Pozycja minister kultury Marty Cienkowskiej w rządzie słabnie – wynika z nieoficjalnych doniesień. Wśród powodów wymienia się zarówno ocenę jej pracy, jak i zmiany układu sił w koalicji rządzącej. W kuluarach pojawiają się już nazwiska potencjalnych następców. Sprawę komentują dla Zero.pl były minister kultury Piotr Gliński i posłanka Aleksandra Leo z Centrum.

- Media informują nieoficjalnie, że nad minister kultury krążą ciemne, polityczne chmury.
- Wśród potencjalnych następców minister kultury pojawia się nazwisko Aleksandry Leo. Przedstawicielka Centrum komentuje te doniesienia w rozmowie z Zero.pl.
- Działalność polityczną minister kultury ocenił też Piotr Gliński. – Instytucje kultury są zagłodzone, inwestycji praktycznie nie ma – stwierdza.
Co dalej z Cienkowską?
Według nieoficjalnych informacji serwisu i.pl przyszłość minister kultury Marty Cienkowskiej stoi pod znakiem zapytania. Jak czytamy, w rządzie narasta niezadowolenie z jej pracy, a dodatkowo sytuację komplikują zmiany wewnątrz koalicji rządzącej.
Jak wynika z tych doniesień, nie ma obecnie rozmów o formalnej zmianie umowy koalicyjnej. Jednocześnie w obozie rządzącym pojawiają się sygnały, że premier Donald Tusk nie wyklucza korekt personalnych, które mogłyby wzmocnić nowy klub Centrum kosztem Polski 2050.
Marta Cienkowska objęła funkcję minister kultury w lipcu ubiegłego roku, zastępując Hannę Wróblewską. Wcześniej pełniła rolę wiceministra w tym resorcie. Jest jedną z trzech przedstawicielek Polski 2050 w rządzie, obok Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Pauliny Hennig-Kloski.
Problemy i kontrowersje
Ocena jej pracy w resorcie nie jest jednoznaczna. W przestrzeni publicznej pojawiało się wiele kontrowersji związanych z jej działaniami. Głośnym echem odbił się m.in. wyciek nagrań z wewnętrznych rozmów polityków Polski 2050, w których minister używała wulgarnych słów pod adresem mediów.
Krytykę wywołał również sposób prowadzenia spraw personalnych w instytucjach kultury, w tym spór dotyczący obsady stanowiska dyrektora Muzeum Literatury w Warszawie. W mediach pojawiały się także doniesienia o stylu zarządzania Instytutem Pileckiego, wypadku samochodowym z jej udziałem czy kosztownych podróżach zagranicznych.
W ocenie części polityków takie sytuacje przekładają się na wizerunek całego rządu, co ma znaczenie dla decyzji personalnych podejmowanych przez premiera.
Gra w koalicji
Na sytuację Cienkowskiej wpływa również wewnętrzna sytuacja w Polsce 2050. Ugrupowanie podzieliło się na dwie równe części, które rywalizują o wpływy. Jedna z nich, skupiona wokół Pauliny Hennig-Kloski, jest postrzegana jako bliższa premierowi.
Z kolei Cienkowska pozostaje związana z obozem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która przejęła kierownictwo w Polsce 2050 po rezygnacji Szymona Hołowni. To napięcie między frakcjami może mieć znaczenie przy ewentualnych zmianach w rządzie.
Kto po Cienkowskiej?
Wśród potencjalnych następców minister kultury pojawia się nazwisko Aleksandry Leo. Była ona rozważana do objęcia tej funkcji już podczas poprzedniej rekonstrukcji rządu, jednak wówczas zrezygnowała z nominacji tuż przed jej ogłoszeniem.
Obecnie ponownie jest wymieniana jako możliwa kandydatka, zwłaszcza w kontekście ewentualnego wzmocnienia środowiska związanego z Hennig-Kloską.
Na razie nie zapadły jednak żadne oficjalne decyzje, a przyszłość minister kultury pozostaje niepewna.
Portal Zero.pl o komentarz do tych doniesień zwrócił się do Aleksandry Leo. Pytana, czy jest szykowana do objęcia teki ministerialnej, mówi: „o tych doniesieniach dowiedziałam się od pana, więc na razie zdecydowanie nie”. – Nie słyszałam jeszcze takich doniesień, więc trudno mi to komentować – dodaje.
Proszona o ocenę dotychczasowej działalności minister Cienkowskiej stwierdza: „Powstrzymam się od komentarza, bo uważam, że ta działalność i różne rzeczy, które pojawiły się w przestrzeni medialnej, same się najlepiej komentują”.
Media publiczne nie mają szczęścia do ministrów kultury. Nikt nie chce „polskiego BBC”
Gliński krytykuje Cienkowską
Działania Cienkowskiej skrytykował w rozmowie z Zero.pl Piotr Gliński, były minister kultury, wiceprezes PiS.
– Pani Cienkowska to już jest trzecia osoba na tym stanowisku w tej koalicji. Tam główny problem polega na tym, że oczywiście ci ministrowie wykonują głównie polecenia Donalda Tuska, szefa tego koalicyjnego rządu – mówi.
Zwraca uwagę, że „w tym roku pierwszy raz w historii nominalny budżet kultury jest mniejszy z roku na rok”. Ocenia, że „to coś niebywałego”. – Instytucje kultury są zagłodzone, inwestycji praktycznie nie ma – dodaje.
Gliński mówi, że kultura, która jest czymś niebywale istotnym dla każdej wspólnoty narodowej, „jest uważana jako coś niepotrzebnego”. Stwierdza, że kolejni ministrowie kultury w rządzie Tuska nie są w stanie politycznie „walczyć o kulturę”.
