Reklama
Technologia

Huawei i Samsung mogą zmienić rynek. Czy jesteśmy gotowi na inne proporcje ekranów?

Mijają kolejne lata, odkąd Donald Trump praktycznie wyrzucił Huaweia z globalnego rynku smartfonów, a firma nadal pozostaje jednym z największych innowatorów. To Huawei jako pierwszy stworzył składany smartfon z ekranem o nowych proporcjach i sukces Samsunga Galaxy Z Fold8 pokazuje, że była to dobra decyzja. Teraz chińska firma idzie dalej i to rodzi pytanie – czy jesteśmy gotowi na zmiany?

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 13:41
6 min
Samsung Galaxy Z Fold8 i iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
TYLKO NA

Dla większości odbiorców Samsung Galaxy Z Fold8 to zupełna nowość. Smartfon z ekranem o proporcjach, jakich jeszcze nie widzieliśmy, czyli szeroki nie tylko po złożeniu, ale i po rozłożeniu obudowy. 

Osoby śledzące technologiczne nowinki wiedzą, że to jednak nie do końca coś nowego. Huawei ma już dwa takie urządzenia. Pierwszym był Pura X, czyli model, który łamał wszelkie schematy, bo do używania go w pionie konieczne było otwarcie obudowy.

Huawei Pura X (fot. Huawei)

Huawei Pura X zdobył ogromną popularność w Chinach, więc firma poszła za ciosem i w 2026 r. wprowadziła na rynek model Pura X Max. 

Huawei Pura X Max (fot. Huawei)

W takie same proporcje poszedł później Samsung w modelu Galaxy Z Fold8 i wszystko wskazuje na to, że swoje podobne rozwiązanie już we wrześniu zaprezentuje Apple.

Reklama
Reklama

Rok z iPhone'em 17 Pro. Apple zabrał mi moją ulubioną rzecz

Huawei pracuje nad klasycznym smartfonem, który ma ekran jak modele składane

Chiński sukces smartfonów Huawei i globalny Samsunga Galaxy Z Fold8 rozpoczął dyskusję o tym, czy to już czas na coś nowego w proporcjach ekranów smartfonów. Warto spróbować, tylko musiałby się trafić ktoś odważny. Tu jak zawsze można liczyć na Huaweia i, jak informują chińskie źródła, taki model zaraz ma trafić na rynek.

Smartfon Huawei z szerokim ekranem (fot. Huawei)

Smartfon o nieznanej nazwie ma zadebiutować we wrześniu i oferować ekran o proporcjach 16:10. Czyli będzie on niższy, za to szerszy. Dla zobrazowania, ekrany iPhone'ów serii 17 czy Samsungi serii Galaxy S26 mają proporcje 19:5:9.

Jeśli ekran iPhone'a 17 Pro o przekątnej 6,3 cala zamienilibyśmy na proporcje 16:10, jego szerokość wzrosłaby z ok. 67 mm do ok. 84,8 mm, a wysokość z ok. 145,3 mm do ok. 135,7 mm. Z kolei wymiary obudowy ze 150 x 71,9 mm zmieniłyby się na 140,4 x 89,7 mm. 

Wracając na moment do Huaweia, ma on oferować dwa aparaty o rozdzielczości 50 Mpix, dużą baterię o pojemności 7000 mAh i autorski procesor Kirin z serii 9. Nad podobnym rozwiązaniem ma też pracować Oppo i tutaj również jest mowa o smartfonie z ekranem o proporcjach 16:10. 

Trudno jest dzisiaj zmienić formę smartfonu, więc zmiana proporcji ekranów wydaje się dobrym rozwiązaniem

Smartfon to nic innego jak prostokąt z ekranem i trudno to dzisiaj zmienić. Czasy klasycznych telefonów już nie wrócą, a to one dawały znacznie większe pole do popisu. Ponad 20 lat temu można było opakować ekran praktycznie dowolną formą, z dowolnie ułożoną klawiaturą. Przypomnijmy tu choćby kultowy „kamień”, czyli Nokię 7600.

Nokia 7600 (fot. Wikipedia)

W obudowach zmienia się niewiele, za to ekrany smartfonów od lat stopniowo ewoluują. Pierwsze iPhone'y, do modelu 4S, miały wyświetlacze o proporcjach 3:2, a kolejne, do serii 8 16:9. Podobnie wyglądało to w Androidzie, do 2017 r., kiedy Samsung pokazał Galaxy S8 z ekranem Infinity Display o proporcjach 18,5:9. Następnie pojawił się iPhone X z ekranem 19,5:9 i tak zostało już do dzisiaj.

Reklama
Reklama

Po drodze mieliśmy też eksperymenty Sony i „piloty do telewizora”, czyli Xperie z wyświetlaczami o bardzo panoramicznych proporcjach 21:9. 

Czy zmiany w proporcjach ekranu miały jakiś cel? Początkowo był on bardzo prosty i zrozumiały. Rosnąca popularność konsumowania treści wideo na smartfonach wymusiła bardziej panoramiczne proporcje, stąd pojawiły się ekrany 16:9. Było to idealne do oglądania choćby filmów na YouTubie, bo dopasowywały się do całej powierzchni wyświetlacza.

Skąd w takim razie dalsze wydłużanie wyświetlaczy w smartfonach? To połączenie kilku kwestii. Chęć robienia urządzeń z większymi ekranami, pogoń za coraz cieńszymi ramkami oraz przede wszystkim media społecznościowe. Ich przewijanie na dłuższym, pionowym ekranie było wygodniejsze. Mogliśmy pomieścić więcej treści w tym samym momencie. Tylko czas mediów społecznościowych, jakie znamy, wydaje się przemijać. 

Popularność TikToka może nam przynieść coś dobrego

Czasy przewijania Facebooka czy śp. Twittera ustępują innej formie przewijania – pionowych treści wideo. Filmy na TikToku, Instagramie czy YouTubie mają proporcje 16:9, więc nie wypełniają całej powierzchni ekranu. Lepiej dopasują się do szerszego 16:10 niż długiego 19,5:9. 

Reklama
Reklama

Oprócz tego coraz więcej czytamy. Tu nie bez powodu popularne czytniki e-booków mają ekrany o proporcjach 3:4, czyli zbliżone do klasycznej książki. To kompletne przeciwieństwo długich, wysokich wyświetlaczy smartfonów.

Samsung Galaxy Z Fold8 i iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Proporcje 16:10 mogą pogodzić te dwa światy. Lepiej będą na nich wyglądać pionowe filmy, wygodniej będzie się na nich czytało. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale kompromisowe.

Jeśli Huawei ponownie stanie w swojej klasycznej roli rynkowego innowatora i jego pomysł na klasyczny i nieco szerszy smartfon sprawdzi się na rynku chińskim, może być kwestią czasu, aż inni producenci wprowadzą coś takiego na światowych rynkach.

I chociaż sam nie jestem przesadnie fanem konsumowania pionowego wideo ani czytania na smartfonach, to z takiego obrotu spraw będę bardzo zadowolony. Bo w końcu na rynku pojawi się coś nowego. Zacznie się coś dziać, pojawi się jakaś dynamika, być może doczekamy się powrotu większej konkurencji i rywalizacji między producentami. Bo jak by nie patrzeć, rynek smartfonów jest w ostatnich latach zwyczajnie nudny, więc każdy powiew świeżości jest na wagę złota. 

Źródło: Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz