Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej statusu osoby najbliższej w związku wywołała szeroką debatę publiczną. Wśród komentujących znalazł się jezuita Łukasz Sośniak. Ocenił, że przepisy nie stanowiły zagrożenia dla tradycyjnie rozumianej rodziny, lecz miały zapewnić podstawową ochronę prawną osobom pozostającym we wspólnym pożyciu.

- Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy o statusie osoby najbliższej.
- Głowa państwa argumentowała, że rozwiązanie mogłoby osłabić szczególną pozycję małżeństwa.
- Jezuita Łukasz Sośniak stwierdził, że przepisy nie uderzały w rodzinę, lecz porządkowały kwestie prawne.
Decyzję prezydenta skrytykowali przedstawiciele rządu i część środowisk społecznych. Politycy PiS uznali natomiast, że prezydent miał pełne prawo skorzystać z prawa weta.
Jezuita: ustawa nie zagrażała małżeństwu
Karol Nawrocki poinformował w piątek o swoim wecie w sprawie ustawy o statusie osoby najbliższej w związku oraz przepisów wprowadzających nowe regulacje. Prezydent podkreślił, że jako strażnik konstytucji nie może zaakceptować rozwiązań, które jego zdaniem mogłyby prowadzić do zmniejszenia wyjątkowego znaczenia instytucji małżeństwa.
Innego zdania jest jezuita Łukasz Sośniak, który odniósł się do decyzji w mediach społecznościowych. Duchowny ocenił, że ustawa nie zawierała zapisów, które mogłyby stanowić zagrożenie dla rodziny.
Czytaj także: Mieszkają w toksycznej pułapce. Za usunięcie azbestu mają płacić przez 20 lat
Według niego, proponowane przepisy miały przede wszystkim uregulować codzienne problemy osób żyjących w związkach i wspólnie prowadzących gospodarstwo domowe. Wskazał między innymi na kwestie związane z dostępem do informacji medycznej, dziedziczeniem, wspólnymi zobowiązaniami finansowymi czy możliwością godnego pochówku partnera.
Jezuita zaznaczył również, że obrona wartości chrześcijańskich nie powinna oznaczać utrudniania życia osobom, które nie wybierają małżeństwa jako formy wspólnego życia.
– Promowanie małżeństwa i podkreślanie jego znaczenia nie wymaga odbierania innym ludziom podstawowej ochrony prawnej – argumentował w swoim wpisie.
Polityczny spór po decyzji prezydenta
Weto prezydenta spotkało się z ostrą reakcją części polityków koalicji rządzącej. Przedstawiciele władz przekonywali, że ustawa miała charakter praktyczny i odpowiadała na realne potrzeby obywateli.
Premier Donald Tusk uznał decyzję Nawrockiego za przejaw braku wrażliwości wobec osób, które oczekiwały zmian w prawie. Krytycznie wypowiadali się również inni członkowie rządu, wskazując, że nowe przepisy miały rozwiązywać konkretne problemy, a nie prowadzić do zmian w definicji rodziny.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek stwierdził, że ustawa nie była projektem ideologicznym, lecz próbą uporządkowania sytuacji osób pozostających poza formalnym małżeństwem. Jego zdaniem prezydenckie weto pozbawiło wielu obywateli możliwości łatwiejszego uregulowania spraw życia codziennego.
Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości bronili decyzji głowy państwa. Wiceprezes partii Przemysław Czarnek ocenił, że prezydent miał konstytucyjne prawo do zawetowania ustawy i właściwie z niego skorzystał.
Sprawa ustawy o osobie najbliższej stała się kolejnym punktem sporu dotyczącego kierunku zmian społecznych w Polsce. Dyskusja wokół decyzji prezydenta pokazuje podział między zwolennikami rozszerzenia ochrony prawnej dla różnych form wspólnego życia a tymi, którzy obawiają się osłabienia szczególnej roli małżeństwa.