Wspólna lista prawicy w wyborach do Sejmu to „mrzonka”, a sam pomysł jest „fatalny” – ocenił Marcin Możdżonek z Konfederacji. W Porannych Rozmowach Zero polityk zwrócił uwagę na istotne różnice w elektoratach i ostrzegał przed prostym sumowaniem poparcia.

- Marcin Możdżonek uważa pomysł wspólnego startu prawicy do Sejmu za fatalny. Elektoraty partii nie sumują się w prosty sposób.
- Polityk Konfederacji inaczej ocenia pakt senacki. Szeroka koalicja mogłaby przynieść prawicy nawet od 60 do 65 mandatów.
- Możdżonek krytykuje rządowe propozycje zmian w podatkach. Jego zdaniem rząd powinien podnieść kwotę wolną od podatku.
Polska marka? Nie rozśmieszajcie świata
Marcin Możdżonek był pytany przez Roberta Mazurka m.in. o możliwość stworzenia przed wyborami do Sejmu wspólnej listy partii prawicowych.
– To jest niemożliwe. To jest jakaś mrzonka – odpowiedział zdecydowanie. – Jest za dużo niuansów, za dużo akcentów porozkładanych na różne strony, żeby pójść w jednej liście – dodał.
Jego zdaniem sam pomysł jest „fatalny”. – Komentatorzy często sugerują się tym, że PiS ma tyle (procent poparcia – przyp. red.), Konfederacja tyle, Konfederacja Grzegorza Brauna, jeszcze Morawiecki i jeszcze pewnie ktoś tam. I jak to się zsumuje, to będzie tyle procent. Ale elektoraty się nie sumują, bo dlatego ludzie głosują na poszczególne partie, np. na Konfederację, a nie na Prawo i Sprawiedliwość, bo oczekują innych rezultatów – ocenił Możdżonek.
Co z paktem senackim?
Inaczej polityk Konfederacji odniósł się do pomysłu paktu senackiego, czyli wspólnej listy prawicy do wyborów do Senatu.
Pytany o to, czy „prawicowy pakt senacki miałby obejmować także Konfederację Grzegorza Brauna?”, odparł: – Sądzę, że tak, bo wyliczenia są dość proste. Jeżeli pójdziemy takim bardzo szerokim paktem senackim, to jest szansa nawet na 60-65 mandatów, co daje większość i ułatwia rządzenie
Zastrzegł jednak, że sprawa nie jest prosta. – Żeby do tego doszło, to trzeba porozumienia liderów, ale przede wszystkim trzeba usiąść i wypracować jakieś minimum podstawy programowej – zastrzegł.
„To nie jest obniżka podatków”
Polityk Konfederacji odniósł się także do najnowszych planów rządu dotyczących zmian w systemie podatkowym.
– Eksperci alarmują, że to wcale nie jest żadna obniżka podatków, tylko zwyczajny zabieg PR-owy – powiedział.
– Jeżeli realnie chcieliby (rząd – przyp. red.) ulżyć obywatelom, to może spełniliby obietnicę, którą podkradli Konfederacji. Mianowicie kwotę wolną od podatku, którą odmieniał przez wszystkie przypadki Rafał Trzaskowski w kampanii wyborczej – podkreślił Możdżonek.