
Gdańsk zwiększył obecność służb w centrum miasta po sobotniej tragedii w Krakowie. W rejonie Głównego Miasta pojawiły się dodatkowe patrole, a flagi państwowe opuszczono do połowy masztów. Prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz zaapelowała również do organizatorów lokalnych wydarzeń o ich odwołanie lub przełożenie w związku z żałobą narodową.
- Gdańsk uczcił ofiary tragedii w Krakowie. Flagi państwowe opuszczono do połowy masztów, m.in. na Górze Gradowej.
- W centrum miasta pojawiło się więcej patroli. Straż Miejska od soboty pełni stały dyżur przy fontannie Neptuna na ul. Długiej.
- Prezydent Aleksandra Dulkiewicz zaapelowała o zmianę planów wydarzeń. Organizatorzy mają rozważyć ich odwołanie lub przełożenie na inny termin.
- Mieszkańcy i turyści mówią o niepokoju. W rozmowach z PAP przyjezdni podkreślali, że po ataku w Krakowie uważniej obserwują otoczenie.
- Trwa zbiórka pieniędzy dla rannych policjantów, oraz ich rodzin. Wpłacać pieniądze można za pośrednictwem portalu zrzutka.pl – https://zrzutka.pl/bohaterowie
Tragedia na Rynku Głównym w Krakowie wywołała reakcję także w innych polskich miastach. W Gdańsku, w związku z żałobą narodową ogłoszoną na 8 i 9 listopada, flagi państwowe opuszczono do połowy masztów. Symboliczny gest można było zobaczyć m.in. na Górze Gradowej.
Dobre wiadomości ze szpitali po zamachu w Krakowie. Policjant wybudzony ze śpiączki
Zmiany są widoczne również w centrum miasta. W rejonie Głównego Miasta zwiększono obecność służb. Od soboty przy fontannie Neptuna na ul. Długiej stacjonuje stały patrol Straży Miejskiej. Barwy narodowe pojawiły się także na pojazdach komunikacji miejskiej.
Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz zwróciła się ponadto do organizatorów lokalnych wydarzeń z apelem o ich odwołanie lub przełożenie w związku z ogłoszoną żałobą.
Turyści mówią o niepokoju po ataku w Krakowie
Wydarzenia z Krakowa były tematem rozmów osób odwiedzających Gdańsk. Część turystów przyznawała w rozmowie z PAP, że po sobotnim ataku z większą uwagą obserwuje to, co dzieje się wokół.
– Myślimy cały czas o tym, bo to była niebezpieczna sytuacja. Idąc, obserwujemy, co się dzieje wokół. Przyjechaliśmy tu z dziećmi, dziś wracamy i chcieliśmy krótko pospacerować, ale cały czas zastanawiamy się, czy coś się nie przytrafi na przykład tutaj – powiedział PAP turysta z województwa kujawsko-pomorskiego.
Na zwiększoną liczbę patroli zwróciła uwagę również mieszkanka Słupska, która spędzała weekend w Gdańsku. Jak relacjonowała, od soboty widziała w mieście więcej policyjnych patroli niż wcześniej.
Irlandczycy ruszyli na pomoc rannym w Krakowie. Prowadzili resuscytację i tamowali krwotoki
– Jesteśmy zszokowani tym, co się wydarzyło w Krakowie. Zastanawiam się, co dalej z nami będzie, bo Polska była dotąd traktowana jako jeden z najbezpieczniejszych krajów w Europie – mówiła w rozmowie z PAP.
Jednocześnie podkreśliła, że mieszkańcy Krakowa potrzebują solidarności i wsparcia.
– Bardzo współczujemy tego, co się stało. Uważamy to za niesamowitą tragedię, ale musimy się z niej podnieść, wdrożyć dodatkowe środki prewencji i mimo wszystko żyć dalej – dodała.
Sześć ofiar śmiertelnych strzelaniny w Krakowie
Do ataku doszło w sobotnie popołudnie na Rynku Głównym w Krakowie. Zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na plac i otworzył ogień do ludzi. Zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych.
Po wymianie ognia z policjantami Jakubem Kulikiem i Arturem Morańskim napastnik został ranny i zatrzymany. Obaj funkcjonariusze również odnieśli poważne obrażenia.
Premier Donald Tusk nazwał policjantów bohaterami, podkreślając, że prawdopodobnie uratowali wiele ludzkich istnień, nie zważając na ryzyko utraty życia. Zapewnił, że obaj są pod dobrą opieką, a cała Polska trzyma za nich kciuki.