
Prezydent Karol Nawrocki zaprezentował swój własny projekt ustawy obniżającej ceny paliw – PKN, czyli „Paliwo Kosztuje Normalnie”. Głowa państwa proponuje w nim ograniczenie marż firm paliwowych. Na ten postulat zareagował już Orlen. Biuro prasowe koncernu opublikowało specjalny film z prezesem Ireneuszem Fąfarą. „Tłumaczymy to na prostych klockach” – czytamy w zapowiedzi nagrania.
- W piątek 18 września prezydent Karol Nawrocki skierował do Sejmu własny projekt ws. cen paliw, o nazwie PKN – „Paliwo Kosztuje Normalnie”.
- Zakłada on m.in. ustawowy limit marży: rafineryjnej, importowej i hurtowej.
- Do projektu odniósł się Orlen. „Pytacie, czy da się ustawą zmniejszyć marże? Odpowiadamy: da się. Tylko nie będzie wtedy paliwa” – napisało biuro prasowe koncernu w serwisie X.
- Do wpisu dołączono film, w którym wypowiedział się prezes Orlenu, Ireneusz Fąfara, wyposażony w rekwizyt w postaci klocków.
Prezydencki projekt ustawy PKN – „Paliwo Kosztuje Normalnie” jest już w Sejmie. W nazwie tej można też doszukać się aluzji do skrótu stosowanego często w mediach społecznościowych na określenie głowy państwa (PKN, czyli Prezydent Karol Nawrocki), a także nawiązania do dawnej, rozbudowanej nazwy Orlenu (PKN, czyli Polski Koncern Naftowy). To właśnie zyski koncernów paliwowych są w centrum inicjatywy prezydenta, która – jak przekonuje on i jego zaplecze – ma skutkować obniżeniem cen na stacjach paliw.
Polsce zabraknie ropy? „Dwa scenariusze, czarny i niewesoły”
Prezydencki projekt ustawy zakłada:
- pełne zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 r.;
- odnowienie możliwości elastycznego obniżania stawek akcyzy przez ministra finansów;
- wprowadzenie ustawowego limitu marży: rafineryjnej, importowej i hurtowej.
Prezydent: Marże koncernów paliwowych źródłem problemu
Ten ostatni punkt na oficjalnej stronie prezydenta został określony mianem „likwidacji źródła problemu”. Na specjalnej konferencji prasowej prezydencki doradca Leszek Skiba (były prezes banku Pekao i były wiceminister finansów w rządzie Mateusza Morawieckiego) stwierdził, że głównym powodem, dla którego ceny paliw w Polsce pozostają wysokie, są „nadzwyczajne marże narzucane przez koncern Orlen, a skokowy wzrost marż przełożył się na gigantyczne zyski koncernu”.
– Dzisiaj marża przy obecnych warunkach rynkowych wynosi około 2,35 zł do 2,50 zł na litrze – dodał prezydencki minister Karol Rabenda, również obecny na konferencji. – Jeśli zostanie zamrożona na poziomie kilkudziesięciu groszy, to według szacunków cena na stacjach spadnie natychmiast o 1,70 zł do 2,60 zł na litrze.
Na prezydencką propozycję zareagował już Orlen. Biuro prasowe płockiego koncernu opublikowało w serwisie X wpis, w którym zwraca się do konsumentów. „(...) pytacie nas, czy da się ustawą zmniejszyć marże? Odpowiadamy: da się. Tylko nie będzie wtedy paliwa”.
Orlen odpowiada Karolowi Nawrockiemu. Prezes tłumaczy na klockach
Wraz z wpisem Orlen zamieścił film, w którym sytuacją na rynku paliw, ze szczególnym uwzględnieniem diesla, tłumaczy prezes spółki, Ireneusz Fąfara. „W tym filmie tłumaczymy to na prostych klockach” – podkreśliło biuro prasowe.
Klocki faktycznie się pojawiły. Prezes Fąfara przystąpił do wyjaśniania sytuacji rynkowej wyposażony w szklaną miskę i trzy klocki, dwa żółte i jeden zielony. Za ich pomocą wytłumaczył, dlaczego bez rządowego programu CPN (wygasł on 31 sierpnia) Orlen nie mógł obniżyć cen paliw.
– Wyobraźmy sobie, że to jest polski rynek diesla – mówił, pokazując szklane naczynie. – Otóż 2/3 diesla zużywanego w Polsce produkują nasze rafinerie – zaznaczył, wkładając do miski dwa żółte klocki.
– Więcej nie są w stanie. To ich maksymalna moc – podkreślił.
Jak dodał, wkładając do miski zielony klocek, brakującą jedną trzecią musimy kupić za granicą i sprowadzić do Polski. – A ceny diesla na świecie wzrosły w ostatnich miesiącach o 50-60 proc. Jeśli obniżymy ceny w Polsce poniżej światowych poziomów, to importerzy nie będą w stanie dostarczyć paliw z zagranicy. W Polsce zacznie więc brakować około 1/3 potrzebnego nam diesla.
Ireneusz Fąfara przestrzegł też przed eksportem spekulacyjnym, do którego może w takiej sytuacji dojść: – Eksporterzy będą hurtowo kupować tańsze paliwo w Polsce, żeby sprzedać je za granicą.
Prezes podsumował, że obniżenie cen produktu doprowadziłoby do braku paliw. – Paliwo to globalny produkt. Jego cena, tak jak wielu innych produktów: zboża, złota, kawy – jest wszędzie zbliżona.
Czy CPN wróci? Ważą się losy kluczowej ustawy
Nawiązał przy okazji do rządowego programu CPN („Ceny Paliwa Niżej”), który w jego ocenie był „dobrym rozwiązaniem”. – Polacy tankowali najtaniej w Europie, a mechanizmy rynkowe działały.
Przypomnijmy: rząd stoi na stanowisku, że nie kontynuuje programu CPN, bo nie ma już na to pieniędzy w budżecie. Jego poprzednie dwie edycje (marzec – czerwiec 2026 i druga połowa sierpnia) miały kosztować ok. 5,2 mld zł. W celu pokrycia tych kosztów rząd forsował ustawę o tzw. „windfall tax” – podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Pierwszy projekt ustawy w tej sprawie prezydent Karol Nawrocki odesłał do Trybunału Konstytucyjnego, wskazując, że niedopuszczalne jest, aby przepisy wchodziły w życie od 1 sierpnia, a jednocześnie obejmowały zarobek koncernów od 1 marca (kwestia działania prawa wstecz). Rząd szacował wpływy z „windfall tax” na 4 mld zł.
Ponad 150 miliardów na minusie. Rząd pokazał nowe dane o budżecie
W piątek 18 września Sejm po raz drugi uchwalił ustawę wprowadzającą ten podatek. Nowa wersja zakłada, że danina obejmie okres od marca 2026 r. do marca 2027 r. (w poprzedniej wersji był to okres od marca 2026 r. do grudnia 2026 r.).
Premier Donald Tusk zapowiedział, że po podpisaniu przez prezydenta nowej ustawy ws. windfall tax rząd przywróci program osłonowy CPN. W pierwszej odsłonie polegał on na obniżeniu stawek VAT i akcyzy na benzyny i diesel oraz stosowaniu mechanizmu ceny maksymalnej ogłaszanej przez Ministra Energii. Ta odsłona CPN obowiązywała do końca czerwca (obniżka akcyzy zakończyła się nieco wcześniej, bo w połowie czerwca). Z kolei w końcówce wakacji, od 17 do 31 sierpnia, obowiązywała druga odsłona programu CPN, bez obniżki akcyzy.