Był legendą sztuk walki, półkrwi Indianinem, bohaterem memów, gdy te dopiero zaczynały obiegać internet. Chuck Norris nigdy nie grał w najbardziej kasowych hollywoodzkich filmach, ale i tak zapisał się w historii kina jako jedna z jego legend.

- Chuck Norris, gdy był dzieckiem, mówił, że chce wyrosnąć na silnego mężczyznę, który „kopie łobuzów”.
- W dzieciństwie był chudy i niepozorny. Później na ekranie bił się z Brucem Lee i pokonywał Supermana.
- Zanim przeszedł do historii kina akcji, zdobył dziesiątki tytułów i czarne pasy w wielu sztukach walki, w tym jednej nazwanej jego nazwiskiem.
Chuck Norris, brodaty strażnik, znany na całym świecie jako synonim niepokonanego wojownika, w dzieciństwie był chudy i nieśmiały. Marzył wtedy o sile i o tym, by pokonywać łobuzów – marzenia te udało mu się spełnić zarówno na ekranie, jak i w prawdziwym życiu.
Norris był synem Irlandki i Indianina, weterana II wojny światowej, który odszedł od rodziny z powodu problemów alkoholowych. Młody Chuck szybko zainteresował się sztukami walki, by po latach dojść w nich do najwyższego poziomu. I to prawdziwego, nie tylko filmowego. Norris zdobył czarny pas w koreańskiej Tang Soo Doo, karate, taekwondo, brazylijskim jiu-jitsu, a także judo. Ćwiczył walki już przed wstąpieniem do Sił Powietrznych, a gdy w 1962 r. je opuścił, założył szkołę, w której sam zaczął uczyć wykonywania słynnego już kopnięcia z półobrotu.
Mistrz świata karate i przyjaciel gwiazd. Początki Chucka Norrisa na wielkim ekranie
W wieku 27 lat był już mistrzem USA w karate, a tytuł zdobył w hali, która gościła największe amerykańskie gwiazdy muzyki czy teatru – Madison Square Garden. Łącznie, w latach 1968-1974 Norris wywalczył sześć tytułów mistrza świata w karate w wadze średniej.
Gdy triumfował w Madison Square Garden, był już był blisko dużego ekranu – uczył sztuk walki żonę Elvisa Presleya, Priscillę, a także słynnego aktora Steve’a McQuenna. Jego uczeń namawiał go zresztą do udziału w castingach. Filmowy debiut Norrisa nastąpił rok po zdobyciu pierwszego tytułu mistrza świata. Zaczęło się niepozornie, od epizodycznej roli w filmie z 1968 r. – „The Wrecking Crew”. Wówczas nawet nie uwzględniono Norrisa w napisach.
Na prawdziwą szansę przed kamerą czekał cztery lata. W 1972 r. do kin weszła „Droga smoka”, w trakcie której zmierzył się w słynnej walce z Brucem Lee. Film kosztował 130 tys. dolarów, a zysk z dystrybucji był 1000 razy wyższy niż koszty produkcji. Kolejne role ukształtowały u odbiorców wizerunek Norrisa jako niepokonanego, nieustraszonego i przede wszystkim wybitnie sprawnego twardziela. Grał głównie w filmach o karate, występując jako amerykański komandos w „Good Guys Wear Black”, czy horrorze „Silent Rage”.
Gdy zaczynał wcielać się w rolę małomównego szeryfa, toczącego walkę z handlarzem bronią w filmie „Samotny Wilk”, był już znanym kinowym postrachem bandytów. Międzynarodową sławę przyniósł mu „Strażnik Teksasu”, serial emitowany przez osiem sezonów. To on stał się źródłem niezliczonych żartów i memów o Norrisie.
Chuck Norris bohaterem memów. Pokonał Supermana
W pewnym momencie brodaty aktor był na tyle znany, że w żartach porównywano go do Supermana. Do tego, na jednym z filmów superbohater w niebieskim stroju przegrywał w bezpośredniej walce z amerykańskim aktorem. Chuck Norris umiejętnie korzystał z tej pozycji – nie uciekał od porównań, ale występował w reklamach, które pokazywały go jako niepokonanego.
„Strażnik Teksasu” był międzynarodowym hitem, a Norris stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów na świecie. I to wszystko pomimo tego, że serial nie był drogi w produkcji.
– Całe sezony „Strażnika Teksasu” były wyświetlane na Polsacie wielokrotnie, zdecydowanie umilały nam dzieciństwo w tym okresie. W przypadku Chucka Norrisa było widać, że te filmy są tanie, raczej nie mają budżetu, że pomysły fabularne są powtarzalne, on ciągle de facto kopie wszystkich z pół obrotu. W wieku 65 lat dalej grał mięśniaka kopiącego wszystkich z pół obrotu, a jednocześnie miał w sobie pewną poczciwość. Stał się łatwym celem żartów, które sam po pewnym czasie zaakceptował i pozwalał na to, żeby je powtarzać – wspomina w rozmowie z Zero.pl Grzegorz Fortuna Jr, doktor na wydziale filologicznym Uniwersytetu Gdańskiego i filmowy ekspert.
Krytykował Obamę, chwalił Reagana i Netanjahu
Norris korzystał ze swojej pozycji i angażował się politycznie. Jako zagorzały republikanin w 2012 r. nawoływał swoich rodaków do odrzucenia Baracka Obamy w wyborach. Rok później w filmie wyraził poparcie dla izraelskiego przywódcy Binjamina Netanjahu, nazywając go bliskim przyjacielem. Kontrowersje wywołała też reklama Glocka, firmy produkującej broń, której główną twarzą był właśnie Norris.
– Nie jestem tak bardzo antyrządowy jak Rambo. Jestem zwolennikiem prezydenta Ronalda Reagana, nie demokratą lub republikaninem. Jestem machającym flagą konserwatystą i fanem tego faceta. Ronald Reagan mówi, co myśli i nie boi się tego, choćby jego opinia okazała się niepopularna. Chcę silnego przywódcy, a on taki jest. Odkąd został prezydentem, w kraju zapanował bardziej optymistyczny, patriotyczny nastrój – tłumaczył Norris w rozmowie z „The New York Times”.
Aktor został pożegnany przez przedstawicieli władz Texasu i kolegów z planu filmowego. „Nigdy nie zostanie zapomniany. Moje myśli i modlitwy są z jego rodziną” – napisał w sieci Jean-Claude Van Damme.
