Przed tą kolejką spotkań mundialu wielu przewidywało, że faworyci – Belgia oraz Urugwaj – dość pewnie powinny poradzić sobie w meczach ze słabszymi rywalami. Obie te drużyny, pomimo wielu gwiazd w składzie, straciły jednak punkty.

- Debiutująca w mistrzostwach świata Republika Zielonego Przylądka sprawiła kolejną niespodziankę. Po bezbramkowym remisie z Hiszpanią, tym razem nie dała się pokonać Urugwajowi.
- Zawiodła też Belgia, która zremisowała już drugi mecz na tym mundialu.
- „Czerwonym Diabłom”, jak czasem nazywa się reprezentację Belgii, punkty urwał już Egipt, a teraz także Iran.
Przed meczem drugiej kolejki mundialu zarówno Belgia, jak i Iran mogli czuć niedosyt – w końcu obie drużyny zaczęły turniej od remisu. W przypadku europejskiej drużyny było to duże zaskoczenie, bo ekipa Kevina De Bruyne podzieliła się punktami z Egiptem (1:1), z kolei Iran wywalczył jedno oczko w rywalizacji z Nową Zelandią (2:2)
W starciu na Los Angeles Stadium od początku przewagę uzyskali Belgowie. W 9. minucie byli bliscy objęcia prowadzenia, ale strzały Kevina De Bruyne i Maxima De Cuypera zostały zablokowane. Iran pierwszy atak przeprowadził w 14. minucie i Thibaut Courtois musiał pokazać swoją klasę przy obronie strzału Hosseina Kanaaniego.
Gra toczyła się na połowie Iranu. W 22. minucie groźny strzał oddał Youri Tielemans, lecz Alireza Beiranvand nie dał się zaskoczyć. Trzy minuty później Iran wywalczył rzut wolny i po sprytnym rozegraniu to Persowie zdobyli bramkę. Gol autorstwa Mehdiego Taremiego nie został jednak uznany, bo strzelec był na spalonym.
Mundial 2026. Faworyci zawiedli
Belgowie cały czas przeważali, a Irańczycy stwarzali zagrożenie po stałych fragmentach. W 53. minucie Courtois popisał się świetną interwencją broniąc strzał z woleja Taremiego. Sześć minut później w polu karnym Iranu powstało ogromne zamieszanie. Wydawało się, że piłka musi wpaść do bramki, ale Beiranvand fantastyczną pardą zatrzymał strzał De Cuypera. To była najlepsza okazja Belgów na objęcie prowadzenia w tym meczu.
W 67. minucie Nathan Ngoy popełnił taktyczny faul na wychodzącym na czystą pozycję Taremim i otrzymał za to czerwoną kartkę. Belgia musiała radzić sobie w dziesięciu. Iran przeszedł do ataku, lecz to Belgia mogła zadać decydujący cios. W 85. minucie Beiranvand po raz drugi zatrzymał bardzo groźny strzał De Cuypera. Irański bramkarz, który miał siedem świetnych interwencji był z pewnością pierwszoplanową postacią tego przeciętnego meczu.
W ostatniej kolejce fazy grupowej mundialu Belgia zmierzy się z Nową Zelandią, a Iran z Egiptem.
MŚ 2026. Kolejne potknięcie Urugwaju
W drugiej kolejce MŚ 2026 ponownie zawiódł też Urugwaj. Drużyna prowadzona przez legendarnego trenera Marcelo Bielsę, w której gra Fede Valverde z Realu Madryt, Manuel Ugarte z Manschesteru United czy zawodnik Tottenhamu Rodrigo Bentancur, teoretycznie nie powinna mieć kłopotów z dużo słabszą Republiką Zielonego Przylądka. W praktyce jednak miała.
O ile w spotkaniu z Hiszpanią afrykański zespół zepchnięty był do głębokiej defensywy, a jego bohaterem okazał się 40-letni bramkarz Vozinha, to z Urugwajem długimi fragmentami toczył walkę jak równy z równym.
21. minuta meczu z Urugwajem na zawsze zapisze się w historii Kabowerdeńczyków. Wówczas pierwszą bramkę w MŚ zdobył dla nich Kevin Lenini. 29-latek trafił bezpośrednio z rzutu wolnego, a duży udział w golu mieli dwaj Urugwajczycy stojący w murze. Piłka bowiem zmierzała prosto w ich kierunku, ale przeleciała między nimi i wpadła do siatki.
Podopieczni trenera Marcelo Bielsy starali się odrobić stratę, ale atakowali nieporadnie. W 44. minucie dopisało im jednak szczęście. Piłka dośrodkowana w pole karne odbiła się od glowy jednego z rywali, potem od słupka, a następnie z bliskiej odległości do bramki skierował ją Maximiliano Araujo.
Mundial 2026. Przed Urugwajem „kolejka prawdy”
Urugwaj na prowadzenie wyszedł jeszcze przed przerwą. Tym razem po ładnej akcji i zgraniu piłki głową przez Araujo, na listę strzelców wpisał się Agustin Canobbio.
Ekipa z Ameryki Południowej korzystnego wyniku jednak nie utrzymała. W 61. minucie, w pozornie niegroźnej sytuacji, defensywa Urugwaju popełniła serię koszmarnych błędów. Po wyrzucie z autu w okolicach linii środkowej, jeden z obrońców zagrał niedokładnie piłkę w poprzek boiska. Dobiegł do niej Helio Varela i sprzed pola karnego trafił do pustej bramki, bo urugwajski bramkarz wybiegł z niej, próbując naprawić błąd kolegi, ale był zdecydowanie za daleko.
W ostatniej kolejce 26 czerwca Republika Zielonego Przylądka zagra z Arabią Saudyjską, a Urugwaj z Hiszpanią.