Koalicja Obywatelska pozostaje liderem najnowszego sondażu, ale wynik 27,3 proc. nie daje obozowi rządzącemu większości. KO i Lewica miałyby razem 198 mandatów. Po drugiej stronie PiS, Konfederacja i Rozwój Plus również nie uzyskałyby samodzielnej większości. O wszystkim może zdecydować Grzegorz Braun.

- Najnowsze badanie pokazuje przede wszystkim rosnącą fragmentację sceny politycznej i coraz trudniejszą arytmetykę przyszłego Sejmu.
- Największym beneficjentem zmian jest Konfederacja, która zwiększyła poparcie o 3,5 pkt proc., podczas gdy KO straciła 1,4 pkt proc.
- Przy obecnych wynikach zarówno obóz rządzący, jak i prawica potrzebowałyby dodatkowego wsparcia, a kluczową rolę w nowym wariancie odgrywa ugrupowanie Grzegorza Brauna.
Najnowszy sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski przynosi skomplikowany układ polityczny. Koalicja Obywatelska utrzymuje pierwsze miejsce, ale jednocześnie traci poparcie. Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja zyskują, a obecni koalicjanci rządu – Polska 2050 i PSL – znaleźliby się poza Sejmem.
Wyniki badania pokazują, że po wyborach żadna z głównych stron nie miałaby łatwej drogi do stworzenia większości. Kluczową rolę mogłaby odegrać Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
KO nadal pierwsza, ale traci
Koalicja Obywatelska uzyskała w badaniu 27,3 proc. poparcia. To najwięcej spośród wszystkich komitetów, jednak wynik jest o 1,4 pkt proc. niższy niż dwa tygodnie wcześniej.
Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 20,6 proc. Partia Jarosława Kaczyńskiego zanotowała wzrost o 2,8 pkt proc.
Jeszcze większy wzrost odnotowała Konfederacja. Ugrupowanie zdobyło 14,1 proc., co oznacza wzrost aż o 3,5 pkt proc. w porównaniu z poprzednim badaniem.
Powyżej progu wyborczego znalazła się również Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Ugrupowanie otrzymało 8,4 proc. poparcia, choć w ciągu dwóch tygodni straciło 1,2 pkt proc.
Do Sejmu weszłaby także Lewica z wynikiem 7,1 proc. oraz Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, który uzyskał 6,5 proc.
Pod progiem znalazła się Partia Razem z wynikiem 4 proc. Jeszcze słabiej wypadają dwa ugrupowania będące obecnie częścią obozu rządzącego. PSL uzyskało 3 proc., a Polska 2050 zaledwie 0,8 proc.
Odsetek niezdecydowanych wyniósł 8,2 proc.
Kto zostanie premierem, jeśli prawica wygra? Sondaż przynosi zaskakujące wyniki
Przy takim poparciu KO wprowadziłaby do Sejmu 169 posłów, PiS – 122, Konfederacja – 77, Konfederacja Korony Polskiej – 38, Lewica – 29, a Rozwój Plus – 25 posłów.
Wyliczenia dotyczące mandatów zostały wykonane przez Wirtualną Polskę metodą przybliżoną prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rzeczywisty podział mandatów może różnić się o około 3–5 mandatów na komitet.
Tusk nie ma większości
Najważniejszy dla obecnego obozu rządzącego jest wynik dotyczący możliwych koalicji. KO i Lewica miałyby razem 198 mandatów. Do uzyskania większości potrzeba 231, co oznacza brak 33 mandatów.
Problem polega na tym, że przy takim wyniku nie ma ich skąd wziąć. Zarówno PSL, jak i Polska 2050 znalazłyby się poza Sejmem. Oznacza to, że samo zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej w wyborach nie wystarczyłoby do utworzenia rządu.
Również prawica nie miałaby w tym układzie samodzielnej większości. PiS, Konfederacja i Rozwój Plus uzyskałyby łącznie 224 mandaty. To o 7 mandatów za mało, aby przejąć władzę. Sytuacja zmienia się dopiero po dodaniu Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
PiS, Konfederacja, Rozwój Plus i Konfederacja Korony Polskiej miałyby razem 262 mandaty. To oznaczałoby większość i możliwość utworzenia rządu.
Właśnie dlatego wynik ugrupowania Grzegorza Brauna może mieć kluczowe znaczenie dla powyborczej arytmetyki. Bez jego partii blok PiS–Konfederacja–Rozwój Plus zatrzymuje się na 224 mandatach. Z jej udziałem liczba mandatów rośnie do 262.
Jednocześnie KO i Lewica pozostają daleko od większości. W przedstawionym scenariuszu to właśnie Konfederacja Korony Polskiej staje się brakującym elementem prawicowej większości.
Badanie United Surveys zostało przeprowadzone na zlecenie Wirtualnej Polski w dniach 21–23 sierpnia 2026 r. W sondażu wykorzystano metodę wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych (CATI) oraz internetowych (CAWI). Badanie objęło reprezentatywną próbę 1000 pełnoletnich mieszkańców Polski.