Reklama
Reklama
Reklama

Jedlanka. Policja ustaliła, kto położył betonowe bloki na torach

Dulowa,,Poland,-,September,19,,2025:,Pkp,Intercity,Train
Wstępne oględziny nie wykazały obecności materiałów wybuchowych. (fot. Shutterstock)

Policjanci ustalili osobę odpowiedzialną za groźne zdarzenie na torach w Jedlance w powiecie łukowskim. Dwa pociągi towarowe najechały tam na betonowe elementy ułożone na torowisku. Jak się okazało, za wszystkim stał 12-letni chłopiec, który przyznał się do zepchnięcia na tory fragmentów dawnego peronu.

  • Policjanci ustalili osobę odpowiedzialną za umieszczenie betonowych elementów na torach w Jedlance, na które najechały dwa pociągi towarowe.
  • Chłopiec przyznał, że zepchnął z nasypu fragmenty dawnego peronu i dodatkowo ułożył na torach kamienie.
  • Sprawa zostanie teraz przekazana do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Łukowie.

Do niebezpiecznego incydentu doszło we wtorek, 22 września, wieczorem na szlaku kolejowym w Jedlance w powiecie łukowskim. Dwa jadące w przeciwnych kierunkach pociągi towarowe najechały na betonowe elementy znajdujące się na torach.

Łukowscy kryminalni od początku zajmowali się ustaleniem, w jaki sposób przeszkody znalazły się na torowisku i kto za to odpowiada. Jak poinformowała w czwartek policja, funkcjonariusze ustalili osobę odpowiedzialną za zdarzenie.

Okazał się nią 12-letni mieszkaniec powiatu łukowskiego. Chłopiec został przepytany w obecności rodzica i przyznał się do swojego zachowania.

Reklama
Reklama

Z ustaleń policjantów wynika, że przechodząc w pobliżu torów, zepchnął nogami z nasypu betonowe fragmenty konstrukcji dawnego peronu. Elementy spadły na torowisko. Dodatkowo chłopiec miał ułożyć na torach kilka kamieni.

Dwa pociągi uderzyły w przeszkody

Skutki mogły być tragiczne. W betonowe elementy najechały dwa pociągi towarowe poruszające się w przeciwnych kierunkach. W obu lokomotywach uszkodzone zostały przednie zgarniacze. Nie doszło jednak do wykolejenia żadnego ze składów i żaden z maszynistów nie został ranny.

Jeden z pociągów – relacji Konin–Biała Podlaska – składał się z 24 wagonów. Drugi, liczący 22 wagony, jechał z Małaszewicz do Kutna.

Po zdarzeniu ruch kolejowy został wstrzymany. Utrudnienia na trasie Dęblin–Łuków trwały kilka godzin.

Kontrterroryści, ABW i prokuratura

Ze względu na charakter zdarzenia na miejsce skierowano nie tylko policjantów z Łukowa i funkcjonariuszy pionu kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, ale również policyjnych kontrterrorystów. O incydencie poinformowano także prokuraturę, Centralne Biuro Śledcze Policji, delegaturę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych.

Wstępne oględziny nie wykazały obecności materiałów wybuchowych.

Jeszcze przed ustaleniem osoby odpowiedzialnej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak informował, że służby wykluczyły, by zdarzenie było aktem dywersji. Według prokuratury wszystko wskazywało wówczas na wybryk chuligański. Betonowe elementy pochodziły z rozbiórki pobliskiej, nieczynnej stacji kolejowej.

Reklama
Reklama

Ponieważ chłopiec nie ukończył 13 lat, sprawa nie będzie rozpatrywana na zasadach odpowiedzialności karnej osoby dorosłej. Policjanci przekażą zgromadzone materiały do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Łukowie.

Sąd ma ocenić, czy zachowanie 12-latka było przejawem demoralizacji. Może również zdecydować o zastosowaniu wobec niego przewidzianych prawem środków wychowawczych.

Źródło: Zero.pl
Tagi: Policja
Reklama
Reklama