
Władimir Semirunnij ponownie ma srebrny medal olimpijski z Mediolanu i Cortiny. Trofeum, które łyżwiarz przekazał na charytatywną licytację w streamie Łatwoganga, oddał mu zwycięzca aukcji. Uroczystość odbyła się w Mysiadle pod Warszawą. Sportowiec nie krył wzruszenia.
- Profbud, który wygrał licytację w streamie Łatwoganga, oddał medal Semirunnijowi podczas briefingu w Mysiadle pod Warszawą.
- Srebro z biegu na 10 000 m trafiło na aukcję, by pomóc dzieciom chorym onkologicznie, a łyżwiarz w geście solidarności ogolił głowę.
- Semirunnij dziękuje Polakom za wsparcie i podkreśla, że medal przypomina mu dziś o solidarności i dobru, które łączy ludzi.
Srebrny medal olimpijski Władimira Semirunnija wrócił do właściciela. Trofeum, wywalczone w łyżwiarstwie szybkim na igrzyskach Mediolan-Cortina d'Ampezzo, zostało wcześniej przekazane na licytację podczas charytatywnego streamu influencera Łatwoganga.
Firma Profbud, która wygrała aukcję, postanowiła oddać medal sportowcowi. Uroczyste przekazanie odbyło się podczas briefingu prasowego w Mysiadle pod Warszawą.
Reprezentant Polski zdobył srebro w biegu na 10 000 m. W trakcie akcji Łatwoganga oddał swoje najcenniejsze sportowe trofeum, a następnie – w geście solidarności z dziećmi chorującymi na nowotwory – ogolił głowę.
Pomoc dzieciom ważniejsza niż trofeum
Licytacja wzbudziła ogromne zainteresowanie, a najwyższą ofertę złożyła firma Profbud. Jej przedstawiciele od początku podkreślali jednak, że medal powinien pozostać przy zawodniku, który zdobył go dzięki wieloletniej pracy, wyrzeczeniom i sportowej determinacji.
– Kiedy przekazywałem medal na licytację, nie zastanawiałem się, czy jeszcze kiedyś do mnie wróci. Najważniejsza była pomoc dzieciom chorującym onkologicznie. Wiedziałem, że oddaję coś bardzo ważnego, ale jednocześnie czułem, że ten gest może nadać medalowi jeszcze większą wartość. Jestem ogromnie wzruszony, że dzisiaj to trofeum wraca do mnie. Teraz przypomina mi ono nie tylko o sukcesie sportowym, ale również o solidarności i dobru, które potrafi łączyć ludzi – powiedział podczas uroczystości zawodnik.
Semirunnij przyznał, że gest zwycięzcy aukcji był dla niego dużym zaskoczeniem.
Historia, której nie zapomni
– Polacy okazali mi w życiu bardzo wiele wsparcia. Przekazując medal, chciałem się za to odwdzięczyć i zrobić coś dobrego dla innych. Dzięki tej licytacji udało się pomóc potrzebującym, a medal niespodziewanie do mnie wrócił. To historia, której nigdy nie zapomnę. To naprawdę wyjątkowy gest – dodał wicemistrz olimpijski.
Obejrzyj także: