
Władze Australii Zachodniej wydały nadzwyczajny nakaz schwytania i uśmiercenia żarłacza białego po piątkowym ataku na 63-latka pod Perth. Ciała mężczyzny wciąż nie odnaleziono, a plaże pozostaną zamknięte co najmniej do niedzielnego południa. To pierwszy taki nakaz w stanie od dekady.
- Służby mogą schwytać i uśmiercić żarłacza białego zlokalizowanego przez policję wodną. Ministra zastrzega, że to nie powrót do masowego odłowu.
- W piątek zaatakowany został 63-letni Greg O'Neill. Jego ciała nie odnaleziono, a plaże w okolicy są zamknięte co najmniej do południa w niedzielę.
- Pod Geraldton rekin ciężko ranił surfera. Od początku roku w Australii zginęło pięć osób, w tym trzy w stanie Australia Zachodnia.
Władze stanu Australia Zachodnia w sobotę zdecydowały się na krok, który w tym kraju zdarza się rzadko: upoważniły służby do schwytania i uśmiercenia żarłacza białego. Powodem jest piątkowy atak na popularnej plaży Sorrento, ok. 20 km od centralnego dystryktu biznesowego Perth. Jak wskazują okoliczności, zakończył się on śmiercią 63-letniego mężczyzny.
Do tragedii doszło w piątek rano czasu lokalnego (w Polsce była wtedy noc z czwartku na piątek). Z relacji świadków wynika, że mężczyzna pływał ze znajomym. Ten zdołał wrócić na brzeg, po czym na wodzie zauważono krew. Australijska stacja ABC, powołując się na oświadczenie rodziny, podała, że ofiarą jest 63-letni Greg O'Neill.
Ciała mężczyzny do tej pory nie odnaleziono. W poszukiwaniach ofiary i drapieżnika uczestniczą łodzie policji wodnej oraz helikoptery. Plaże w rejonie zdarzenia pozostaną zamknięte co najmniej do południa w niedzielę.
Decyzja w trybie nadzwyczajnym
Ministra rybołówstwa Australii Zachodniej Jackie Jarvis poinformowała, że podjęła „nadzwyczajny krok”. Zgodę wydała w sobotę rano, gdy policja wodna zlokalizowała i zidentyfikowała w rejonie ataku rekina podejrzanego o śmiertelny atak. Jak wyjaśniła, decyzję podyktowały wyjątkowe okoliczności i bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.
Jarvis zastrzegła, że nakaz dotyczy wyłącznie tego jednego osobnika. Jak podkreśliła, nie oznacza on powrotu do masowego odłowu i uśmiercania rekinów, które stan stosował w przeszłości.
Zezwolenie na zabicie zwierzęcia z gatunku objętego ochroną to w Australii procedura stosowana niezwykle rzadko. W Australii Zachodniej to pierwszy taki przypadek od 10 lat.
Seria ataków u zachodnich wybrzeży
Piątkowy incydent wpisuje się w serię zdarzeń u zachodnich wybrzeży kraju. W poniedziałek w okolicach Geraldton, ok. 420 km na północ od Perth, rekin ciężko ranił 56-letniego surfera, który stracił część nogi.
Od początku roku w całej Australii odnotowano pięć śmiertelnych ataków rekinów. Aż trzy z nich miały miejsce w stanie Australia Zachodnia.
Obejrzyj także: