Pod Grunwaldem (woj. warmińsko-mazurskie) rozpoczyna się w sobotę kolejna edycja badań archeologicznych. Tegoroczne poszukiwania prowadzone przez detektorystów i archeologów mają skupić się na głównym polu bitwy z 1410 roku.

- Badania przy pomocy wykrywaczy metali będzie prowadzić przez najbliższy tydzień około 40 członków stowarzyszeń eksploracyjnych oraz współpracujących z nimi archeologów i muzealników.
- – Chcemy uzupełniać luki w centralnej części pola bitwy, które dzięki naszym wcześniejszym wieloletnim badaniom mamy już dość precyzyjnie określone – powiedział dyrektor Muzeum Bitwy pod Grunwaldem Szymon Drej.
- Poszukiwania skupią się na głównym polu bitwy. Sprawdzone zostaną m.in. nieprzebadane dotąd tereny na zachód i północ od pobojowiska, a także wybrane miejsca badane już w poprzednich latach.
Pierwszy etap tegorocznych prac został przeprowadzony w marcu w okolicach wsi Leszcz. Według historyków w tym rejonie mogło znajdować się miejsce postoju wojsk polsko-litewskich, które rozbiły obóz podczas marszu w kierunku Dąbrówna. Odkryto tam m.in. monetę tatarską z początku XV w. oraz zarejestrowano nowe stanowisko archeologiczne z okresu wpływów rzymskich.
Badania archeologiczne na polach Grunwaldu odbywają się systematycznie od 2014 r. Podczas minionych sezonów skupiały się one głównie na określeniu obszaru, na którym toczyły się walki wojsk polsko-litewskich z zakonem krzyżackim. Przy pomocy wykrywaczy metali sprawdzono setki hektarów użytków rolnych.
Punktem odniesienia do weryfikacji obszaru, na którym rozegrała się bitwa, była kaplica pobitewna wzniesiona w 1411 r. Pochowano przy niej szczątki około 250 poległych. Nie odnaleziono natomiast grobów pozostałych osób, które zginęły.
Archeolodzy poszukają śladów Bitwy pod Grunwaldem. Rozpoczęto badania
Jednym z efektów dotychczasowych prac było ustalenie zasięgu pobojowiska. Wyznaczono miejsca na mapie, w których odkryto duże zagęszczenie artefaktów związanych z bitwą, co wskazywało na intensywność prowadzonych tam walk.
Z ustaleń badaczy wynika, że obie armie były ustawione przed bitwą między Grunwaldem a Łodwigowem; główne walki toczyły się wzdłuż drogi łączącej te wsie. Prowadzone prace potwierdziły też, że obóz krzyżacki znajdował się w miejscu, w którym potem na polecenie wielkiego mistrza Henryka von Plauena wzniesiono kaplicę pobitewną.
Najcenniejsze z pozyskanych podczas badań militariów trafiły po konserwacji na muzealną wystawę. Najczęstszymi znaleziskami były groty bełtów i strzał, ostrogi czy elementy rzędu końskiego. Odkryto też topory bojowe, fragmenty mieczy, rękawic pancernych i okuć pasów, a także krzyżackie i jagiellońskie monety. Wśród pozyskanych artefaktów są też zapony do spinania krzyżackich płaszczy z napisem „Ave Maria" oraz średniowieczny tłok pieczęci z wizerunkiem pelikana karmiącego krwią swoje młode.
Dekapitacje, ślady krępowania stóp. Naukowcy z Wrocławia badają tajemnicze cmentarzysko
Bitwa pod Grunwaldem. Sojusz walczył o złamanie potęgi państwa zakonnego
Bitwa pod Grunwaldem odbyła się 15 lipca 1410 roku i była jedną z największych batalii rycerskich w historii średniowiecznej Europy. Samo starcie trwało około 6–10 godzin – walki rozpoczęły się w okolicach południa, a pościg za rozbitymi siłami krzyżackimi trwał do późnego wieczora.
Na północy polski zmierzyły się ze sobą wojska sojuszu polsko-litewskiego: oddziały Królestwa Polskiego pod ogólnym dowództwem króla Władysława II Jagiełły oraz siły Wielkiego Księstwa Litewskiego prowadzone przez wielkiego księcia Witolda. W skład tych wojsk wchodziły chorągwie polskie, litewskie, ruskie i posiłki tatarskie, a także liczni najemnicy, m.in. Czech zaciężny Jan Žižka, Ślązacy i Morawianie.
Po drugiej stronie stał Zakon Krzyżacki, wojska zakonne pod wodzą wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena, który zginął na polu bitwy. Zakon wspierały chorągwie z ziem pruskich i Pomorza, najemnicy oraz tzw. „goście Zakonu” – rycerstwo z całej Europy Zachodniej: głównie z państw Rzeszy Niemieckiej, Śląska i Czech.
Głównym celem politycznym było złamanie potęgi militarnej i politycznej państwa zakonnego, które od dziesięcioleci zagrażało swoim sąsiadom. Chodziło też o przynależność Żmudzi, o którą walczyła Litwa oraz ziemi dobrzyńskiej i Pomorza Gdańskiego, do których prawa rościła sobie Polska.