Z MyDr, jednej z największych polskich firm zajmujących się prowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej, wykradziono dane medyczne blisko 19 mln pacjentów. Spółka zapewniła, że współpracuje ze służbami, a śledztwo w sprawie incydentu trwa. Sprawdź, co wiadomo na temat firmy.

- Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że w cyberataku na firmę MyDr wykradziono bazę z danymi blisko 19 mln osób.
- Ukradzione informacje o pacjentach pochodzą nie tylko z komercyjnych placówek medycznych. Z oprogramowania firmy MyDr korzystało 12 tys. firm, w tym instytucje państwowe.
- W sprawę zostały włączone organy ścigania. Nad częścią operacyjną kontrolę sprawuje Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, które jest w kontakcie z prokuraturą.
MyDr to polska firma technologiczna dostarczająca oprogramowanie do zarządzania placówkami medycznymi oraz Elektroniczną Dokumentacją Medyczną (EDM). Spółka tworzy systemy chmurowe działające w przeglądarce i aplikacji, które automatyzują pracę gabinetów, przychodni oraz klinik. Jej usługi obejmują dwa główne obszary:
Szpitale czy przychodnie mogą korzystać m.in. z programu MyDr, który służy do prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej. Znajduje się w niej np. historia chorób, diagnozy, wpisy z wizyt. Firma umożliwia też korzystanie z oprogramowania do generowania e-recept, e-zwolnień (L4) oraz e-skierowań połączonego z państwowymi systemami (P1, eWUŚ), a także udostępnia systemu do opracowania rejestracji i kalendarza wizyt, czy rozliczeń z NFZ.
Pacjenci mogą korzystać z aplikacji i serwisu MyDr, które gromadzą dane z poprzednich wizyt, wyniki badań, umożliwiają rezerwację wizyt (stacjonarnych i e-wizyt), czy wysyłanie prośby o przedłużenie e-recepty.
Jak podaje MyDr, oprogramowanie firmy jest wykorzystywane w ponad 12 tys. placówek w całej Polsce, a system odnotowuje ok. 3 mln wizyt miesięcznie.
MyDr. Do kogo należy firma, z której wyciekły dany pacjentów?
Firma MyDr została założona w 2017 r. Na początku stycznia 2023 r. spółkę przejęła Grupa Docplanner – polski tzw. jednorożec technologiczny i globalny lider w dziedzinie cyfrowej ochrony zdrowia, który w Polsce jest najbardziej znany jako właściciel portalu ZnanyLekarz.
Kupno MyDr było dla Grupy Docplanner sposobem na połączenie popularnej platformy do umawiania wizyt (ZnanyLekarz) z zaawansowanym systemem do prowadzenia pełnej dokumentacji medycznej w gabinetach. Do dziś MyDr działa w strukturach grupy Docplanner jako jej spółka zależna.
Wyciek danych z MyDr. Firma odpowiada
Po tym, jak Ministerstwo Infrastruktury poinformowało o wycieku danych, firma MyDr poinformowała, że bada sprawę we współpracy z zewnętrznymi ekspertami oraz przekazuje informacje służbom.
„Zespoły ds. bezpieczeństwa, inżynierii i infrastruktury, wspierane przez zewnętrznych ekspertów w zakresie cyberbezpieczeństwa, prowadzą obecnie dochodzenie dotyczące dokładnego charakteru i sposobu potencjalnego nieuprawnionego dostępu, jego chronologii, tego, czy i jakie alerty systemowe zostały wywołane, oraz jego potencjalnego zakresu” – podkreśliła firma.
Jak dodano na stronie MyDr, firma współpracuje z „właściwymi organami i instytucjami rządowymi”. „Ponieważ dochodzenie wciąż jest w toku, nie możemy ujawnić dalszych szczegółów technicznych ani spekulować na temat jego wyników na tym etapie” – dodano na stronie.
Lekarze widmo i publiczne pieniądze. NFZ ruszył z masowymi kontrolami
Wyciek danych z MyDr może być „największą kradzieżą w historii”
Kamil Porembiński, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, w komentarzu dla Zero.pl, stwierdził, że kradzież danych z MyDr może okazać się największym takim procederem w historii Polski.
– Do niedawna największym wyciekiem była kradzież danych ALAB, ale tutaj jeszcze wyciekły certyfikaty lekarzy. Do tego dokumenty ZUS (.p12) i P1, co powoduje ryzyko wystawiania lewych e-recept i elektronicznych zwolnień na PWZ, czyli dokument uprawniający lekarzy do wykonywania zawodu – komentuje ekspert.