Reklama
Technologia

Huawei pokazał nowe tablety MatePad Pro Max i MatePad Air. W tej cenie nie będzie łatwo

Na polskim rynku zadebiutowały dwa nowe tablety Huawei. Modele MatePad Pro Max i MatePad Air kosztują tyle, co całkiem solidny laptop, który w zasadzie mają częściowo zastąpić. Pomimo sporej ceny są wbrew pozorom tańsze od iPadów, tylko pozostaje pytanie, czy to będzie w stanie przekonać kupujących?

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 17:32
6 min
Huawei MatePad Pro Max (fot. Huawei)

W ostatnich dwóch latach Huawei mocno postawił na tablety. Mam wrażenie, że dużo więcej mówiło się o modelach ze średniej półki, których cena nie przekraczała 2 000 zł, choć pojawiały się też modele z wyższej półki. Tym razem w Polsce debiutują dwa znacznie droższe modele, które choć są dobrze wyposażone, to mają niewielką konkurencję, bo... niewiele jest tabletów w podobnej lub wyższej cenie. 

Pod względem specyfikacji nowym tabletom Huaweia (prawie) nic nie brakuje

Huawei MatePad Air 2026 (fot. Huawei)

O nowych tabletach Huaweia nie można powiedzieć, że są źle wyposażone. Ich najmocniejszym punktem są ekrany i obudowy. Matowe panele OLED to coś, czego nie ma konkurencja. W MatePadzie Air ma on przekątną 12 cali i rozdzielczość 2800 x 1840 pikseli, a w MatePadzie Pro Max 13,2 cala i rozdzielczość 3000 x 2000 pikseli. 

Wbrew nazwom to MatePad Air jest modelem nieco grubszym, ale nadal mówimy tu o zaledwie 5,3 mm grubości, przy 4,7 mm w MatePadzie Pro Max. Masa obu modeli wynosi ok. 509 gramów. 

Huawei MatePad Air 2026 (fot. Huawei)

Procesory niewiele nam mówią i w modelu Air jest to Kirin T93C, a w Pro Max Kirin T93 Pro. Oba są 8-rdzeniowymi układami. Do tego mamy 8 lub 12 GB pamięci RAM i 256 GB pamięci w wariancie Air oraz 12 GB pamięci RAM i 256 lub 512 GB pamięci w modelu Pro Max. Nie ma tu łączności komórkowej, do dyspozycji mamy tylko Wi-Fi oraz Bluetooth. Warto też wspomnieć o obecności sześciu głośników w obu modelach. 

Huawei MatePad Pro Max (fot. Huawei)

Oba tablety mają pojedynczy aparat główny o rozdzielczości 50 Mpix i przedni o rozdzielczości 12 Mpix. MatePad Air jest zasilany baterią o pojemności 10100 mAh, a Pro Max 9760 mAh, w obu przypadkach mamy ładowanie przewodowe z mocą 66 W

Reklama
Reklama

Wszystko działa pod kontrolą systemu HarmonyOS 4.3 i tak, niezmiennie nie ma tu oficjalnego dostępu do usług Google, choć od dawna są już sprawnie działające obejścia. 

TikTokowa afera o pendrive 4w1. Chiński sprzęt okazał się złomem

Tablety Huawei w cenie laptopa... zamiast laptopa?

Podczas przedpremierowego pokazu nowych tabletów usłyszałem, że oba modele mają częściowo rekompensować brak laptopów w europejskiej ofercie Huaweia, co jest efektem wygaśnięcia licencji dotyczących procesorów Intela i oprogramowania Microsoft Windows.

Huawei MatePad Pro Max (fot. Huawei)

Jest to jakiś pomysł i faktycznie oba tablety mają możliwość obsługi myszką, rozbudowaną opcję pracy w oknach, a do MatePada Pro Max Huawei dokłada roczny dostęp do pakietu Microsoft 365 Family, znanego wcześniej jako pakiet Office.

Odniesień do laptopów możemy też szukać w cenach. MatePad Air w wersji 8/256 GB kosztuje 3 499 zł i 3 799 zł w wersji 12/256 GB. Pierwsza jest sprzedawana w zestawie z klawiaturą, druga z rysikiem z klawiaturą. Do tabletów dodawana jest za 0 zł usługa serwisowa Huawei Care.

MatePad Pro Max to z kolei 5 199 zł w wersji 12/256 GB i etui, 5 499 zł z etui i rysikiem oraz 6 199 zł w wariancie 12/512 GB z klawiaturą i 6 499 zł z klawiaturą i rysikiem. Wszystkie mają w zestawie wspomniany pakiet Microsoft 365 Family.

Reklama
Reklama

Do 4 października podane ceny są niższe o 500 zł. 

Wbrew pozorom iPad jest droższy, ale czy to wystarczający argument za tabletami Huaweia?

Prawdę mówiąc, spodziewałem się, że iPady nie będą droższe, a jednak. Najtańszy iPad Air kosztuje 3 699 zł, a iPad Pro 5 999 zł. Trzeba jednak przyznać, że w podobnej cenie nie ma dużej konkurencji i do głowy przychodzi mi tylko Samsung z flagowymi modelami Galaxy Tab. Jak Tab S11 5G za 4 389 zł czy S10 Ultra za 4 999 zł.

Huawei MatePad Air 2026 (fot. Huawei)

Mam jednak wrażenie, że Huawei jest w zupełnie innej pozycji. Apple ma ugruntowaną renomę i dla wielu osób tablet znaczy iPad. Samsung ma tak rozwinięty biznes, że nawet jakoś specjalnie nie promuje swoich tabletów.

Dla Huaweia jest to ważna część biznesu, aktualnie najważniejsza obok zegarków. W ostatnim czasie firma mocno nasyciła rynek swoimi produktami, które były znacznie tańsze. Tablety mają znacznie dłuższy cykl życia, więc może być trudno przekonać osoby, które już kupiły tablet, żeby wymieniły go na nowy.

Reklama
Reklama

Brak usług Google nie powinien stanowić dużego problemu, bo w tabletach nie są one tak istotne jak w przypadku smartfonów. Jest to jednak duży, negatywny i działający na niekorzyść Huaweia stereotyp. 

Huawei MatePad Pro Max (fot. Huawei)

Tabletom Huaweia brakuje argumentów, które ma konkurencja. Firma nie ma w Europie dużego ekosystemu i nie może powiedzieć, że ich tablet można wykorzystać jak bezprzewodowy ekran do laptopa, albo współdzielić pliki i funkcje ze smartfonem. W drugim przypadku, tak, jest taka możliwość, tylko ile osób ma w Europie smartfon Huaweia? Argumentem „za” na pewno są dodatkowe akcesoria w cenie, czego nie ma konkurencja. 

Huawei przekonywał podczas pokazu przedpremierowego, że ważną grupą docelową dla nowych tabletów będą studenci. To wydaje się dobry pomysł, bo tablety firmy faktycznie są bardzo wygodne do notowania, a aplikacja GoPaint dzisiaj nie ma sobie równych pod względem pracy kreatywnej i jest darmowa. Tylko trudno będzie zrobić biznes na samych studentach ASP.

Nie chciałbym być w skórze marketingowców Huaweia. Mają do wypromowania obiektywnie dobry produkt, ale drogi i opakowany stereotypami, który ma bardzo silną konkurencję, będącą o wiele bardziej rozpoznawalną. Przebicie się przez to wszystko będzie sporym wyzwaniem. 

Źródła: Zero.pl, Huawei
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz