Reklama

Chudy chłopiec, który stał się postrachem bandytów. Tak Chuck Norris przeszedł do historii

Reklama

Był legendą sztuk walki, półkrwi Indianinem, bohaterem memów, gdy te dopiero zaczynały obiegać internet. Chuck Norris nigdy nie grał w najbardziej kasowych hollywoodzkich filmach, ale i tak zapisał się w historii kina jako jedna z jego legend.

US actor and martial artist Chuck Norris dies aged 86
epa12836497 (FILE) - US actor and martial artist Chuck Norris gestures to the audience during the opening gala of the 15th Shoe Box fundraising event in Papp Laszlo Sports Arena in Budapest, Hungary, 24 November 2018 (reissued 20 March 2026). US actor and martial artist Chuck Norris has died aged 86, his family announced on social media on 20 March 2026. EPA/MARTON MONUS HUNGARY OUT *** Local Caption *** 54797845 Dostawca: PAP/EPA. (fot. MARTON MONUS / PAP / EPA)
  • Chuck Norris, gdy był dzieckiem, mówił, że chce wyrosnąć na silnego mężczyznę, który „kopie łobuzów”. 
  • W dzieciństwie był chudy i niepozorny. Później na ekranie bił się z Brucem Lee i pokonywał Supermana.
  • Zanim przeszedł do historii kina akcji, zdobył dziesiątki tytułów i czarne pasy w wielu sztukach walki, w tym jednej nazwanej jego nazwiskiem.

Reklama

Chuck Norris, brodaty strażnik, znany na całym świecie jako synonim niepokonanego wojownika, w dzieciństwie był chudy i nieśmiały. Marzył wtedy o sile i o tym, by pokonywać łobuzów – marzenia te udało mu się spełnić zarówno na ekranie, jak i w prawdziwym życiu.

Norris był synem Irlandki i Indianina, weterana II wojny światowej, który odszedł od rodziny z powodu problemów alkoholowych. Młody Chuck szybko zainteresował się sztukami walki, by po latach dojść w nich do najwyższego poziomu. I to prawdziwego, nie tylko filmowego. Norris zdobył czarny pas w koreańskiej Tang Soo Doo, karate, taekwondo, brazylijskim jiu-jitsu, a także judo. Ćwiczył walki już przed wstąpieniem do Sił Powietrznych, a gdy w 1962 r. je opuścił, założył szkołę, w której sam zaczął uczyć wykonywania słynnego już kopnięcia z półobrotu.


Reklama

Mistrz świata karate i przyjaciel gwiazd. Początki Chucka Norrisa na wielkim ekranie 

W wieku 27 lat był już mistrzem USA w karate, a tytuł zdobył w hali, która gościła największe amerykańskie gwiazdy muzyki czy teatru – Madison Square Garden. Łącznie, w latach 1968-1974 Norris wywalczył sześć tytułów mistrza świata w karate w wadze średniej.


Reklama

Gdy triumfował w Madison Square Garden, był już był blisko dużego ekranu – uczył sztuk walki żonę Elvisa Presleya, Priscillę, a także słynnego aktora Steve’a McQuenna. Jego uczeń namawiał go zresztą do udziału w castingach. Filmowy debiut Norrisa nastąpił rok po zdobyciu pierwszego tytułu mistrza świata. Zaczęło się niepozornie, od epizodycznej roli w filmie z 1968 r. – „The Wrecking Crew”. Wówczas nawet nie uwzględniono Norrisa w napisach.

Na prawdziwą szansę przed kamerą czekał cztery lata. W 1972 r. do kin weszła „Droga smoka”, w trakcie której zmierzył się w słynnej walce z Brucem Lee. Film kosztował 130 tys. dolarów, a zysk z dystrybucji był 1000 razy wyższy niż koszty produkcji. Kolejne role ukształtowały u odbiorców wizerunek Norrisa jako niepokonanego, nieustraszonego i przede wszystkim wybitnie sprawnego twardziela. Grał głównie w filmach o karate, występując jako amerykański komandos w „Good Guys Wear Black”, czy horrorze „Silent Rage”.

Gdy zaczynał wcielać się w rolę małomównego szeryfa, toczącego walkę z handlarzem bronią w filmie „Samotny Wilk”, był już znanym kinowym postrachem bandytów. Międzynarodową sławę przyniósł mu „Strażnik Teksasu”, serial emitowany przez osiem sezonów. To on stał się źródłem niezliczonych żartów i memów o Norrisie.


Reklama


Reklama

Chuck Norris bohaterem memów. Pokonał Supermana 

W pewnym momencie brodaty aktor był na tyle znany, że w żartach porównywano go do Supermana. Do tego, na jednym z filmów superbohater w niebieskim stroju przegrywał w bezpośredniej walce z amerykańskim aktorem. Chuck Norris umiejętnie korzystał z tej pozycji – nie uciekał od porównań, ale występował w reklamach, które pokazywały go jako niepokonanego.

„Strażnik Teksasu” był międzynarodowym hitem, a Norris stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów na świecie. I to wszystko pomimo tego, że serial nie był drogi w produkcji.

– Całe sezony „Strażnika Teksasu” były wyświetlane na Polsacie wielokrotnie, zdecydowanie umilały nam dzieciństwo w tym okresie. W przypadku Chucka Norrisa było widać, że te filmy są tanie, raczej nie mają budżetu, że pomysły fabularne są powtarzalne, on ciągle de facto kopie wszystkich z pół obrotu. W wieku 65 lat dalej grał mięśniaka kopiącego wszystkich z pół obrotu, a jednocześnie miał w sobie pewną poczciwość. Stał się łatwym celem żartów, które sam po pewnym czasie zaakceptował i pozwalał na to, żeby je powtarzać – wspomina  w rozmowie z Zero.pl Grzegorz Fortuna Jr, doktor na wydziale filologicznym Uniwersytetu Gdańskiego i filmowy ekspert. 


Reklama


Reklama

Krytykował Obamę, chwalił Reagana i Netanjahu

Norris korzystał ze swojej pozycji i angażował się politycznie. Jako zagorzały republikanin w 2012 r. nawoływał swoich rodaków do odrzucenia Baracka Obamy w wyborach. Rok później w filmie wyraził poparcie dla izraelskiego przywódcy Binjamina Netanjahu, nazywając go bliskim przyjacielem. Kontrowersje wywołała też reklama Glocka, firmy produkującej broń, której główną twarzą był właśnie Norris.

– Nie jestem tak bardzo antyrządowy jak Rambo. Jestem zwolennikiem prezydenta Ronalda Reagana, nie demokratą lub republikaninem. Jestem machającym flagą konserwatystą i fanem tego faceta. Ronald Reagan mówi, co myśli i nie boi się tego, choćby jego opinia okazała się niepopularna. Chcę silnego przywódcy, a on taki jest. Odkąd został prezydentem, w kraju zapanował bardziej optymistyczny, patriotyczny nastrój – tłumaczył Norris w rozmowie z „The New York Times”.

Aktor został pożegnany przez przedstawicieli władz Texasu i kolegów z planu filmowego. „Nigdy nie zostanie zapomniany. Moje myśli i modlitwy są z jego rodziną” – napisał w sieci Jean-Claude Van Damme.


Reklama


Reklama

Źródło: Zero.pl
Paweł Żurek
Paweł ŻurekDziennikarz
Tagi: kinoUSA

Reklama