Amerykański miliarder Elon Musk oficjalnie poparł na platformie X przywódczynię francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen, która planuje start w wyborach prezydenckich w 2027 r. Wpis właściciela serwisu społecznościowego wywołał poruszenie we francuskich mediach i klasie politycznej. Samo ugrupowanie Le Pen, Zjednoczenie Narodowe, podchodzi jednak do tych deklaracji z dużym dystansem.

- Elon Musk nazwał Marine Le Pen „ostatnią nadzieją Francji” w kontekście wyborów w 2027 r. Wpis wywołał obawy o bezstronność serwisu X.
- Zjednoczenie Narodowe dystansuje się od deklaracji amerykańskiego miliardera. Partia podkreśla, że nie zabiega o poparcie z zagranicy.
- Francuski rząd oraz były komisarz Thierry Breton domagają się kontroli algorytmów X. Chodzi o uniknięcie faworyzowania kandydatów.
W swoim wpisie opublikowanym w środę Musk nazwał liderkę francuskiej prawicy „ostatnią nadzieją Francji”. Dziennik „Le Figaro” określił to zachowanie jako „oficjalnym poparciem Marine Le Pen w perspektywie wyborów w 2027 r.”.
Media zwracają uwagę, że nie jest to odosobniony przypadek, gdyż najbogatszy człowiek świata regularnie angażuje się w promowanie europejskich ruchów populistycznych i narodowych.
Zjednoczenie Narodowe stara się jednak umniejszać znaczenie gestu miliardera. Laurent Jacobelli, rzecznik ugrupowania, odniósł się do sprawy w czwartkowym wywiadzie radiowym. Zaznaczył, że partia zgadza się z diagnozą Muska, ale jednocześnie nie zabiega o głosy poparcia płynące spoza granic kraju. – To co się liczy, to nie opinia ludzi za granicą, ale opinia Francuzów – oświadczył Jacobelli.
Podobną rezerwę ugrupowanie zachowuje wobec Donalda Trumpa. Jak relacjonuje portal Politico, francuscy narodowcy celowo utrzymują dystans wobec amerykańskich liderów, ponieważ ani Musk, ani Trump nie cieszą się we Francji dużą popularnością, nawet wśród elektoratu prawicowego.
Europoseł RN Thierry Mariani potwierdził, że partia nie prosiła o rekomendacje. Co ciekawe, ten sam polityk w 2023 r. nominował Muska do Nagrody im. Sacharowa Parlamentu Europejskiego za walkę o wolność słowa.
Debata we Francji nt. wpływu X na wybory
Wpis wywołał we Francji dyskusję na temat potencjalnego wpływu platformy X na przebieg przyszłej kampanii wyborczej. Pojawiły się obawy, czy właściciel serwisu nie użyje algorytmów do promowania konkretnych opcji politycznych.
Pascal Confavreux, rzecznik francuskiego ministerstwa spraw zagranicznych, podkreślił, że choć Musk ma prawo do prywatnych poglądów, państwo musi pilnować, aby „narzędzia, jakimi on dysponuje nie przechylały debaty (wyborczej) we Francji na korzyść jednego, czy drugiego kandydata”. Z kolei były unijny komisarz Thierry Breton wezwał rząd do weryfikacji, czy „algorytmy X w Europie nie będą faworyzować żadnego kandydata”.
Liczne działania Elona Muska
Wpisy Muska wpisują się w szerszy trend jego politycznego zaangażowania w Europie. W 2024 r. miliarder nazwał niemiecką skrajnie prawicową partię AfD „jedyną nadzieją kraju”. Spotkało się to wówczas z ostrą reakcją lidera CDU Friedricha Merza, który stwierdził: – Nie pamiętam porównywalnego przypadku ingerowania w kampanię wyborczą zaprzyjaźnionego kraju w całej historii zachodnich demokracji – mówił polityk.
Musk wsparł również brytyjskie ugrupowanie Reform UK kierowane przez Nigela Farage'a. Z kolei lewicowego premiera Hiszpanii Pedro Sancheza określił mianem „tyrana i zdrajcy narodu hiszpańskiego” oraz „faszystowskim totalitarystą”.
Gdy jesienią 2025 r. miliarder poparł skrajnie prawicowego brytyjskiego aktywistę Tommy'ego Robinsona, tygodnik „Economist” ocenił, że przekroczył on czerwoną linię. Według gazety, Musk, „pielęgnując swe więzi z buntowniczymi partiami skrajnej prawicy w całej Europie”, dąży do zbudowania na starym kontynencie ruchu na wzór amerykańskiego MAGA.