Reklama
Reklama
Reklama

Wybory w Berlinie i Meklemburgii. Lewica z CDU o stolicę, SPD z AfD o północ

Elif Eralp na tle Berlina
Wybory w Berlinie i Meklemburgii. Lewica z CDU o stolicę, SPD z AfD o północ. (fot. frank_peters, Sandro Halank / Shutterstock, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0))

W niedzielę wybierają Berlin i Meklemburgia-Pomorze Przednie. W stolicy o zwycięstwo walczą Lewica i CDU, a AfD może podwoić wynik z 2023 r. Na północy SPD premierki Manueli Schwesig dogoniła AfD w sondażach i walczy o utrzymanie władzy. Wyniki mogą uderzyć też w kanclerza Friedricha Merza.

  • W Berlinie prowadzi Lewica (22 proc.) przed CDU (20 proc.) i AfD (18 proc.). Rządząca koalicja CDU i SPD straci większość, a Elif Eralp może zostać pierwszą burmistrz o migranckim pochodzeniu.
  • W Meklemburgii-Pomorzu Przednim SPD odrobiła straty i w najnowszym sondażu ZDF ma 37 proc. wobec 36 proc. AfD. Kampanię zdominowały hasło „Kobieta przeciw niebieskim”, rosyjski gaz i słaba gospodarka regionu.
  • Kolejne słabe wyniki CDU po Saksonii-Anhalcie mogą zaszkodzić kanclerzowi Merzowi. Chadecja może w Meklemburgii zanotować najgorszy wynik od 1949 r.

AfD miażdży konkurencję na wschodzie. Pierwszy taki sondaż po wygranej

Mieszkańcy Berlina w niedzielę wybiorą nową Izbę Deputowanych, czyli parlament kraju związkowego. Z sondażu Politbarometer dla ZDF, opublikowanego w piątek, wynika, że o zwycięstwo walczą Lewica i CDU. Lewica może liczyć na 22 proc. głosów, chadecja na 20 proc. Kolejne miejsca zajmują AfD (18 proc.), Zieloni (15 proc.) i SPD (12 proc.). Rywalizacja w czołówce jest więc wyrównana.

Jeśli sondaż się sprawdzi, AfD podwoi wynik z 2023 r., kiedy odbyły się poprzednie wybory do berlińskiego parlamentu. Byłby to kolejny dobry rezultat partii po zwycięstwie w Saksonii-Anhalcie 6 września, gdzie zdobyła 43,8 proc. głosów. Według wszystkich badań rządząca obecnie koalicja CDU i SPD straci większość. Chadekom nie pomógł skandal wokół burmistrza Kaia Wegnera, który mijał się z prawdą, opisując swoje działania podczas styczniowego blackoutu na południu miasta.

Reklama
Reklama

Główną kandydatką na nowego burmistrza jest Elif Eralp z Lewicy. 45-letnia polityczka o tureckich korzeniach byłaby pierwszą osobą o pochodzeniu migranckim na tym stanowisku. Po raz pierwszy w Czerwonym Ratuszu, siedzibie burmistrza Berlina, zasiadłby też polityk Lewicy, partii szczególnie popularnej na wschodzie miasta.

„Nie chcę stać nago pod prysznicem z prawicowymi ekstremistami”. AfD wygrała mimo politycznej izolacji

Mieszkania, Tempelhof i nastolatki przy urnach

Jednym z głównych tematów kampanii był kryzys mieszkaniowy i rosnące czynsze. Lewica opowiada się m.in. za przejęciem części mieszkań należących do firm, które wynajmują ich tysiące. CDU stawia przede wszystkim na szybszą budowę nowych lokali.

Spór dotyczy także Tempelhofer Feld, popularnego terenu rekreacyjnego na dawnym lotnisku, większego od nowojorskiego Central Parku. Berlińczycy odrzucili jego zabudowę w referendum w 2014 r., ale CDU chce dopuścić budowę około 20 tys. mieszkań na obrzeżach pola. Sprzeciwiają się temu Lewica, Zieloni i SPD.

W kampanii liczyły się również bezpieczeństwo, porządek, komunikacja publiczna i edukacja. Berlińska AfD stawiała na migrację i domagała się natychmiastowego wstrzymania przyjmowania w mieście osób ubiegających się o azyl. Do urn może pójść blisko 2,5 mln mieszkańców, a po raz pierwszy w wyborach do Izby Deputowanych zagłosują także 16- i 17-latkowie. Wybrane zostaną też zgromadzenia w dwunastu dzielnicach. Lokale będą otwarte od godz. 8 do 18, po ich zamknięciu opublikowane zostaną prognozy exit poll, a wstępny wynik końcowy będzie znany w nocy.

Reklama
Reklama

Meklemburgia-Pomorze Przednie: SPD odrabia straty

Tego samego dnia około 1,3 mln uprawnionych wybierze landtag Meklemburgii-Pomorza Przedniego, najsłabiej zaludnionego kraju związkowego Niemiec. W najnowszym badaniu Forschungsgruppe Wahlen dla ZDF prowadzi rządząca SPD premierki Manueli Schwesig z wynikiem 37 proc. To o punkt procentowy więcej niż ma AfD. Poparcie dla CDU spadło o punkt, do 6 proc., a współrządząca Lewica, także z utratą punktu, może liczyć na 9 proc.

Jeszcze tydzień temu układ sił był inny. W sondażu z 11 września AfD prowadziła z wynikiem 37 proc., a SPD miała 34 proc. Latem różnica sięgała siedmiu punktów: w badaniach Infratest dimap z lipca i INSA z sierpnia socjaldemokraci mieli po 29 proc., a AfD 36 proc. We wrześniu 2025 roku dystans wydawał się nie do odrobienia, bo AfD notowała 38 proc., a SPD zaledwie 19 proc. W wyborach w 2021 roku SPD wygrała z wynikiem 39,6 proc., przed AfD (16,7 proc.) i CDU (13,3 proc.).

SPD oparła kampanię na osobie premierki. Na plakatach widnieje hasło „Kobieta przeciw niebieskim”, nawiązujące do barwy AfD. Schwesig ostrzegała w ZDF, że istnieje poważne ryzyko przejęcia władzy przez tę partię. Główny kandydat AfD, poseł do Bundestagu Leif-Erik Holm, zapowiada „niebieski zwrot” i liczy na powtórzenie wyniku z Saksonii-Anhalt. Dr Mateusz Wiliński z Instytutu Zachodniego tłumaczy w rozmowie z PAP poprawę notowań SPD przede wszystkim popularnością Schwesig. Jego zdaniem znaczenie może mieć też mobilizacja wyborców po sukcesie AfD w Saksonii-Anhalcie.

Rosyjski gaz, słaba gospodarka i test dla Merza

W kampanii wróciły wątki rosyjskie. AfD chce sprowadzać tani gaz gazociągami Nord Stream, a Sojusz Sahry Wagenknecht domaga się wznowienia dostaw. Gazociągi doprowadzono do Lubmina koło Greifswaldu, a trzy z czterech nitek wysadzono we wrześniu 2022 r. Współprzewodniczący AfD Tino Chrupalla, uchodzący za przychylnego Kremlowi, zebrał oklaski, gdy na wiecu w Grimmen domagał się ponownego otwarcia Nord Stream. Temat jest niewygodny także dla SPD, bo Schwesig do ostatniej chwili wspierała budowę Nord Stream 2 przez powołaną w tym celu fundację.

Reklama
Reklama

Region kojarzy się z bałtyckimi plażami, jeziorami i hanzeatyckimi miastami, takimi jak Greifswald, Stralsund i Wismar. Choć turystyka notuje ponad 33 mln noclegów rocznie i w 2025 r. wypracowała osiem mld euro obrotu brutto, kraj związkowy pozostaje gospodarczo słaby, a dochód na mieszkańca należy do najniższych w Niemczech. Około 90 proc. firm to małe i średnie przedsiębiorstwa, które skarżą się na wysokie ceny energii i brak fachowców. Nadzieję dają stocznie: TKMS w Wismarze ma zatrudnić do 1,5 tys. osób, a Neptun w Rostocku tworzy około 500 miejsc pracy przy budowie morskich platform konwertorowych.

Wiliński zwraca uwagę, że niezależnie od tego, kto wygra, SPD ma znacznie większą szansę na stworzenie rządu. Zawdzięcza to zdolności koalicyjnej i prawdopodobnej obecności swoich naturalnych koalicjantów w parlamencie. Socjaldemokraci wskazują premiera nieprzerwanie od 1998 r., a obecnie rządzą z Lewicą, która razem z SPD ma 43 z 79 mandatów. Największym przegranym może być CDU: 6 proc. byłoby jej najgorszym wynikiem w wyborach landowych od 1949 r. Kolejne rozczarowujące rezultaty chadeków po Saksonii-Anhalcie mogą kosztować stanowisko kanclerza Friedricha Merza, który jest rekordowo niepopularny, a jego pozycja w partii w ostatnich miesiącach osłabła.

Reklama
Reklama

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama