W wyniku zderzenia szynobusu z ciężarówką w Garbatce zginęła jedna osoba, a kilkanaście zostało rannych. Lokalna społeczność od ponad dekady walczyła o zamontowanie w tym miejscu świateł ostrzegawczych. Tymczasem PKP PLK w oficjalnym oświadczeniu odpiera zarzuty i winą obarcza kierowców. „Nie ma przejazdów niebezpiecznych – są niebezpieczne zachowania” – twierdzi kolejowa spółka.

- Tragedia w Garbatce: W zderzeniu szynobusu z samochodem ciężarowym zginęła jedna osoba, a kilkunastu pasażerów odniosło obrażenia.
- Ignorowane prośby mieszkańców: Sołtys wsi ujawnia, że od 10 lat lokalne władze i mieszkańcy bezskutecznie wnioskowali o podniesienie kategorii przejazdu i montaż sygnalizacji świetlnej.
- Stanowcza odpowiedź PKP PLK: Kolejarze tłumaczą, że ruch na drodze jest zbyt mały na montaż świateł, przejazd jest oznakowany prawidłowo, a za 99 proc. wypadków odpowiada brawura kierowców.
Katastrofa kolejowa w Garbatce (woj. wielkopolskie). W wyniku zderzenia samochodu ciężarowego i szynobusu zginał kierowca TIRa, a kilkunastu pasażerów odniosło obrażenia.
Na przejeździe kolejowym nie było sygnalizacji świetlnej – przed torami znajdował się jedynie znak STOP i krzyż św. Andrzeja. „Fakt” rozmawiał z przedstawicielami lokalnej społeczności, którzy przyznają, że od dawna prosili o lepsze zabezpieczenie przejazdu.
– Od ponad 10 lat walczymy o to, żeby zabezpieczyć ten przejazd. Był tu jeden wypadek śmiertelny, drugi, niedawno była też kolizja. Ruch na tej drodze jest bardzo duży – powiedział Krzysztof Nikodem, sołtys Garbatki. Samorządowiec dodał, że po spotkaniu komisji w 2023 r. sporządzono protokół, w którym stwierdzono, że kategoria przejazdu powinna zostać podniesiona i powinny na nim pojawić się co najmniej światła ostrzegawcze.
Oświadczenie PKP po wypadku w Garbatce
W sprawie feralnego przejazdu Fakt skontaktował się również z PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. W odpowiedzi redakcja otrzymała oświadczenie spółki.
„Przejazd kolejowo-drogowy w Garbatce, podobnie jak inne przejazdy w Polsce, jest odpowiednio zabezpieczony i umożliwia bezpieczne pokonanie toru przy zapewnieniu podstawowego warunku – przestrzeganiu przepisów przez kierowców, rowerzystów i pieszych" – napisano.
W oświadczeniu dodano, że do poprzedniego zdarzenia na tym przejeździe doszło ponad 10 lat temu, w 2014 r. W ocenie PKP PLK widoczność na przejeździe jest dobra i jest on zabezpieczony znakami zgodnie z przepisami.
Zespół prasowy kolejowej spółki przekazał, że na drodze przecinającej tory jest zbyt mały ruch samochodów, aby montaż sygnalizatorów świetlnych był zasadny. Powołano się na rozporządzenie ministra infrastruktury.
PKP Polskie Linie Kolejowe: nie ma przejazdów niebezpiecznych
„Należy pamiętać, że nie ma zabezpieczeń, które kogokolwiek uchroniłyby przed brakiem rozsądku i ignorowaniem przepisów. Każdy użytkownik drogi jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo” – dodano w oświadczeniu.
Kto jest artystą w epoce streamów erotycznych? Ustawa otwiera trudną debatę
Spółka przypomniała również statystyki, zgodnie z którymi do 99 proc. zdarzeń na przejazdach kolejowych dochodzi z powodu zlekceważenia znaku STOP lub czerwonego światła.
„Przy przestrzeganiu przepisów każde skrzyżowanie można pokonać sprawnie i bezpiecznie, niezależnie od zabezpieczeń. Dlatego nie ma przejazdów niebezpiecznych – są niebezpieczne zachowania kierowców” – podsumowali kolejarze.