Reklama
Reklama
Reklama

O krok od katastrofy na niemieckim lotnisku. MSW mówi o „nowej jakości zagrożenia”

Szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt ostrzega przed nowym etapem wojny hybrydowej po odnalezieniu uzbrojonego drona na lotnisku w Lipsku. Eksperci nie wykluczają udziału zagranicznych służb.

Alexander Dobrindt
Szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt powiedział w środę, że incydent z uzbrojonym w materiał wybuchowy dronem na lotnisku w Lipsku stanowi „nową jakość zagrożenia” w wojnie hybrydowej (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Na płycie portu lotniczego w Lipsku odnaleziono profesjonalnie zbudowanego drona z wojskowym materiałem wybuchowym.
  • Minister spraw wewnętrznych Niemiec ocenił zdarzenie jako hybrydowy scenariusz zamachu i wskazał na możliwy udział obcych mocarstw.
  • Eksplozji zapobiegł przypadek – ze śledztwa wynika, że doszło do oderwania się zapalnika.

Chwile grozy w Niemczech. Uzbrojony dron na płycie lotniska

Mamy tutaj do czynienia z „hybrydowym scenariuszem zamachu” – powiedział Dobrindt w wywiadzie dla niemieckiej telewizji publicznej ARD. – Po raz pierwszy na terenie lotniska znajdował się dron z materiałem wybuchowym. Musimy być świadomi zagrożenia. Politycy muszą odpowiedzieć na to zagrożenie – dodał szef resortu spraw wewnętrznych.

Na pytanie, czy można mówić o „politycznym motywie”, Dobrindt powiedział, że nie może potwierdzić żadnych spekulacji, gdyż trwa śledztwo. Zaznaczył, że dron „nie był dziełem amatorów, lecz pracą wysokiej klasy profesjonalistów”.

Reklama
Reklama

– Można wyciągnąć wnioski, ale niczego jeszcze nie można udowodnić – zastrzegł. – Mogły stać za tym obce mocarstwa – przyznał szef MSW i dodał, że śledztwo prowadzone jest we wszystkich kierunkach.

– Profesjonalne postępowanie wymaga czegoś więcej niż tylko wiedzy amatorskiej, dlatego nie można wykluczyć udziału obcych sił – podkreślił.

Z wypowiedzi Dobrindta wynika, że dron był uzbrojony w ładunek wybuchowy używany do celów wojskowych i skonstruowany w sposób pozwalający na obejście zabezpieczeń lotniskowych.

O krok od katastrofy

Z ustaleń redakcji NDR, WDR i „Sueddeutsche Zeitung” wynika, że lotnisko było o krok od katastrofy. Zapalnik w przymocowanym do drona pakiecie oderwał się, co zapobiegło wybuchowi – czytamy w cytowanym dokumencie ze śledztwa.

W nocy z wtorku na środę port w Lipsku wstrzymał czasowo loty z powodu drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi, które znaleziono na płycie lotniska. Bezzałogowiec z zapalnikiem miał znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego An-124 „Rusłan” (kod NATO „Condor”).

Reklama
Reklama

Tej samej nocy w pobliżu lotniska w Lipsku samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Maszyna wylądowała następnie w Hanowerze, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia. Do zdarzenia miało dojść 6 km od lotniska w Lipsku, na wysokości 400 metrów.

Port w Lipsku to ważny węzeł zachodniej pomocy militarnej dla Ukrainy; w 2022 r., gdy Rosja rozpoczęła inwazję na pełną skalę, koncern Antonow przeniósł tu swoją flotę.

W ostatnim roku w Niemczech wielokrotnie dochodziło do wstrzymywania pracy lotnisk i odwoływania lotów z powodu zagrożenia dronowego. W przypadku części z tych incydentów podejrzewa się udział Rosji.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama