Reklama
Reklama
Reklama

Inflacja w lipcu wzrosła. Zadecydował jeden impuls

Inflacja w lipcu wzrosła do 3 proc. w ujęciu rocznym z 2,5 proc. w czerwcu – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Głównym powodem były drożejące paliwa, które podrożały aż o 15,8 proc. w porównaniu z ubiegłym miesiącem. Stało się to po tym, jak wygasł rządowy pakiet CPN. Co jeszcze ciągnęło wskaźnik inflacji w górę?

GUS podał pełne dane o inflacji w lipcu
GUS podał pełne dane o inflacji w lipcu (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lipcu wzrosły w ujęciu rocznym o 3,0 proc. – podał GUS. To potwierdzenie wcześniejszego tzw. szybkiego szacunku inflacji.
  • W porównaniu z czerwcem ceny w Polsce poszły w lipcu w górę o 0,8 proc.
  • Liderem wzrostu cen były paliwa. Z kolei presję na wzrost ograniczały ceny energii i żywności.

Potwierdził się lipcowy wzrost inflacji w Polsce. Jeszcze w czerwcu wskaźnik cen towarów i usług był dokładnie w celu Narodowego Banku Polskiego, tzn. na poziomie 2,5 proc. w ujęciu rok do roku. W lipcu powędrował w górę do 3,0 proc.

Katalizatorem były tutaj paliwa, które po przywróceniu od początku lipca standardowej stawki VAT (23 proc. zamiast czasowo obniżonej 8 proc.), zniesieniu cen maksymalnych na stacjach i ponownym odbiciu notowań ropy naftowej na światowych rynkach znów podrożały – jak wyliczają ekonomiści ING Banku Śląskiego – aż o 15,8 proc. w porównaniu z czerwcem. Z kolei w porównaniu z lipcem 2025 r. paliwa były droższe o 7,0 proc.

Rekord cenowy diesla w Polsce. W nasze portfele uderzają już dwie wojny

Reklama
Reklama

Z drugiej strony na dynamikę wzrostu inflacji hamująco działały ceny energii (w tej kategorii inflacja w lipcu wyniosła 4,0 proc. w ujęciu rok do roku wobec 4,8 proc. miesiąc wcześniej), a także ceny żywności. W tym przypadku mamy wręcz do czynienia z deflacją, a spadek cen pogłębił się – z 0,6 proc. rok do roku w czerwcu do 0,8 proc. rdr w lipcu.

Spadek cen żywności ma dosyć szeroko zakrojony charakter” – zauważają w analizie danych ekonomiści ING. „Widzimy dalszy spadek cen mięsa (-0,8 proc. m/m) i żywca (-0,5 proc. m/m), a także owoców i orzechów (-3,6 proc. m/m) oraz warzyw (-4,1 proc. m/m). W tej ostatniej kategorii warto odnotować głęboki spadek cen ziemniaków (-14,1 proc. m/m), które mają duży udział w tej części koszyka konsumenckiego”.

Reklama
Reklama

To jednak może być koniec dobrych wieści, jeśli chodzi o ceny żywności. Mariusz Zielonka, główny ekonomista Lewiatana, zauważa, że pojawiają się pierwsze symptomy odwrócenia trendu spadkowego:  buraki podrożały o 11,3 proc. m/m, a papryka o 6,7 proc. Zdaniem eksperta, w ten sposób może dawać o sobie znać tegoroczna susza. Jeśli na skutek ekstremalnych temperatur zbiory będą mniejsze, to i ceny poszczególnych warzyw i owoców wzrosną.

To będzie ważne w kolejnych miesiącach. Jeśli miesięczny wzrost cen warzyw i owoców utrzyma się w sierpniu i wrześniu, żywność przestanie być czynnikiem obniżającym inflację i zacznie ją ponownie podbijać.

Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan

Na uwagę zasługuje też wyraźny wzrost cen usług – usługi zdrowotne zdrożały w lipcu o 4,9 proc. rok do roku, edukacyjne o 5,3 proc., a usługi związane z rekreacją i kulturą o 5,4 proc. Ogółem inflacja usług wyniosła w lipcu w Polsce 5,5 proc. w ujęciu rocznym, a inflacja towarów – 2,0 proc.

Wzrost cen usług może z kolei wpłynąć na inflację bazową, która jest bacznie obserwowana przez Radę Polityki Pieniężnej. Poziom tego wskaźnika nie zależy od sytuacji na światowych rynkach surowców (np. od cen ropy), a z jego koszyka wyłączone są również ceny żywności. W efekcie inflacja bazowa pokazuje długoterminowy trend cenowy, co pozwala RPP ocenić skuteczność prowadzonej polityki pieniężnej. Wzrost inflacji bazowej może utwierdzić RPP w przekonaniu, że presja cenowa w gospodarce jest silna, a stąd już bliska droga do podwyżek stóp procentowych.

Reklama
Reklama

Gawkowski z nowymi informacjami o cyberataku. „Możecie, obywatele, być spokojni”

Zdaniem Mariusza Zielonki, ryzyko wzrostu inflacji powyżej 3,4 proc. na kolejne miesiące jest „wyraźne”.

„Z jednej strony pozostają ceny ropy i pytanie, jak długo utrzymają się na podwyższonym poziomie. Z drugiej strony trzeba obserwować żywność. Jeśli sierpniowe i wrześniowe dane potwierdzą, że susza ogranicza krajową podaż warzyw i owoców, drugi z czynników, który do tej pory pomagał obniżać inflację, może zacząć działać w przeciwnym kierunku” – wyjaśnia ekonomista.

Reklama
Reklama