
Czworo krakowskich dorożkarzy – trzy kobiety i mężczyzna – zostało poważnie rannych podczas sobotniego ataku na Rynku Głównym. Ich przyjaciele zorganizowali zbiórkę na leczenie, rehabilitację i pomoc rodzinom poszkodowanych. Podkreślają, że przed rannymi długie miesiące walki o powrót do zdrowia.
- Trzy kobiety i mężczyzna z krakowskiego środowiska dorożkarskiego odnieśli poważne obrażenia podczas ataku.
- Zbiórka ma pomóc sfinansować leczenie, rehabilitację, leki i wsparcie psychologiczne.
Prezes Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich informowała wcześniej, że dwoje poszkodowanych walczy o życie. - Konie uczestniczące w pracy dorożek doznały jedynie powierzchownych ran.
Krakowscy dorożkarze apelują o wsparcie dla czworga swoich przyjaciół, którzy zostali poważnie ranni podczas sobotniej strzelaniny na Rynku Głównym. Wśród poszkodowanych są trzy kobiety i mężczyzna. Środowisko zorganizowało zbiórkę pieniędzy, które mają pomóc w leczeniu i powrocie do zdrowia rannych, a także wesprzeć ich rodziny.
– W wyniku brutalnego ataku ucierpieli niewinni ludzie, wśród nich nasi przyjaciele – krakowscy dorożkarze. Kilkoro z nich odniosło bardzo poważne obrażenia – napisali organizatorzy zbiórki.
Ambasador USA zabrał głos po tragedii w Krakowie. „Trump i Ameryka opłakują ofiary”
Jak zaznaczyli, poszkodowanych czekają długie miesiące leczenia, rehabilitacji i wsparcia psychologicznego. Zebrane pieniądze mają zostać przeznaczone między innymi na specjalistyczne leczenie, zabiegi, leki oraz zakup sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego.
Pomoc ma objąć również rodziny rannych. Z powodu obrażeń poszkodowani przez pewien czas nie będą mogli pracować, dlatego środki mają wesprzeć ich także w codziennym funkcjonowaniu.
„Dwoje walczy o życie”. Wstrząs w środowisku dorożkarzy
O skali tragedii dla krakowskiego środowiska dorożkarskiego informowało wcześniej Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich. Jego prezes Dorota Litwicka przekazała, że wśród poszkodowanych są osoby walczące o życie.
– To straszna tragedia dla naszego środowiska. Ofiarami szaleńca zostali dziś dorożkarze i dorożkarki, ludzie, którzy jak co dzień przyjechali na Rynek Główny do pracy. Ucierpiało wiele naszych koleżanek i kolegów. Dwoje walczy o życie, kilkoro odniosło poważne obrażenia – napisała Litwicka.
„Łzy cisną się do oczu, żeby tylko wyzdrowiał”. Opowiadają, kim jest Jakub Kulik
Prezes stowarzyszenia poinformowała również, że konie uczestniczące w pracy dorożek nie ucierpiały fizycznie poważnie. Zwierzęta miały jedynie powierzchowne rany. Tragiczne wydarzenia są jednak ogromnym wstrząsem psychicznym dla całego środowiska.
– To dla nas, dla naszej dorożkarskiej rodziny największa tragedia w całym okresie pracy na Rynku – podkreśliła Litwicka. Wyraziła także solidarność z rodzinami wszystkich ofiar ataku.
Apel o solidarność i wsparcie
Organizatorzy zbiórki zwrócili się do wszystkich, którzy mogą pomóc rannym i ich bliskim. Zaapelowali o solidarność niezależnie od poglądów czy przekonań. Poprosili również o modlitwę za ofiary tragedii i ich rodziny oraz o udostępnianie informacji o zbiórce.
– Nie możemy cofnąć tego, co się wydarzyło. Ale możemy sprawić, że nasi przyjaciele nie będą musieli mierzyć się z konsekwencjami tej tragedii samotnie – podkreślili.
Do ataku na Rynku Głównym w Krakowie doszło w sobotę 7 listopada. W wyniku strzelaniny zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych.