
Ponad 2,3 metra długości miał sum, który w niedzielę trafił na pokład łodzi na Wiśle. Beata Wojewoda z profilu „Hej tu Rybka” złowiła rybę wspólnie z doświadczonym wędkarzem Dawidem Kaszlikowskim. Dla niej to życiowy wynik.
- 234 cm – tyle mierzył ogromny sum wyciągnięty z Wisły. Dla Beaty Wojewody to największa ryba w dotychczasowej karierze.
- Na spektakularny połów trzeba było poczekać do ostatniej miejscówki. Wojewodzie towarzyszył doświadczony wędkarz Dawid Kaszlikowski, dobrze znający Wisłę.
- Do połowu doszło 13 września. Kaszlikowski wskazał miejsce i pomagał podczas holu, a wspólna wyprawa zakończyła się wyjątkowym okazem.
Nie na początku wyprawy, lecz dopiero na ostatniej wytypowanej miejscówce pojawiła się ryba, na którą wędkarze czekali. Beata Wojewoda i Dawid Kaszlikowski wyciągnęli z Wisły ogromnego suma. Okaz mierzył 234 cm i jest największym dotychczasowym wynikiem Wojewody.
Wielki sum trafił na pokład łodzi
Do połowu doszło w niedzielę, 13 września. Beata Wojewoda, autorka profilu „Hej tu Rybka”, wybrała się na Wisłę razem z Dawidem Kaszlikowskim, doświadczonym wędkarzem dobrze znającym tę rzekę.
Wyprawa nie przyniosła spektakularnego efektu od razu. Przełom nastąpił dopiero po dotarciu na ostatnią miejscówkę. To właśnie tam pojawił się ogromny sum, który ostatecznie trafił na pokład.
Wojewoda podkreślała, że znaczenie miało doświadczenie jej towarzysza i znajomość Wisły.
„To nie mogło skończyć się inaczej. Dwójka wiślanych łowców na jednej łodzi. Ja oraz Dawid Kaszlikowski, niezwykle doświadczony wędkarz, który zna Wisłę jak mało kto. Ostatnia miejscówka i ogromny sum na pokładzie” - napisała Wojewoda na swoim profilu w mediach społecznościowych „Hej tu Rybka”.
234 centymetry i życiowy rekord
Największe wrażenie robi jednak rozmiar złowionej ryby. Sum miał 234 cm długości. Jak wynika z relacji Wojewody, jest to jej życiowy rekord.
Na opublikowanym nagraniu pokazano rozmiary okazu, a zdjęcia z połowu pozwalają zobaczyć, jak duża była ryba. Sam wynik przekraczający 2,3 metra sprawia, że połów zdecydowanie wyróżnia się na tle typowych wędkarskich zdobyczy.
Wojewoda podziękowała Kaszlikowskiemu za pomoc podczas wyprawy, wskazanie odpowiedniego miejsca oraz wsparcie przy holu.
„Ogromny, rekordowy sum z Wisły”
Kaszlikowski również opisał wspólną wyprawę w mediach społecznościowych. Z jego relacji wynika, że połów był efektem spotkania dwóch osób, które dobrze znają i cenią Wisłę.
„Gościłem dzisiaj na łódce 'Hej tu Rybka'. Beata również kocha Wisłę tak jak ja, więc efekt mógł być tylko jeden. Ogromny, rekordowy sum z Wisły. To były emocje” - napisał.
To właśnie wybór miejsca okazał się jednym z kluczowych elementów wyprawy. Jak wynika z relacji wędkarzy, na efekt trzeba było poczekać aż do ostatniej miejscówki.