
W wieku 93 lat zmarł Tinto Brass. Włoski reżyser pamiętany jest głównie z filmów erotycznych, które nakręcił w latach 70. Największym skandalem okazał się film „Kaligula”, który w kilku państwach był zakazany, także w Polsce.
- Tinto Brass zmarł w wieku 93 lat. Włoski twórca dał się poznać jako twórca erotycznych filmów kostiumowych. Karierę rozpoczynał w latach 60. Na koncie ma także obrazy o charakterze eksperymentalnym.
- Najgłośniejszym obrazem jest „Kaligula” z 1979 r., który spotkał się z cenzurą w wielu krajach. W Polsce do czasu upadku komunizmu był zakazany.
Tinto Brass zmarł w Rzymie. O jego śmierci poinformowali włoską agencję prasową ANSA żona Caterina Varzi oraz dzieci, Bonifiacio i Beatrice.
Reżyser urodził się 26 marca 1933 r. w Mediolanie jako Giovanni Brass. Jego dziadkiem był znany artysta Italico Brass. To właśnie on nadał swojemu wnukowi przydomek „Tintoretto”, z którego potem Giovanni stworzył swoje filmowe nazwisko Tinto Brass.
Brass w 1957 r. ukończył prawo w Padwie, ale jego prawdziwą miłością było kino. W tym samym roku przeniósł się do Paryża, gdzie podjął współpracę z Cinémathèque Française. Tam zetknął się tam ze środowiskiem rodzącej się francuskiej Nowej Fali. Z czasem zdobył doświadczenie jako asystent Jorisa Ivensa i Roberta Rosselliniego.
Czytaj także: Na pewno, być może. Czy dokument „Zobaczysz wszystko” to najlepszy film roku?
Jako reżyser zadebiutował w 1963 r. filmem „Kto pracuje, ten stracony - na szczycie świata”, który opowiada o młodym bezrobotnym mężczyźnie, który przejawia antyspołeczne skłonności. Już tym obrazem naraził się włoskim cenzorom, inicjując serię starć Brassa z instytucjami.
Co ciekawe, Brass początkowo był twórcą o bardziej awangardowym charakterze. Stworzył chociażby eksperymentalne filmy na zamówienie Umberto Eco. W latach 70. twórca odnalazł jednak swoją drogą, bo zaczął kręcić erotyczne filmy kostiumowe. Pierwszym głośniejszym obrazem okazał się „Salon Kitty” z 1976 r. W związku z pojawiającą się symboliką nazistowską film był wyświetlany w wielu krajach w wersji skróconej.
Wielki skandal z Brassem
Największy skandal Brass wzbudził jednak w 1979 r., gdy do kin trafił „Kaligula” z Macolmem McDowellem i Helen Mirren, wówczas jeden z najdroższych niezależnych filmów w historii (budżet wyniósł ok. 25 mln dol.).
Już sama realizacja produkcji była naznaczona konfliktem między Brassem, scenarzystą Gore’em Vidalem oraz producentem Bobem Guccione. Ten ostatni, założyciel magazynu „Penthouse”, dodał do filmu mocne sceny seksu. Brass i Vidal odcięli się od tej wersji „Kaliguli”.
W Bostonie władze skonfiskowały film. Wydawnictwo Penthouse podjęło kroki prawne – częściowo dlatego, że Guccione uważał, iż kontrowersje zapewnią „taki rodzaj rozgłosu (marketingowego), którego nie da się kupić za żadne pieniądze”. Penthouse wygrało sprawę, gdy sąd miejski w Bostonie orzekł, że „Kaligula” spełnia tzw. test Millera i nie jest materiałem obscenicznym.
Czytaj także: „Lalka” kontra „Lalka”. Podobno film jest lepszy od serialu. Podobno film jest gorszy od serialu
W wielu krajach dokonano sporych cięć. Na przykład w Wielkiej Brytanii wycięto ponad 11 minut. W Australii film został całkowicie zakazany. Dopiero w 2021 r. nieocenzurowana wersja filmu otrzymała kategorię R18+, dopuszczającą jej sprzedaż i wypożyczanie osobom dorosłym.
W Polsce film był objęty cenzurą do upadku komunizmu. Polacy mieli jednak sposoby, by go obejrzeć, bowiem dzieło krążyło w nielegalnym obiegu. Wyświetlane je w lokalnych klubach dyskusyjnych, a potem na kasetach VHS.
Jak to często bywa z filmami, które zostały w chwili premiery zmiażdżone przez krytykę, „Kaligula” z czasem doczekał się statusu kultowego. Na festiwalu filmowym w Cannes w 2023 r. produkcja miała nawet 178-minutową premierę wersji Ultimate Cut.
W następnych latach Brass nakręcił jeszcze filmy jak „Klucz” czy „Zrób to dobrze!”, ale nie odbiły się zbyt szerokim echem w świecie filmu.
Może cię także zainteresować: