Technologia idzie do przodu, a tym samym nowe rozwiązania wypierają z rynku te starsze. Wydawało się, że płyty Blu-Ray czeka los podobny do losu dyskietek, płyt CD i DVD. Verbatim i IO Data mówią, że jeszcze za szybko na pogrzeb i zapowiadają wsparcie przemijającej technologii.

- Płyty Blu-Ray są na rynku od 20 lat, ale nigdy nie udało im się powtórzyć popularności DVD, pomimo znacznie większych możliwości.
- Z produkcji Blu-Ray wycofują się kolejne firmy, ale Verbatim i I-O Data zapewniają o ich dalszej produkcji na rynku japońskim.
- Sklepy i hurtownie sprowadzają płyty do Europy i USA z Japonii.
Kiedy ostatni raz korzystaliście z napędu płyt w komputerze? Czy w ogóle macie w nim napęd? Przyznaję, że sam ostatni raz miałem go w okolicach 2018 r. Płyty zostały skutecznie wyparte poprzez rozwój innych technologii. Dane przechowujemy na znacznie wydajniejszych i coraz mniejszych dyskach. Gry, po ich kupieniu, pobieramy z Internetu, a filmy oglądamy w serwisach VOD.
Płyty Blu-Ray zadebiutowały komercyjnie w 2006 r. i wydawały się rewolucją. Klasyczna, jednowarstwowa płyta DVD mieściła 4,7 GB danych. Podstawowa płyta Blu-Ray 25 GB, do 128 GB w przypadku płyt czterowarstwowych. To rozpalało wyobraźnię, ale ostatecznie nowa technologia nie zdobyła aż takiej popularności, jak płyty DVD. Głównie ze względu na cenę.
Pierwsze odtwarzacze Blu-Ray kosztowały ok. 800-1300 dol., podczas gdy odtwarzacz DVD kosztował wówczas 150-250 dol. W 2008 r. za odtwarzacz Blu-Ray w Polsce trzeba było zapłacić ok. 1000 zł, a za podobnej klasy DVD 2-3 razy mniej.
Ostatecznie z Blu-Ray mieliśmy styczność przede wszystkim dzięki konsoli Sony PlayStation 3, która miała gry nagrywane właśnie na tego typu płyty. Ze względu na to, że nie każdy mógł sobie pozwolić na osobny odtwarzacz, zdecydowanie rzadziej spotykane były filmy. Produkcje w rozdzielczości 4K w topowej jakości pozostały raczej gratką dla koneserów niż rozrywką dla Kowalskiego.
Blu-Ray porzuca coraz więcej firm, ale Verbatim i I-O Data chcą utrzymać technologię
Płyty Blu-Ray zaczęły odchodzić w zapomnienie. Z wykorzystania ich zrezygnowali w ostatnich miesiącach jedni z największych graczy – Sony i Buffalo. Nośniki jednak nie znikną z rynku, o co zadbają Verbatim i I-O Data.
Verbatim będzie dalej produkować płyty. Nie tylko Blu-Ray, ale również CD-R oraz DVD-R. Firma zaznacza, że jej priorytetem jest stabilne zapewnienie dalszych dostaw dla rynku japońskiego. Z kolei I-O Data zajmie się dystrybucją.
Obie firmy zaznaczają w komunikacie, że Blu-Ray jest niszową technologią, która jest świadomie wybierana przez użytkowników chcących archiwizować dane na nośnikach optycznych. Nie jest to w żadnym wypadku próba reanimowania technologii.
Dlaczego jest to ważne, skoro mówimy o rynku japońskim? Tak długo, jak Verbatim będzie produkować płyty dla rynku japońskiego, tak długo będę one dostępne również w Europie i USA. Hurtownie i sklepy sprowadzają je właśnie z Japonii. Niemniej możemy już raczej przyzwyczajać się do tego, że płyty skończą tak, jak dyskietki i za 5-10 lat młode pokolenia mogą nie wiedzieć, do czego służą.
