
Zdjęcia z zakazanych miejsc i filmy z nielegalnych zjazdów trafiają do internetu, a stamtąd wprost na biurko strażnika Tatrzańskiego Parku Narodowego. Cyber Ranger od marca ustalił 56 osób łamiących przepisy w Tatrach. Nałożono 23 mandaty na łączną kwotę 6,5 tys. zł, trzy sprawy trafiły do sądu.
- Cyber Ranger to stanowisko strażnika Straży Parku, który analizuje publiczne posty na Facebooku i Instagramie oraz zgłoszenia innych turystów.
- Efekty: 36 wszczętych spraw, 56 ustalonych osób, 23 mandaty na 6,5 tys. zł, dwa pouczenia i trzy sprawy skierowane do sądu.
- Najczęstsze wykroczenia to schodzenie ze szlaków, przebywanie w parku w czasie zakazu, nielegalne zjazdy narciarskie i wjazd pojazdami w niedozwolone miejsca.
„Transferowa bomba stała się faktem”. Na murawę wraca Emmanuel Olisadebe
Tatrzański Park Narodowy szuka wykroczeń także w internecie. Cyber Ranger przegląda m.in. Facebooka i Instagram, gdzie turyści sami chwalą się wyczynami łamiącymi przepisy obowiązujące w parku. Od marca w ten sposób ustalono 56 osób, wobec których stwierdzono popełnienie wykroczeń.
Jak wyjaśnił TPN, formalnie Cyber Ranger to stanowisko strażnika Straży Parku, a samo określenie odnosi się do części jego zadań. Strażnik przegląda publicznie dostępne materiały, wyszukując treści, które mogą dokumentować łamanie przepisów. Następnie są one analizowane i weryfikowane. Źródłem spraw bywają również internetowe zgłoszenia innych turystów.
Straż TPN zaznacza, że samo opublikowanie zdjęcia lub filmu nie oznacza popełnienia wykroczenia, a każda sprawa jest oceniana indywidualnie. W praktyce jednak publikowane materiały często pozwalają ustalić zarówno przebieg zdarzenia, jak i tożsamość sprawcy.
Kłeczek awanturował się w sejmie. „To nie republika wrzasku Sakiewicza”
Mandaty, sąd i pomoc policji
Od początku funkcjonowania stanowiska wszczęto 36 spraw dotyczących naruszeń przepisów na terenie TPN. Nałożono 23 mandaty karne na łączną kwotę 6,5 tys. zł, a dwie osoby zostały pouczone. Trzy sprawy skierowano do sądu.
W przypadku 11 osób park wciąż oczekuje na stawiennictwo w związku z prowadzonymi czynnościami. W siedmiu przypadkach zwrócono się do policji o pomoc w przeprowadzeniu czynności w miejscu zamieszkania. Straż TPN wskazuje też, że w 10 przypadkach nie udało się dotychczas ustalić tożsamości sprawcy.
Do wskazania sprawców czasem potrzebna jest współpraca z policją. Straż Parku korzysta z pomocy funkcjonariuszy, gdy własne możliwości ustalenia tożsamości zostały wyczerpane albo gdy trzeba np. przesłuchać osobę w miejscu jej zamieszkania.
Krokusy, narty i drogi przeciwpożarowe
Jak przekazała PAP Straż Parku, najczęściej ujawniane są przypadki poruszania się poza udostępnionymi szlakami oraz przebywania na terenie parku w czasie, gdy ruch turystyczny jest niedozwolony. Charakter naruszeń zmienia się w zależności od sezonu.
Zimą najczęściej pojawiały się materiały dotyczące zjazdów narciarskich w miejscach, które nie są udostępnione do uprawiania narciarstwa. Wśród bardziej charakterystycznych spraw Straż Parku wymienia niszczenie krokusów w Dolinie Chochołowskiej przez osoby schodzące z wyznaczonego szlaku.
Zdarzały się także przypadki umieszczania na terenie TPN znaków lub innych oznaczeń niezgodnych z przepisami. Turyści wjeżdżali też pojazdami w miejsca, gdzie jest to zabronione, m.in. do lasu, na drogi wewnętrzne czy drogi przeciwpożarowe.
Może Cię także zainteresować: