Reklama
Reklama

Reklama

170 km przez zamarznięty Bałtyk. Niemcy cudem przeżyli szóstą dobę

Reklama

Zimowa aura oraz zamarznięty północny Bałtyk zachęciły niemieckich turystów do narciarskiej wędrówki przez Zatokę Botnicką. Jednak podczas nocowania w namiocie doszło do zdarzenia, które mogło zakończyć się tragedią. Do akcji natychmiast ruszyła fińska straż przybrzeżna, która znalazła narciarzy dzięki satelitarnemu nadajnikowi oraz dużemu napisowi „SOS” ułożonemu z brył lodu.

Chwile grozy w Zatoce Botnickiej. Turyści nadali SOS
Chwile grozy w Zatoce Botnickiej. Turyści nadali SOS. (fot. Fińska straż przybrzeżna / X)
  • Para niemieckich turystów postanowiła przejść na nartach Zatokę Botnicką.
  • Tegoroczna zima zachęca do takiej sportowej aktywności, a sam Bałtyk zamarzł najmocniej od lat.
  • Wyprawa zakończyła się nieomal tragedią – mężczyznę i kobietę uratował spokój oraz sprawna akcja lokalnych służb.

Reklama

Weekendową akcję ratunkową opisuje „Ilta Sanomat”. Niemieccy turyści rozpoczęli swoją lodową wędrówkę z fińskiego Oulu do szwedzkiego Luleå. W linii prostej oba miasta leżą w odległości blisko 170 kilometrów. Wędrowcy wyruszyli w poniedziałek, a do soboty udało im się pokonać większość dystansu. Do kryzysu doszło szóstej doby wyprawy, gdy pod nocującą w namiocie mężczyzną i kobietą załamał się lód, a ich sprzęt wylądował w morzu.

Narciarzy uratował spokój i sprawna akcja służb. Para uruchomiła nadajnik satelitarny oraz ułożyła z lodowych brył duży napis „SOS” tuż po tym, gdy udało im się wydostać na zwarty i bezpieczny lód.


Reklama

Skomplikowana akcja na Bałtyku. Niemcy czekali pięć godzin na pomoc

Po nadaniu sygnału musieli uzbroić się w cierpliwość – ratownicy dotarli do nich dopiero po pięciu godzinach. Akcję utrudniała pogoda: przede wszystkim zmieniające się warunki lodowe oraz wiatr. W poszukiwaniach uczestniczyły samoloty ze Szwecji i Finlandii. 


Reklama

Obecna zima, a przede wszystkim utrzymująca się bardzo niska temperatura w rejonie Zatoki Botnickiej, uformowała grubą pokrywę lodową. Jeszcze w połowie marca – według danych instytutu meteorologicznego, cytowanego przez PAP – grubość lodu wynosi jeszcze ok. 40–80 cm. Wiosną lód jest jednak już bardziej miękki niż jesienią i zimą.

Jak pisaliśmy w połowie lutego w Zero.pl, Bałtyk zamarzł najsilniej od ponad dekady (nawet od 15 lat), a miejscami pokrywa lodowa jest największa od 140 lat, co jest efektem wyjątkowo mroźnej zimy i zjawiska cofki, która obniżyła poziom wody o ponad pół metra. W Estonii otwarto drogi lodowe, a zamarznięta Zatoka Pucka i porty przyciągały rzeszę turystów.


Reklama