Reklama
Reklama
Reklama

Zbadali, jak Polacy korzystają z internetu. Liczby potwierdzają wiele teorii

Play opublikował raport o stanie internetu stacjonarnego w Polsce. Są tu konkretne dane z sieci, które pokazują, jak Polacy korzystają z łącza w swoich domach. W niektórych przypadkach dane zaskakują. W innych są potwierdzeniem utartych stereotypów.

digital technology
digital technology (fot. Vertigo3d / Getty Images)
  • Play przeprowadził badanie pokazujące stan internetu stacjonarnego w Polsce.
  • Raport ukazuje wiele ciekawych danych, które zwalczają, ale i potwierdzają niektóre stereotypy. Miejskie bloki zużywają mniej internetu niż zabudowa jednorodzinna, a im szybsze mamy łącze, tym więcej danych pobieramy. 
  • Światłowód to dla państwa ważna inwestycja. Dostęp do szerokopasmowego internetu jest w stanie podnieść PKB kraju. 

Zanim przejdziemy do ciekawostek, warto zdać sobie sprawę z kontekstu. Polska nie jest wcale cyfrową  prowincją Europy. Jesteśmy powyżej unijnej średniej pod względem dostępu do szybkiego internetu.

„Polska gurom!”

Według danych UKE z połowy 2025 r. 78 proc. polskich gospodarstw domowych ma dziś możliwość podłączenia się do internetu przez światłowód, a 85 proc. wszystkich adresów w kraju może skorzystać ze stałego łącza. Tylko w 11 jednostkach administracyjnych o charakterze wiejskim w całym kraju nie ma na ten moment możliwości doprowadzenia światłowodu. Dla porównania: unijna średnia dostępu do łącza o przepustowości co najmniej 100 Mb/s wynosi 64,9 proc., a Polska z wynikiem ok. 70 proc. jest wyraźnie powyżej tej granicy.

Reklama
Reklama

Pomogły w tym miliardy z UE. Program Polska Cyfrowa (2014–2020) wydał ponad 4 mld zł na likwidację białych plam, a aktualnie realizowane programy FERC i KPO dorzucają kolejne 7 mld zł, głównie na tereny wiejskie i cyfrowo wykluczone. Wciąż ok. 22 proc. gospodarstw domowych czeka na światłowód – to realny problem, ale skala jest coraz mniejsza.

Roborock Qrevo Edge 2, czyli chude roboty trafiają do tańszych serii

Im starszy klient, tym wolniejsze łącze. I odwrotnie

To może brzmi jak truizm, ale skala różnic jest uderzająca. Użytkownicy w wieku 15–19 lat praktycznie nie mają łączy o przepustowości poniżej 200 Mb/s – zaledwie 0,1 proc. z nich wybrało taki wariant. Trzy czwarte nastolatków ma łącze w przedziale 250–1000 Mb/s.

Reklama
Reklama

Dla porównania: klienci powyżej 60. roku życia wybierają wolniejsze pakiety znacznie częściej. Ok. 12 proc. z nich ma łącza do 200 Mb/s, a tylko 13 proc. decyduje się na pakiet 750–1000 Mb/s. Średnia ważona prędkość łącza to odpowiednio 675 Mb/s dla nastolatków i 455 Mb/s dla seniorów.

Można to tłumaczyć różnymi modelami użytkowania – gry online, streaming 4K i TikTok po prostu wymagają innej przepustowości niż przeglądanie portali informacyjnych. Ale jest tu też kwestia świadomości i... ceny. Młodsi wiedzą, czego chcą i są gotowi za to zapłacić.

Dom kontra blok: mieszkańcy domów zużywają o połowę więcej danych

To jest najbardziej zaskakujący wniosek całego raportu. Można intuicyjnie zakładać, że gęsto zaludnione bloki z wieloma lokatorami będą intensywniej obciążać sieć. Jest odwrotnie.

Reklama
Reklama

Klienci w zabudowie jednorodzinnej, domach i szeregowcach, zużywają średnio o połowę więcej danych niż mieszkańcy bloków. W lipcowym szczycie 2025 roku domy notowały ok. 20 GB dziennie na gospodarstwo, bloki – ok. 13 GB.

Wyjaśnienie jest logiczne: do domów wyprowadzają się duże rodziny, dzieci mają własne pokoje z konsolami i komputerami, pojawia się kilka ekranów jednocześnie, a praca zdalna generuje dodatkowy ruch. Im więcej osób pod jednym dachem, tym więcej danych.

Prawdziwi „danożercy" mieszkają na przedmieściach

To naturalnie wynika z poprzedniego wniosku, ale Play zmapował to geograficznie i efekt jest bardzo wyraźny. Na mapie Warszawy największe zużycie danych notuje się nie w centrum, ale w Rembertowie (prawie 20 GB dziennie), Wesołej, Białołęce, Wilanowie, Ursusie i Targówku. Śródmieście? 14,95 GB dziennie, prawie o jedną trzecią mniej niż obrzeża. Podobny wzorzec widać w Krakowie (dzielnice willowe Wzgórza Krzesławickie i Zwierzyniec kontra gęsto zabudowane centrum) i we Wrocławiu.

Reklama
Reklama

Jeśli szukamy archetypicznego „danożercy" to jest to rodzina mieszkająca w domu pod miastem, z wykupionym pakietem TV + internet, z przynajmniej jednym dzieckiem w domu i co najmniej jedną osobą pracującą zdalnie. To oni napędzają ruch w sieci.

Liderami konsumpcji danych wśród polskich miejscowości są Michałowice (25,83 GB dziennie), Góra Kalwaria i Czerwionka-Leszczyny. To małe lub średnie ośrodki, często w podmiejskich strefach większych metropolii – lepsza infrastruktura, więcej rodzin z dziećmi, więcej pracy zdalnej.

Samsung Galaxy A27 trafił do sklepów. To definicja określenia „tanio już było”

Reklama
Reklama

Im szybsze łącze, tym więcej danych zużywasz

Zależność jest większa, niż można by się spodziewać. Klienci z internetem o prędkości 300 Mb/s zużywają średnio ok. 8,4 GB dziennie. Przy 600 Mb/s już 15,9 GB. Przy 1 Gb/s to 20,6 GB.

 

Pytanie, które nasuwa się samo: czy szybsze łącze odblokowuje nowe zastosowania (streaming 4K, chmura, duże pobierania), które bez szybkiego internetu byłyby niemożliwe? Czy może po prostu ci, którzy intensywnie korzystają z internetu, świadomie kupują szybsze pakiety? Prawdopodobnie jedno i drugie naraz.

Reklama
Reklama

Apple Watch bez aktualizacji do WatchOS 27? To dla Twojego dobra

Jesień i zima to internet z nadgodzinami

Zużycie danych w sieci stacjonarnej Play jest wyraźnie sezonowe. Latem, gdy ludzie wyjeżdżają, są na wakacjach i spędzają więcej czasu poza domem, konsumpcja danych spada. Wraz z końcem wakacji i początkiem roku szkolnego gwałtownie rośnie.

 

Reklama
Reklama

W listopadzie 2025 roku średnia wyniosła ok. 14,5 GB dziennie na klienta, wobec 12,5 GB latem – wzrost o ok. 15 proc. Powody są prozaiczne: wracają spotkania na Teamsie, dzieci siedzą w domu po szkole z konsolami, a dłuższe wieczory oznaczają więcej czasu przed ekranem.

Telewizja w Polsce ma się dobrze. Wbrew pozorom

Wiele osób zakłada, że streaming definitywnie zabija tradycyjną telewizję. W Polsce ten nekrolog jest mocno przedwczesny.

Aż 75,5 proc. polskich gospodarstw domowych korzysta z płatnej telewizji i odsetek ten rok do roku lekko rośnie (rok wcześniej było to 73,1 proc.). Play ma tu ciekawą obserwację: 46 proc. klientów stacjonarnych ma pakiet TV + internet, 45 proc. – tylko internet, a 9 proc. – tylko telewizję.

Co ciekawe, klienci z pakietem TV + internet zużywają tylko o 8 proc. więcej danych niż ci z samym internetem. Paradoks polega na tym, że streaming, który miał zabić płatną telewizję, de facto ją konserwuje. Coraz więcej osób kupuje Netfliksa lub HBO przez operatora, w ramach jednej faktury. Szczególnie klienci w wieku 55+ cenią sobie tę wygodę.

Reklama
Reklama

Rośnie segment IPTV – telewizji dostarczanej przez światłowód, a nie przez antenę satelitarną. Prognozy mówią o wzroście z 18,1 proc. rynku w 2023 r. do 25,9 proc. w 2027 r. Technologia się zmienia, nawyki pozostają.

Dlaczego wciąż gramy w Heroes III? Fenomen gry, która po 25 latach rozpala serca Polaków

Światłowód jako infrastruktura krytyczna

 

Reklama
Reklama

Raport Play dotyka też kwestii, którą rzadko rozpatrujemy przy wyborze operatora: ekonomicznych efektów dostępu do szybkiego internetu dla całych społeczności.

Badania cytowane w raporcie są konkretne. Hrabstwa w USA, które osiągnęły wskaźnik adopcji szerokopasmowego internetu powyżej 80 proc., notowały o 213 proc. wyższe inwestycje lokalnych przedsiębiorstw i o 18 proc. wyższe dochody per capita. Europejskie badania (Oxford University Press) pokazują, że każdy 1 proc. wzrostu inwestycji w infrastrukturę telekomunikacyjną przekłada się na wzrost PKB danego kraju o 0,022–0,033 proc., a w dłuższej perspektywie efekt kumuluje się do 0,05–0,1 proc.

Burmistrz Proszowic, Grzegorz Cichy, Prezes Unii Miasteczek Polskich, ujął to prosto: sieć jest jak tlen, nie uświadamiamy sobie jej obecności, dopóki jej nie zabraknie. Przypomniała o tym pandemia i powódź na Dolnym Śląsku w 2024 r., gdy brak internetu oznaczał brak dostępu do bankomatu, recepty i łączności służb.

Jeśli jako kraj zastanawiamy się, jak zatrzymać odpływ ludzi z mniejszych miejscowości do wielkich miast, inwestycje w światłowód mogą być jedną z realnych odpowiedzi, bo praca zdalna i hybrydowa przestaje być przywilejem, a staje się normą.

Źródła: Play, Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz
Reklama
Reklama