
„Dlaczego coraz więcej Niemców emigruje do Polski?” – takie pytanie pada w tytule artykułu, który ukazał się 18 września w niemieckim dzienniku gospodarczym „Handelsblatt”. Autor zastanawia się, co ciągnie Niemców za Odrę – i jaki jest nasz przepis na gospodarczy sukces.
- Niemcy wyprowadzają się do Polski. Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego w 2025 r. wyemigrowało ich do nas ponad 4,9 tys.
- Zarazem z Polski do swojej ojczyzny wróciło niewiele ponad 1,7 tys. Niemców, saldo migracji jest więc ujemne.
- „Nasz wschodnioeuropejski sąsiad przyciąga teraz więcej Niemców niż kiedykolwiek wcześniej” – pisze dziennik „Handelsblatt”. „Dlaczego? I czego Niemcy mogą się nauczyć od Polski?” – zastanawia się autor reportażu.
Dane Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis) pokazują, że Polska zajęła w 2025 r. siódme miejsce wśród krajów, do których obywatele Niemiec emigrowali najchętniej. Do naszego kraju wyjechało w ubiegłym roku dokładnie 4 942 Niemców.
Niemcy o „nieopłaconych rachunkach Polski”. Wskazują na nasz gigantyczny dług
Niemcy emigrują za Odrę
Tym samym wyprzedziliśmy pod tym względem Wielką Brytanię (4 444), Włochy (3 735) i Holandię (3 600). Daleko nam jednak do Szwajcarii, do której wyemigrowało aż 22 730 Niemców (1. miejsce w zestawieniu) czy Austrii (13 549, 2. miejsce).
Zarazem w 2025 r. z Polski do kraju wróciło 1720 Niemców – tym samym saldo migracji jest dla Niemiec niekorzystne, a przecież przez wiele lat to właśnie migracja z Polski do Niemiec wpływała na kształt statystyk.
„Dlaczego coraz więcej Niemców przeprowadza się za Odrę? Co konkretnie działa lepiej w polskiej gospodarce niż w niemieckiej? I czego powinniśmy się nauczyć od naszego wschodniego sąsiada, aby uniknąć trwałej utraty wykwalifikowanych pracowników?” – te pytania stawia autor reportażu w „Handelsblatt”, Christian Wermke.
Oto, co Niemcy chwalą w naszym kraju
Odpowiedzi próbuje udzielić poprzez to, co słyszy od Niemców, którzy wybrali nasz kraj jako miejsce do życia. Jednym z nich jest 33-letni Kevin Wörner, który w 2025 r. przeprowadził się z Berlina do Warszawy. Wörner – właściciel firmy tworzącej treści na media społecznościowe różnych przedsiębiorstw – chwali Polskę za wyższy niż w Niemczech stopień cyfryzacji, niższe podatki i mniejszą biurokrację (w porównaniu z jego ojczyzną) „Panuje tu niesamowita atmosfera nowego początku” – dodaje, zauważając, że w Niemczech jest odwrotnie: ludzie są przygnębieni i głośno dają temu wyraz.
Jens Althoff, dyrektor biura Fundacji im. Heinricha Bölla w Warszawie, w rozmowie z „Handelsblatt” wskazuje, że wśród wielu Niemców wciąż pokutuje zniekształcony obraz Polski jako kraju, który wciąż ma dużo do nadrobienia względem zachodu. Tymczasem jest inaczej: Polska stawia na inwestycje infrastrukturalne, poziom cyfryzacji jest wysoki, pociągi się nie spóźniają, a dworce są w świetnym stanie – wylicza Althoff. Chwali on także młodych Polaków za ambicję i większy wysiłek wkładany na starcie kariery zawodowej w to, żeby coś osiągnąć. Jak twierdzi, w porównaniu z rówieśnikami w Niemczech młodzi Polacy wypadają pod tym względem lepiej.
O Polsce ciepło wypowiada się też Christine Schmitt, która na razie jeździ do Polski regularnie, ale – jak mówi – jest w stanie wyobrazić sobie, że przeprowadza się tu na stałe. Niemka chwali polski system płatności mobilnych BLIK, a także aplikację mObywatel. „Powinniśmy w końcu zacząć uczyć się także od naszych sąsiadów” – podsumowuje.
Ottawa coraz bliżej Brukseli. „To naturalni partnerzy”
Steffen Möller, artysta kabaretowy i aktor, który popularność w Polsce zdobył w programie „Europa da się lubić”, w rozmowie z „Handelsblatt” zwraca z kolei uwagę na głęboki podział społeczeństwa na konserwatystów i liberałów. „To nie jest raj” – mówi stanowczo. Möller, przywołuje też lata rządów PiS w Polsce w kontekście współczesnych sukcesów wyborczych AfD w Niemczech. Stwierdza przy tym, że Polska uczy Niemców, że czas AfD kiedyś minie.
Może zainteresuje Cię także: