W Sejmie odbędzie się w czwartek wystąpienie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta RP zwiastuje, że Sikorski będzie mówił językiem prawicy. W jego przekonaniu polityk ma ambicje, by zostać prezydentem Polski.

- W czwartek w Sejmie odbędzie się wystąpienie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
- Zdaniem prezydenckiego ministra Marcina Przydacza szef dyplomacji będzie mówił językiem prawicy, bo ma ambicje startować w wyborach prezydenckich.
- Przydacz zarzucił Radosławowi Sikorskiemu, że jest „intelektualnym oszustem”.
O godzinie 9:00 w Sejmie ma rozpocząć się wystąpienie szefa polskiej dyplomacji. W ocenie szefa Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP Marcina Przydacza, wystąpienie będzie długie, a podczas niego Sikorski będzie „rysował sporo różnych scenariuszy”.
Sikorski nie przesłał szczegółów exposé prezydentowi
Zastrzegł jednak, że nie spodziewa się „daleko idącej przełomowości”. – Dobrą tradycją przez ostatnie lata było, że takie wystąpienie z priorytetami trafiało do kancelarii prezydenta w charakterze gotowego już wystąpienia, ale minister Sikorski zmienił tę tradycję i przesyła jedynie taki koncept w punktach, to, o czym planuje mówić. Widać, że nie chce utrzymywać tych dobrych tradycji współpracy – mówił Przydacz w radiu RMF FM.
Stwierdził, że „złośliwości i szpilek będzie bardzo dużo”, a za wszelkie sukcesy będzie odpowiadał sam Sikorski, a za porażki opozycja i prezydent Karol Nawrocki. Przydacz przekonywał, że Sikorskiego czyta jak otwartą księgę, bo „on nie jest skomplikowany i sam ma krótki lont, który łatwo podpalić”.
Dodał, że prezydent będzie komentował wystąpienie Sikorskiego w mediach. – Ale nie sądzę, by prezydent chciał wchodzić w przepychanki z ministrem – dodał.
Do mediów wyciekły też punkty planowanego wystąpienia Sikorskiego, polityk ma mówić m.in. o tym, że Rosja wbrew propagandzie wcale nie wygrywa i przegrała swoją szansę na demokratyzację i modernizację.
– Sikorski mówi Lechem Kaczyńskim, mówi Jarosławem Kaczyńskim, szkoda, że nie mówił tego wtedy, kiedy było trzeba ostrzegać przed Rosją i mówił, że Rosję trzeba włączyć do NATO. Wtedy, kiedy było trzeba ostrzegać przed Rosją i budować przeciwko niej front sprzeciwu, wówczas mówił, że trzeba Rosję przytulać – dodał.
Drugą tezą Sikorskiego ma być stwierdzenie, że Ukraina w świecie Zachodu to dla nas szansa mimo wyzwań.
Według Przydacza Ukraina nastawiona prozachodnio to efekt skutecznej polityki zagranicznej ostatnich 30 lat, bo wcale nie było takie pewne, że będzie zwrócona twarzą w stronę zachodu. – Prozachodnia Ukraina to nasz interes, ale nie może to oznaczać skróconej ścieżki do struktur europejskich. (…) My musimy walczyć o swój interes, bo Ukraina konkuruje też z nami w innych sprawach – zaznaczył.
Przydacz: Sikorski to intelektualny oszust
Sikorski ma też mówić o „koncercie mocarstw”. Według Przydacza to też jest język charakterystyczny dla polskiej prawicy. – My zawsze o tym mówiliśmy, że naga siła, którą proponowały Rosja i Chiny, to nie jest rzecz, która jest dla nas korzystna. Polska jest państwem średniej wielkości, więc oparcie się o zasady międzynarodowe jest ważnym elementem – dodał.
W jego przekonaniu Sikorski ma ambicje na przyszłość do startowania w wyborach prezydenckich i będzie się dzisiaj prezentował się jako „prawie że prawicowy człowiek”. – Ale z Sikorskim problem nie polega na tym, co mówi, tylko co robi, problem leży w wiarygodności. To tak naprawdę intelektualny oszust – podsumował.