Reklama
Reklama
Reklama

Bez rozejmu z Iranem. Trump zapowiada wielkie bombardowanie

Donald Trump ogłosił, że zawieszenie broni z Iranem się skończyło, choć zgodził się kontynuować rozmowy, o które poprosił Teheran. Prezydent USA zapowiedział też, że w razie zamachu na jego życie, wojsko ma zbombardować Iran „na poziomie nie widzianym nigdy wcześniej”. Zaprzeczył przy tym, by Izrael ostrzegał go przed nowymi planami zamachu.

President,Donald,Trump,Speaks,With,Members,Of,The,Media,Before
Donald Trump. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Donald Trump ogłosił zakończenie zawieszenia broni z Iranem, jednocześnie godząc się na dalsze rozmowy, które przy udziale katarskich mediatorów mają prowadzić do deeskalacji.
  • Amerykańskie uderzenia z wtorku i środy, będące odwetem za irańskie ataki w cieśninie Ormuz i na siły USA, nie miały kontynuacji w czwartek.
  • Prezydent zapowiedział zarazem bezprecedensowy odwet w razie zamachu na swoje życie i zaprzeczył, by Izrael ostrzegał go przed takimi planami.

Trump: Koniec zawieszenia broni z Iranem

Donald Trump poinformował w piątek na platformie Truth Social, że zawieszenie broni z Iranem dobiegło końca. Jak napisał, Teheran poprosił o kontynuowanie rozmów, a Waszyngton zgodził się je prowadzić, ale zastrzegł, że rozejm się „SKOŃCZYŁ”. Prezydent nie rozwinął wpisu i nie sprecyzował, czy zamierza wydać rozkaz kolejnych ataków.

Według mediów, katarscy mediatorzy prowadzą rozmowy z przedstawicielami Iranu. Jak podał portal Axios, w czwartek, w koordynacji z amerykańskimi negocjatorami, wyruszyli oni do Iranu, by rozmawiać o deeskalacji konfliktu. Cytowany przez media dyplomata ocenił, że choć rozmowy trwają, obie strony chcą wrócić do wstępnego porozumienia o zawieszeniu broni.

Czytaj także: Pędził na oślep po bulwarach. Policja w końcu go namierzyła

Reklama
Reklama

Trump w ostatnich dniach studził oczekiwania co do nowej umowy. Twierdził, że nie wie, czy chce ją zawrzeć, a Irańczyków, których nazywał „szumowinami”, oskarżał o niedotrzymywanie porozumień. – Po prostu dokończmy robotę – mówił we wtorek podczas szczytu NATO w Ankarze.

Amerykańskie ataki trwały we wtorek i środę, a w czwartek nie doszło już do kolejnych uderzeń. Były one odwetem za irańskie ataki na statki w cieśninie Ormuz oraz na siły USA na Bliskim Wschodzie.

Groźba odwetu w razie zamachu

W wywiadzie dla „New York Post” Trump zapowiedział, że zostawił wojsku instrukcję, by w razie gdyby coś mu się stało, „dosłownie zbombardować ich na poziomie nie widzianym nigdy wcześniej”.

Reklama
Reklama

Zaprzeczył jednocześnie doniesieniom, m.in. „Wall Street Journal”, jakoby Izrael ostrzegał Stany Zjednoczone przed nowymi irańskimi planami zamachu na niego. „Izrael z niczym nie wyszedł”, powiedział w krótkiej rozmowie telefonicznej, dodając żartem, że ma nadzieję, iż dziennikarka będzie za nim tęsknić.

Pytany o sprawę podczas szczytu w Ankarze, prezydent mówił, że pojawiła się „nowa lista” osób, które Iran chce zabić, i że znajduje się on na jej czele.

Bezpieczeństwo prezydenta stało się przedmiotem dyskusji po decyzji Białego Domu, by w drodze powrotnej ze szczytu NATO w Ankarze Trump, przynajmniej na pierwszym odcinku, nie korzystał z nowego Air Force One podarowanego przez Katar.

Jak podawał m.in. „New York Times”, luksusowy Boeing 747-8 nie ma takich samych zabezpieczeń przeciwrakietowych jak starsza maszyna. Sam Trump tłumaczył, że nie użył nowego samolotu w drodze z Ankary, bo chciał go pokazać żołnierzom w bazie Mildenhall w Wielkiej Brytanii. To tam doszło do międzylądowania i przesiadki do nowej maszyny.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama