Łódzkie Juwenalia po raz pierwszy zorganizowało miasto. Pierwszy raz w historii święta studentów Uniwersytetu Łódzkiego pojawiło się biletowanie. Do tego przeniesiono wydarzenie daleko poza miasteczko studenckie. Wywołało to mieszane reakcje, część studentów zbojkotowała imprezę. – Uczelnie straciły, miasto zyskało imprezę promocyjną – mówi Zero.pl przedstawiciel środowiska akademickiego.

- Po raz pierwszy miasto Łódź w porozumieniu z łódzkimi uczelniami zorganizowało scentralizowane, połączone Juwenalia. – Festiwal dożynkowy – komentował uczestnik wydarzenia.
- W przeciwieństwie do poprzednich lat, studenci Uniwersytetu Łódzkiego byli zmuszeni zapłacić za wejście na imprezę i koncerty. Juwenalia zorganizowano na terenie odległym od miasteczka studenckiego.
- Władze miasta zachwalały w mediach społecznościowych organizację święta studentów. Jak powiedział jednak rozmówca Zero.pl, „duża część studentów zbojkotowała Juwenalia”.
Studenci chcący wziąć udział w Juwenaliach musieli zapłacić 30 lub 40 zł w zależności od chęci uczestnictwa w jednym lub dwóch dniach koncertowych. To w przypadku Uniwersytetu Łódzkiego sytuacja bez precedensu.
Tyle że uczelnia, oddając stery organizacyjne miastu, miała sprowadzić swoją funkcję do charakteru symbolicznego. – Juwenalia miały swój unikalny charakter, a stały się imprezą, jakich wiele. Zostały oddalone od jakiejkolwiek uczelni – w okolicę ulic Lutomierskiej, Drewnowskiej i tak zwanej „psiej łączki”, gdzie ludzie wyprowadzają czworonogi. Cała promocja została zabrana z rąk uczelni i przeniesiona do miasta. Wszystko było skoordynowane i promowane przez miasto. Duża część studentów zbojkotowała to święto – mówi nam przedstawiciel środowiska akademickiego, który pragnie pozostać anonimowy.
– Na tym łapę położyło Łódzkie Centrum Wydarzeń. Ono przejęło materiały promocyjne i poprzez imprezę promowało miasto. To włączyło Juwenalia do bazy imprezowej magistratu, a zatem do uprawiania propagandy – mówi Zero.pl inny rozmówca, który również nie chce zdradzać swoich personaliów.
„Razem tworzymy akademicką Łódź”
„Świetna atmosfera, tysiące studentów i energia, której nie da się podrobić. Juwenalia Łódzkie po raz kolejny pokazują, jak wyjątkowym miastem akademickim jest Łódź. Dziękuję rektorom łódzkich uczelni i wszystkim partnerom za współpracę przy organizacji tego święta. Razem tworzymy akademicką Łódź” – napisał w mediach społecznościowych wiceprezydent Łodzi, Adam Pustelnik. Wpis opatrzył zdjęciem, na którym odpala armatkę do wyrzucania koszulek, stojąc na scenie koncertowej.
Wtórowała mu prezydent Hanna Zdanowska. „Łódź wczoraj eksplodowała energią! Dziękuję wszystkim, którzy stworzyli tak niesamowitą atmosferę podczas Wielkich Juwenaliów Łódzkich. Dzisiaj ruszamy z drugim dniem! Bawcie się dobrze” – napisała. Pod wpisem pojawiły się informacje z linkiem do zakupu biletów.
Burdy na juwenaliach w Gliwicach. Co z kolejnymi koncertami?
Na scenie wystąpili między innymi Beata Kozidrak, Ich Troje, Kizo, czy Coma. „Dużo osób stało przed wejściem na imprezę, nie chcąc płacić za wstęp, co jest całkiem zrozumiałe. Ale zdziwiło mnie, jak wielu policjantów chodziło i wystawiało mandaty przed wejściem na imprezy za picie alkoholu – tym samym wiele osób miało kartony i kubeczki z sokami (...)Dożynkowa była to impreza z tego względu, że z niewiadomych powodów był tam np. scam z podciąganiem się na drążku min. minutę, aby wygrać 100 zł, czy sprzedawanie tajemniczych paczek pocztowych” – napisał na Reddit użytkownik YoNohanna.
„Do tego z niewiadomych powodów, jeśli kupiłeś coś w pierwszej strefie, to nie mogłeś podejść bliżej do sceny – także trzeba było przejść do środka do sceny i wtedy kupić piwo czy jedzenie. Pomimo takiej samej ceny. Do tego ceny – na pewno nie były studenckie” – kończy swój wpis.
Miasto łata dziurę budżetową?
– Musimy pamiętać o tym, że władze miasta Łodzi szukają różnych sposobów, by łatać dziurę budżetową. Organizacja Juwenaliów i pierwsza w historii odpłatność, gdzie środki z biletów zasilą Łódzkie Centrum Wydarzeń, to jeden ze sposobów poprawy sytuacji finansowej – przekonuje radny Piotr Cieplucha z Klubu Radnych PiS.
Chciałem naładować samochód w Łodzi. Kazali mi uklęknąć
Zdaniem samorządowca organizacja Juwenaliów przez miasto wpisuje się w szerszy trend. – Mamy taką sytuację, że ci, którzy decydują o losach naszego miasta, organizując różnego rodzaju eventy, tworzą swego rodzaju szalupę ratunkową – to konik i przyszłość, którą widzi część osób z kierownictwa łódzkiego magistratu. Może będą chcieli organizować takie imprezy, będąc już poza magistratem – mówi radny.
– Wiemy, że Hanna Zdanowska nie będzie już startować w kolejnej kadencji, a Donald Tusk popiera inne frakcje Platformy w regionie, które są względem prezydent Łodzi opozycyjne – kończy.
Jak donosił między innymi Dziennik Łódzki, część studentów nie zdecydowała się na opuszczenie miasteczka studenckiego i zorganizowała alternatywną imprezę z grillem i zabawami, które oddawały ducha imprezy sprzed lat.
– Nie mamy w planach jechać na te koncerty. Dla nas juwenalia to Lumumbowo, a nie wyprawa na drugi koniec miasta. Kiedyś wychodziło się z akademika i od razu było się niemalże pod sceną. Teraz trzeba kupić bilet, a co najgorsze, tłuc się komunikacją miejską przez całe miasto. Wolimy zostać tutaj ze znajomymi, odpalić grilla i świętować po swojemu – przekazał „Dziennikowi Łódzkiemu” Sebastian, student kulturoznawstwa.
Inaczej tę sprawę widzą samorządowcy związani z Koalicją Obywatelską. – Juwenalia były połączone. Z tego co wiem, wszystkie uczelnie tego chciały, taka była potrzeba. Środków na finansowanie imprez było coraz mniej. Być może to sprawdziło się z punktu organizacyjnego, nie wiem jak z ekonomicznego. Logistycznie jakoś tam zagrało – na miejskich relacjach było to widać – mówił radny klubu KO, Damian Raczkowski.
– Uważam, że po tych juwenaliach, które były po raz pierwszy zorganizowane przez Łódzkie Centrum Wydarzeń i wplecione w machinę promocyjną miasta, powinna odbyć się uczciwa debata ze studentami i samorządami studenckimi, czy ta formuła była optymalna. Jakby nie patrzeć, jest to impreza przede wszystkim dla studentów i to ich potrzeby powinny być na pierwszym miejscu. Pojawiły się głosy, że na tej imprezie było dużo ludzi, którzy studentami nie byli. Zweryfikuję to – powiedział radny „Łódź Cała Naprzód!”, Kosma Nykiel (Koalicyjny Komitet Wyborczy Trzeciej Drogi).
Wysłaliśmy do Biura Rzecznika Prezydent Łodzi pytania o koszty organizacji Juwenaliów, liczbę uczestników i wpływy z biletów.
