Maciej Konieczny przyznał, że Razem mogłoby przyjąć stanowisko ministra zdrowia, gdyby w zamian partia otrzymała 20 mld zł na ten obszar. Poseł podkreślił jednak, że ugrupowanie nie chciało być jedynie dodatkiem do rządu. – My kwiatkiem u kożucha żadnej władzy nie chcemy być – powiedział w „Porannych Rozmowach Zero”.

- Maciej Konieczny ocenił, że Razem mogłoby wejść do rządu, gdyby otrzymało realny wpływ na politykę, m.in. poprzez środki na ochronę zdrowia.
- Jak podkreślił, ugrupowanie nie chciało przyjmować stanowisk wyłącznie dla przywilejów, bez możliwości realizacji własnego programu.
- Jego zdaniem Razem musi zdobyć więcej mandatów, aby w przyszłości być rzeczywistym partnerem koalicyjnym, a nie „kwiatkiem u kożucha”.
Maciej Konieczny z partii Razem był gościem Agnieszki Burzyńskiej w programie „Poranne Rozmowy Zero”. Jednym z tematów rozmowy była możliwość wejścia Razem do rządu oraz warunki, na jakich ugrupowanie mogłoby zdecydować się na współpracę.
Poseł został zapytany wprost, czy Razem przyjęłoby stanowisko ministra zdrowia, gdyby w zamian otrzymało 20 mld zł na ochronę zdrowia. – Tak, prawda jest brutalna. My nie mieliśmy wystarczającej ilości posłów, żeby móc powiedzieć, bez nas ten rząd się nie zepnie. Skoro tak, to mogliśmy być tylko kwiatkiem do kożucha – odpowiedział Konieczny.
„Nie chcieliśmy się załapać na doczepkę”
Polityk podkreślił, że dla Razem samo wejście do rządu nie było celem. Ugrupowanie chciało mieć realny wpływ na kierunek prowadzonej polityki.
– Wszystko, co możemy zrobić, to w tym momencie zawalczyć o takie poparcie Polaków, o tylu posłów w przyszłym parlamencie, żebyśmy mieli tą kartę przetargową, która pozwoli nam tam naprawdę negocjować kierunek, a nie tylko załapać się na doczepkę – powiedział.
Konieczny wyjaśnił również, dlaczego Razem nie zdecydowało się wcześniej na wejście do rządu.
– Nikt nam nie proponował żadnej odpowiedzialności ani wpływu, proponowano nam frukta, władzy, przywileje, żebyśmy się zamknęli, tak naprawdę. Żeby już ta partia Razem przestała tam ględzić, przestała mówić, że trzeba zainwestować w naukę, przestała mówić o tym, że w ochronie zdrowia jest dziura, przestała ględzić o tym, że potrzebujemy chociażby uregulować najem krótkoterminowy, tylko żebyśmy po prostu weszli do tego rządu i w końcu byli jednymi z nich – mówił poseł.
Jak zaznaczył, Razem nie powstało po to, by jego politycy obejmowali stanowiska. – A myśmy odmówili, my nie prosiliśmy do polityki, żeby jakoś osobiście się dorobić, czy żeby mieć fajne wizytówki, tylko po to, żeby zmienić Polskę w kierunku, w którym chcemy ją zmienić – stwierdził Konieczny.
Poseł Razem podsumował, że jego ugrupowanie chce w przyszłości mieć na tyle silną reprezentację parlamentarną, by móc rzeczywiście negocjować warunki współpracy. – Bo my kwiatkiem u kożucha żadnej władzy nie chcemy być – powiedział.
Konieczny wskazywał tym samym, że dla Razem kluczowe jest zdobycie odpowiedniej liczby mandatów, która pozwoliłaby ugrupowaniu stać się realnym partnerem koalicyjnym.