Kanale Zero: być może będę jednym z tych, który stanie na czele ruchu polexitowego.
- Zupełnie inną optykę ma jego dawny klubowy kolega, obecnie europoseł PiS Tobiasz Bocheński.
„Czy Polska powinna pozostać w Unii Europejskiej, czy z niej wystąpić?” – takie pytanie usłyszeli ankietowani w badaniu zadanym przez Pollster dla „Super Expressu”.
Odpowiedzi nie pozostawiają wątpliwości - 71 proc. ankietowanych chce, by nasz kraj nadal był członkiem UE. Z tego 49 proc. badanych uważa, że Polska „zdecydowanie powinna pozostać w UE”, a kolejne 22 proc. wskazuje, że „raczej powinna pozostać”.
Polexit? Co piąty ankietowany Polak jest za
Możliwość polexitu dopuszcza 21 proc. uczestników badania. Wśród nich 10 proc. uważa, że Polska „zdecydowanie powinna wystąpić z UE”, a 11 proc. uważa, że „raczej powinna wyjść z Unii”.
Badanie zostało przeprowadzone przez Instytut Badań Pollster w dniach 5-6 maja na reprezentatywnej próbie 1024 dorosłych Polaków.
Temat polexitu był niedawno jednym z wątków „Porannych Rozmów Zero”. Według posła do Parlamentu Europejskiego Tobiasza Bocheńskiego, obecność Polski w strukturach UE pozostaje ważna, ale rozmowa o korzyściach i niedogodnościach członkostwa powinna być prowadzona.
– Dyskusja jest potrzebna, ale wychodzenie z Unii Europejskiej na dziś jest po prostu niemożliwe i jest złym pomysłem – jednoznacznie stwierdził polityk PiS.
Kowalski o polexicie: Mogę stanąć na czele ruchu
Z kolei w połowie marca premier Donald Tusk sugerował, że Polska może opuścić Wspólnotę. Jak przekonywał, miałyby się do tego przyczynić Prawo i Sprawiedliwość, obie Konfederacje, jak również prezydent Karol Nawrocki. „Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać” – pisał na X szef rządu.
Wprost opuszczenia UE domaga się Janusz Kowalski, do niedawna poseł PiS, obecnie niezrzeszony.
– Ja dzisiaj mówię: weto albo polexit. Jeżeli nie zablokujemy tego (nowego) budżetu, to w sposób absolutnie naturalny rozmowa o wyjściu Polski z Unii Europejskiej stanie się fundamentalną rozmową całej klasy politycznej – dodał.
Według Kowalskiego funkcjonowanie Unii wiąże się ze zbyt wysokimi kosztami. – Przemysł upada, rolnictwo upada – wyliczał.
Uczciwie chcę to jasno tutaj zadeklarować. Jeżeli będziemy szli w kierunku przegrania sprawy związanej z budżetem unijnym, być może będę jednym z tych, który stanie na czele ruchu polexitowego i wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej, dlatego, że to będzie jedyna konsekwencja ratowania polskiej suwerenności i niepodległości, kiedy będziemy zgniatani przez eurokratów unijnym budżetem i unijnym mechanizmem warunkowości.
Janusz Kowalski, poseł niezrzeszony