
Przez siedem lat Monika Horna-Cieślak miała zawrzeć z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości 16 umów i otrzymać łącznie niemal 224 tys. zł. Instytut nie potrafi dziś wskazać, kto zdecydował o wyborze prawniczki ani w jaki sposób ustalano jej stawki.
- Wirtualna Polska wskazuje przede wszystkim na luki w dokumentacji dotyczącej współpracy Moniki Hornej-Cieślak z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości i brak możliwości odtworzenia dziś części procesu decyzyjnego.
- Szczególne wątpliwości budzą rozliczenia z okresu prac nad „ustawą Kamilka”, choć sama RPD podkreśla, że za przygotowanie projektu tej ustawy nie otrzymywała wynagrodzenia.
- Ekspert zwraca uwagę, że przy finansowaniu prac legislacyjnych ze środków publicznych kluczowa powinna być pełna przejrzystość całego procesu.
Wirtualna Polska opisuje wieloletnią współpracę obecnej Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości, państwową placówką podległą ministrowi sprawiedliwości.
Według ustaleń portalu w latach 2016–2023 – kiedy ministrem był Zbigniew Ziobro – Horna-Cieślak zawarła z IWS 16 umów, z których otrzymała łącznie 223 680 zł.
Pierwszą, dotyczącą badania akt sądowych, podpisał w 2016 r. ówczesny dyrektor instytutu Marcin Romanowski, poszukiwany dziś listem gończym. W kolejnych latach zakres współpracy się zmienił – od 2021 r. umowy miały mówić wprost o „przygotowaniu projektów ustaw, rozporządzeń” dotyczących ochrony dzieci.
Jak pisze portal, żadnej z umów nie poprzedził konkurs. Zaznacza jednak, że każda z nich osobno opiewała na kwotę poniżej progu, od którego stosuje się przepisy o zamówieniach publicznych, więc w tej sytuacji konkurs nie był wymagany.
Krzysztof Izdebski z Fundacji im. Stefana Batorego zwraca natomiast uwagę, że przy 16 umowach z jedną osobą istotne jest pytanie, czy rzeczywiście były to odrębne zamówienia. Jak podkreśla, nie wolno dzielić jednego zlecenia na mniejsze po to, by uniknąć wymaganej procedury.
Sam instytut przekazał, że po przeszukaniu archiwów nie odnalazł dokumentów wskazujących, kto rekomendował Hornę-Cieślak do współpracy ani jak ustalano wysokość jej wynagrodzenia. Nie znaleziono też analogicznych umów zawieranych w tym okresie z innymi osobami.
Z rozliczeń prawniczki ma wynikać łącznie 2767 godzin pracy. Początkowo stawka wynosiła 78 zł za godzinę, a w ostatniej umowie – 105 zł.
Spór o „ustawę Kamilka”
Szczególne miejsce w publikacji zajmuje udział Horny-Cieślak w pracach nad tzw. ustawą Kamilka. Obecna RPD potwierdziła, że była jedną z dwóch autorek projektu, razem z sędzią Agnieszką Matysek.
Horna-Cieślak zapewnia jednak, że za samo przygotowanie projektu ustawy nie otrzymywała wynagrodzenia. – Nie pobierałam wtedy za to wynagrodzenia – przekazała Wirtualnej Polsce.
Według jej wyjaśnień pieniądze z IWS dotyczyły innych projektów przepisów, m.in. nowelizacji ustawy o przemocy domowej oraz zmian w procedurze karnej.
Horna-Cieślak przyznaje natomiast, że otrzymywała wynagrodzenie „związane z ustawą Kamilka w zakresie prowadzonych prac w Sejmie i Senacie od maja 2023 r. do sierpnia 2023 r.”.
Dziennikarze zwracają uwagę na zachowane w IWS rozliczenia. Z dokumentów wynika, że od 8 maja 2023 r. Horna-Cieślak rozliczała po osiem godzin pracy każdego dnia roboczego. W maju wykazała 144 godziny, a w czerwcu 168, czyli wymiar odpowiadający pełnemu etatowi.
Wśród wykazywanych zadań znalazły się m.in. „udział w pracach Sejmu i Senatu” oraz „przygotowywanie projektów zmian aktów prawnych”.
Jednocześnie – jak czytamy – umowę na tę pracę IWS zawarł z prawniczką dopiero 11 lipca 2023 r., a z wykazu instytutu ma wynikać, że od marca do lipca nie łączyła ich żadna umowa.
Sam IWS poinformował, że na podstawie zachowanej dokumentacji nie jest obecnie w stanie ustalić, jakie dokładnie projekty aktów prawnych, rekomendacje lub raporty były efektem umów z lat 2020–2023.
Współpracy nie wskazano przy kandydaturze na RPD
Gdy w 2023 r. Koalicja Obywatelska zgłosiła Hornę-Cieślak jako kandydatkę na Rzecznika Praw Dziecka, w uzasadnieniu jej kandydatury nie znalazła się informacja o wieloletniej współpracy z IWS.
Sama Horna-Cieślak odpowiada, że współpraca była „wiedzą powszechną” i że nigdy jej nie ukrywała. Jak podkreśla Krzysztof Izdebski, nie miała prawnego obowiązku przedstawiania Sejmowi pełnej historii swoich dochodów.
Ekspert wskazuje jednak na problem przejrzystości.
– Jeżeli państwowy instytut podległy ministrowi finansuje przez kilka lat pracę osoby przygotowującej projekty ustaw, mamy już coś znacznie bliższego outsourcingowi pracy legislacyjnej niż klasycznej ekspertyzie. Nie musi to być samo w sobie bezprawne, ale powinno być maksymalnie transparentne – ocenił Izdebski.
Ostatnia umowa Horny-Cieślak z IWS wygasła 19 grudnia 2023 r. Dzień później objęła urząd Rzecznika Praw Dziecka.