Reklama

Oto najlepsze filmy i role ubiegłego roku. Zaskoczeni?

Reklama

Michael B. Jordan lepszy niż Timothée Chalamet i Leonardo DiCaprio na gali Amerykańskiej Gildii Aktorów. "Jedna bitwa po drugiej" triumfuje wśród producentów. Jak pokazują statystyki, to w zasadzie gwarantowany Oscar.

Michael B. Jordan, Grzesznicy
Michael B. Jordan w filmie Grzesznicy, rez. Ryan Coogler, Warner Bros., 2025 (fot. mat.dystrybutora)
  • Michael B. Jordan z nagrodą gildii aktorów za "Grzeszników". Pokonał Timothéego Chalameta i Leonardo DiCaprio.
  • Obsady seriali "The Pitt" i "Studio" bezkonkurencyjne. "Dojrzewanie" i Owen Cooper z nagrodami.
  • "Jedna bitwa po drugiej" najlepszym filmem wg. Amerykańskiej Gildii Producentów. Uznanie w jej oczach to zazwyczaj obietnica triumfu na Oscarach.

Reklama

Oscarowy wyścig wchodzi w decydującą fazę. Tuż przed linią mety swoje nagrody wręczyły dwa związki zawodowe z Hollywood – Amerykańska Gildia Producentów (PGA) oraz Amerykańska Gildia Aktorów (SAG). Jak pokazuje historia, są to zazwyczaj doskonałe prognostyki przed Oscarami.

Nie brakowało niespodzianek. Na gali aktorów Michael B. Jordan ("Grzesznicy") zgarnął sprzed nosa statuetkę Timothéemu Chalametowi  ("Wielki Marty") i Leonardo DiCaprio ("Jedna bitwa po drugiej"). Z kolei "Jedna bitwa po drugiej" zostawiła w tyle konkurencję u producentów. Oznacza to – w zgodzie z hollywoodzką matematyką – że  może też liczyć na Oscara.

 


Reklama

Michael B. Jordan lepszy niż Chalamet

Faworytem gali SAG, z siedmioma nominacjami na koncie, była w tym roku "Jedna bitwa po drugiej" Paula Thomasa Andersona. Ostatecznie jednak statuetkę otrzymał wyłącznie Sean Penn za rolę drugoplanową.


Reklama

Z kolei zaskakujący triumf Michaela B. Jordana w kategorii najlepszej pierwszoplanowej roli męskiej nie był jedyną nagrodą dla "Grzeszników". Statuetki dostała również za kolektywny wysiłek cała obsada filmu.

Najlepszą aktorką pierwszą pierwszoplanową została zgodnie z oczekiwaniami Jesse Buckley ("Hamnet"). Niespodzianką okazało się natomiast wyróżnienie za drugi plan dla Amy Madigan ("Zniknięcia"), która pokonała faworyzowane Wunmi Mosaku (laureatkę nagrody BAFTA) oraz Teyanę Taylor (zdobywczynię Złotego Globu).


Reklama

Serialowe rozstrzygnięcia obyły się bez większych zaskoczeń. W kategorii dramatycznej bezkonkurencyjna okazała się obsada serialu medycznego "The Pitt" – poza nagrodą dla całego składu aktorskiego, statuetkę za najlepszą rolę męską otrzymał Noah Wyle, pamiętny doktor Carter z "Ostrego dyżuru".


Reklama

W kategorii komediowej bank rozbiło "Studio". Zarówno Catherine O’Hara (najlepsza aktorka), Seth Rogen (najlepszy aktor), jak i reszta ekipy (najlepsza obsada) opuścili galę z nagrodami.

Zasłużone laury zebrały też Keri Russell za 3. sezon serialu "Dyplomatka" oraz Michelle Williams za "Kwestię seksu i śmierci".

Producenci nagradzają "Jedną bitwę po drugiej"

Nagrody gildii producentów są często traktowane jako bezpośredni zwiastun oscarowego triumfu. W ciągu ostatnich 10 lat tylko raz wyniki obydwu konkursów w kategorii "Najlepszy film" nie były zbieżne. W 2020 roku producenci typowali do zwycięstwa "1917" Sama Mendesa, podczas gdy na Oscarach triumfował "Parasite" Joon-ho Bonga. 


Reklama

Idąc tym tropem, tegoroczny Oscar powinien trafić w ręce producentów "Jednej bitwy po drugiej" Paula Thomasa Andersona. Po triumfie na Złotych Globach oraz nagrodach BAFTA nagroda PGA potwierdza ich miejsce na czele oscarowego wyścigu – nawet pomimo rekordowych 16 nominacji do nagród Akademii dla "Grzeszników". 

Oscarowym pewniakiem w kategorii najlepszej animacji pozostaje netfliksowy hit "K-Popowe łowczynie demonów" (na obecnym etapie nagroda PGA to w zasadzie formalność) Natomiast wśród seriali nie było mocnych na "The Pitt", "Studio" i "Dojrzewanie".


Reklama

Źródło: Variety
Michał Walkiewicz
Michał WalkiewiczDziennikarz

Reklama